Ostatnie dni mojej nauki rosyjskiego to już standardowe powtarzanie słówek w Anki i pisanie zdań z nimi na lang-8, wzbogacone o dwie dodatkowe rzeczy, których jednak do czasu nauki nie zaliczam - bowiem jest to forma relaksu.
Pierwsza z nich to oglądanie bardzo fajnego programu podróżniczego Орёл и решка (Orzeł i reszka). Dwie osoby odwiedzają wybrane miejsce, jedna z nich spędza tam czas za $100, a druga może wydawać nieograniczone pieniądze.
Ostatnio miałem mało czasu na nauke, stąd tylko 3 godziny więcej od ostatniego wpisu, ale w najbliższych dniach planuję to odrobić. Cały czas w miarę możliwości tworzę sobie wpisy na lang-8 w celu utrwalenia sobie słownictwa, jednocześnie kontynuując pisanie jednego z dwóch krótkich opowiadanek które jakiś czas temu postanowiłem sobie napisać.
Dzisiaj opiszę w jaki sposób sprawdzam sobie napisane przez siebie zdania pod kątem naturalności. To znaczy... w każdym języku pewne
Pod ostatnim wpisem @dyeprogr zadał mi pytanie o moje postępy związane ze słówkami, przez co musiałem przejrzeć sobie listę najpopularniejszych z nich, żeby oszacować ile ich mniej więcej już znam. Zdałem sobie wtedy sprawę, że żadne z nich nie mylą mi się ze sobą, co zawsze było moją bolączką w nauce języka hiszpańskiego.
Ucząc się tradycyjną metodą, z książki, w której wypisane były zasady gramatyczne i przykładowe słówka, uczyłem się
@Detharon: W hiszpańskim słówka się mylą - potwierdzam - plączą się jak kabel od słuchawek :D Oni jakoś mało sylab używają mi się zdaje - bardzo dużo podobnych słówek :P
Rosyjski raczej bardziej taki kwiecisty jak polski właśnie - jeśli na przykład nie ma "i" w środku znajomego wyrazu to większe prawdopodobieństwo, że jest to błąd ortograficzny niż że to CAŁKOWICIE inne słowo jak w hiszpańskim :D
@dyeprogr: tak, rosyjski jest w tym względzie podobny do polskiego, poza tym oni tez lubią takie długie końcówki słów, które dodatkowo potęgują ten efekt, pozbawione rzeczywistego znaczenia, jak na przykład w słowie socialistyczny, całe "istyczny" oznacza po prostu że słowo jest przymiotnikiem, podobnie końcówka w słówkach typu desgraciadamente wskazuje na przysłówek, bo z umysłem nie ma nic wspólnego :P
Na Zachodzie bez zmian. To znaczy nadal czytam sobie bzdury na Pikabu i rosyjskie media, mozolnie ucząc się słówek i zwrotów, praktycznie tak samo jak to robiłem przez ostatnie 20 godzin.
Opowiadanka idą mi gorzej niż się spodziewałem, może za szybko rzuciłem się na głęboką wodę, ale z drugiej strony podobno im bardziej komfortowa nauka, to znaczy taka niewymagająca wysiłku, tym mniej skuteczna. Myślałem że w kilka dni spłodzę przynajmniej jedno
@dyeprogr: sam bym chciał to wiedzieć :P Tak naprawdę wiele rozumiem nie dzięki swojej własnej nauce, a znajomości języka polskiego. Przykład pierwszy z brzegu:
Двое канадцев выиграли $18 миллионов в лотерею Fonetycznie to będzie mniej więcej: dwoje kanadjencew wyigrali $18 milljonaw w loterjeju.
Mam zamiar napisać sobie jakieś krótkie, bzdurne historyjki po rosyjsku, takie na kilkadziesiąt zdań, tylko mi pomysłów brakuje. Każdy kto napisze w komentarzu pomysł na fabułę, (prędzej czy później) dostanie swoją własną ruską historyjkę. Jedyny warunek jest taki, że nie może zawierać wulgaryzmów, ani być w jakiś sposób niepoprawna, bo będę je umieszczać na lang-8 do sprawdzenia i nie chcę bana wyłapać ( ͡°͜ʖ͡°)
@Detharon: jedziesz koleja transyberyjska, jestescie posrodku niczego, a do nastepnej stacji co najmniej kilkanascie godzin drogi. jest noc, gasnie swiatlo i pociag staje, po chwili swiatlo wraca i pociag rusza, ale wszyscy pasazerowie to zywe trupy i od tego momentu jakas krotka, ciekawa akcja
Ktoś z lang-8 mi kiedyś polecił radio Echo Moskwy do posłuchania. Wtedy prawie nic z niego nie rozumiałem, a samo czytanie po rosyjsku było strasznie męczące, więc niezbyt się nim interesowałem. Teraz widzę, że był to duży błąd!
Z radiem jest taki problem, że dla osoby początkującej wszyscy mówią za szybko, więc conajwyżej można pokusić się o wyłapanie pojedynczych słówek. Sytuacja idealna byłaby wtedy, gdyby ktoś robił transkrypcję dla mnie, ale
@Detharon: Napisy do swoich audycji bardzo często robi radio svoboda: przykład Echo moskwy jest dla mnie zbyt szybkie, radio svoboda jest wolniejsze ale też niestety jest sporo polityki.
Inna rzecz to jakość dzwięku (ważne dla początkującego) i tutaj mogę polecić kanał Sashy Sotnik. Chodzi po ulicach Moskwy i zadaje ludziom
@Detharon: Warto posłuchać Radio Mayak, chyba ma ciekawsze audycje niż Echo Moskwy. Poza tym, spójrz na ten filmik, może zainteresuje ciebie. :) Jest to z rosyjskojęzycznego kanału na Ukrainie.
Ostatnie godziny to spędziłem w większości na czytaniu dziwnych ruskich stron znalezionych w Internecie, głównie pikabu.ru, a następnie uczyłem się nowo poznanych słówek za pomocą Anki. Zdecydowałem się zwiększyć liczbę słówek poznawanych dziennie, co pokazuje obrazek ze statystykami. Wcześniej niezbyt chciałem to robić, bo obawiałem się, że ucząc się zbyt wielu nowych słów jednocześnie będę je zapamiętywać wolniej, ale na szczęście nic takiego się nie stało.
@dyeprogr: to nie z decku, tylko z historyjki o statku. Każde słowo którego nie znam sprawdzam sobie w słowniku, jeżeli jest przydatne, to dodaję do swojej bazy. Nie korzystam z gotowych. Paradoks polega na tym, że te, których nie dodałem, mimo to zapamiętuję, a im bardziej udziwnione słowo, tym większa szansa, że zapamiętam je za pierwszym razem ;P
Potrzebuję około 15 minut na powtórkę 60 słówek i zazwyczaj tyle poświęcałem
@Detharon: W opcjach da się poustawiać gesty jakkolwiek się chce. Na przykład, że jak tapniesz gdziekolwiek (góra, dół, lewo, prawo - wszystko "answer button 1") jeden raz to: -jeśli karta jest w stanie do odgadniecia to pokazuje odpowiedź -jeśli karta jest już odsłonięta to zaznacza "hard" Do tego kilka innych jak: -do góry, w lewo lub tapnięcie dwa razy - "good" -w prawo
Rosjanie też mają swój portal ze śmiesznymi obrazkami, pikabu.ru, który w ostatnim czasie stal się miejscem w którym spędzam najwięcej czasu podczas nauki, głównie słówek. Na szczęście znajdują się tam nie tylko śmieszne obrazki, ale też różne opowiadania. Moimi ulubionymi są creepystory. Czytam je sobie, tłumaczę i staram się zapamiętać jak najwięcej. Idzie mi to strasznie topornie, ze względu na to, że nie znam zbyt wielu słów, ale z
Mocno nadgoniłem naukę, głównie przez to, że w końcu mogłem coś ciekawszego porobić. Ale o tym następnym razem, teraz, zgodnie z obietnicą, napiszę krótkie podsumowanie i przedstawię mniej więcej jak wyglądały moje postępy w przeciągu 40 godzin.
po 1h - tyle wystarczy, żeby poznać wszystkie rosyjskie literki. Cyrylica jest barierą, której pokonanie pozwala na zrozumienie słów pochodzących z języka angielskiego, czy mających bardzo podobne odpowiedniki w języku polskim. Jest ich sporo,
@Detharon: Ciekawe, akurat wczoraj zastanawiałem się nad nieformalną częscią języków i jak łatwo są takie wyrazy rozpoznawane (mniej więcej) w locie przez kogoś kto się tego języka uczy. I o ile takie "zdrobnieniowe" jak przytoczony przez Ciebie bóbr są jeszcze spoko, to kulturowo-slangowe wtrącenia i (że tak powiem) podteksty to już niezła jazda :P W angielskim oba rodzaje zdają się bym stosunkowo łatwe, jak Twoim zdaniem ma się ta sprawa
@dyeprogr: hiszpański, poza wymową, zawsze był dla mnie trudny i dziwny, o słownictwie potocznym lepiej nie wspominać ;P poza tym mam wrażenie, że wiele hiszpańskojęzycznych osób bardzo kaleczy swój język, na przykład pisząc fonetycznie ;S
Ale to też zależy od miejsca, przeglądając komentarze na elpais raczej tego nie uświadczę, podobnie jak slangu, za to na tarindze pełno.
No i sytuacji nie poprawia fakt, że każdy hiszpańskojęzyczny kraj sobie swój własny
Tym razem napiszę kilka słów o tym, jak w praktyce u mnie działa tak zwana immersją językowa. Czasem można usłyszeć taką opinię, że słuchając radia czy telewizji można się nauczyć języka obcego. Brzmi świetnie, ale w praktyce nie wygląda to tak, że wiedza sama wpływa do głowy, chociaż... w pewnym sensie jednak tak się dzieję, ale efekty tego widoczne są dopiero w połączeniu z normalną nauką. Wytłumaczę to na przykładzie.
@Detharon: Cienciaes znam już dzięki Tobie ;) Bardzo dobre to to
Pikabu.ru ciekawe, nie słyszałem nigdy o tym - taki strims trochę bardziej :P
A co do hiszpańskich stron - ogólnie mam wrażenie, że hiszpańskojęzyczni jacyś tacy nie tyle zacofani co jakby to określić.. nie mają ochoty chyba używać pewnych serwisów jak my, czy coś bo posucha straszna biorąc pod uwagę ilu ich jest :P
@dyeprogr: zgadzam się w stu procentach. Na całym świecie jest taki trend, żeby przechodzić z jednych mediów na kolejne, taka swoista ewolucja, na początku telewizja, potem tradycyjne media internetowe jak onet, a ostatnio agregatory treści jak wykop czy reddit.
Te ostatnie są mało popularne wśród nich, ale bez problemu można znaleźć artykuły na elpais z 1000 komentarzy, jak ten, czyli to nie jest tak, że nie lubią z internetu
Trochę mi motywacja spadła ostatnio, ale jeszcze nie było dnia żebym przynajmniej tych 15 minut nie poświęcił na rosyjski. W pewnym stopniu problemem jest to, że uczę się też hiszpańskiego, ale znam go już na tyle, że mogę sobie obejrzeć film czy przeczytać książkę bez ciągłego zerkania w słownik, co jest znacznie przyjemniejsze niż nauka rosyjskiego tradycyjnymi metodami. A doba niestety ma tylko 24 godziny.
Mam pomysł co mógłbyś opisać pokrótce w jednym z kolejnych wpisów (ale jeśli nie miałbyś ochoty to się nie obrażę :P): Skoro liczysz w godzinach i akurat świeżo po 30h to przyszło mi na myśl to jak widzisz porównawczo progres na 10, 20 i 30 godzinie. Ciekawi mnie to w dużej mierze z perspektywy idei krążącej po necie - według której po 20h nauki
Dzisiaj mija dokładnie 30 dni od kiedy zacząłem się uczyć rosyjskiego. Czy było warto? Tak, w 27 godzin rozłożonych na 30 dni mogłem nauczyć się tyle, żeby odczuć różnicę, chociaż to tempo zdecydowanie nie jest tym, co oferują różne kursy pojawiające się w internecie, gwarantujące osiągnięcie poziomu konwersacyjnego w kilka tygodni... bo to bzdury są.
Na początku pisałem, że trudno jest mi zapamiętać nowe słowa po Rosyjsku. Teraz już tego nie
@NH35: działa, ale żadnej mojej metody nie ma. Uczę się tak jak wielu innych mirków którzy, gdy ktoś się ich zapyta jak się nauczyc angielskiego, odpowiadają "obejrzyj serial". Pomagam sobie kilkoma programami i to tyle ;)
@NH35: tak, jak najbardziej, najlepiej coś interesująco, bo to przede wszystkim immersja, tylko taka sensowna. To znaczy nie pasywne słuchanie, podczas którego nic się nie robi, ale takie, w którym skupiasz swoją uwagę na nowych słowach i konstrukcjach, próbując odgadnąć ich znaczenie z kontekstu, część z nich zapisując, a najlepiej później układając sobie z nimi zdania w miarę możliwości.
Jeżeli słucha się pasywnie, to jedynym pożytkiem z tego jest to,
Ostatnio trochę zmniejszyłem tempo, stąd taka przerwa, ale planuję nadgonić naukę przez weekend. Lekcje na RT zaczęły mnie nudzić, czego mogłem się spodziewać, bo ten typ nauki nigdy nie był moją ulubioną formą - wolę sobie przeczytać lub obejrzeć coś interesującego.
Dopiero teraz mogłem docenić jak przemyślane są podcasty na russianpodcast.eu. Ich autorka w bardzo przystępny sposób potrafi wytłumaczyć trudniejsze słowa, tak, że zapadają one w pamięć lepiej, niż gdyby tylko
@Detharon: Dokładnie, też mnie już nudzą te lekcje. Zamiast tego czytam sobie takie czytanki z książeczki dla liceów z 2004 roku (znalazłem w domu ; o ) i tam są teksty na różne tematy w prostym języku napisane i na dole wytłumaczone trudniejsze słowa. Oprócz tego przestawiłem sobie na steamie język na rosyjski ( ͡°͜ʖ͡°) mała rzecz, a już parę słówek i zwrotów może
@Kedzierzawy_Stan: o tak, tego typu rzeczy bardzo pomagają, gdzie się tylko dało to pozmieniałem język na hiszpański, niestety Rosyjski jest rzadziej dostępny, ale ze Steamem sobie zmienię, dobry pomysł :) Poza tym gram czasem w War Thunder, gdzie jest pełno rusków, którzy naturalnie piszą wyłącznie po rosyjsku, nawet jak w drużynie nie ma nikogo z Rosji, to też mam darmową naukę w wolnym czasie ( ͡°͜ʖ͡
Ostatnie dni mojej nauki rosyjskiego to już standardowe powtarzanie słówek w Anki i pisanie zdań z nimi na lang-8, wzbogacone o dwie dodatkowe rzeczy, których jednak do czasu nauki nie zaliczam - bowiem jest to forma relaksu.
Pierwsza z nich to oglądanie bardzo fajnego programu podróżniczego Орёл и решка (Orzeł i reszka). Dwie osoby odwiedzają wybrane miejsce, jedna z nich spędza tam czas za $100, a druga może wydawać nieograniczone pieniądze.