@banzi: Jak ma głębokie depo to przeżyje. Long term ropa za 110+ to katastrofa, więc trzeba trzymać może i parę miesięcy. Sam mam startera shorta jeszcze niżej z piątku. Jak pójdzie na 130 to uśrednię.
@beatboxer_z_tworek: Nie zamierzam uśredniać dzidy w górę — to trzeba będzie potrzymać i zobaczyć reakcję na oporze ~130, bo już teraz praktycznie podwoiła się cena ytd.
@mirko_anonim: Geny od chada, hajs i czas beciaka. Szukaj wśród tych, które tagują na apkach, że chcą dziecko na szybko, samotnych matek i pacjentek onkologicznych, to od razu będzie lepszy odbiór.
@marcin-tirowiec: Pewność siebie bardziej szkodzi niż pomaga, jeśli nie masz wyglądu, statusu lub innego powodu, żeby być autorytetem w danym środowisku.
Diesel i za 10zl, baryłka m.in 150 usd, a może 200 usd. Juz tylko w górę. Nic tylko w longi się pchać, przecież grubas też w longi zapakowany ( ͡°͜ʖ͡°) #gielda #iran #paliwo
@ajja-ajaj: Banksterzy dalej prognozują średnioroczne ceny w granicach 6x USD, więc albo wyleszczają własnych klientów, albo traktują to jak szok podażowy. Ceny powyżej 110 w średnim terminie crashują gospodarkę w modelach (demand destruction). Warto też zauważyć, że WTI (która nie jest wcale zablokowana) też wywaliła pod 92 mimo nadpodaży.
Nie zmienia to faktu, że spekuła rządzi się własnymi prawami, ale ja mam mały short WTI z optymistycznym targetem na gap
Chciałbym zrozumieć mężczyzn, którzy nie mając a) dzieci, b) formalnych zobowiązań (ślub), c) wspólnych spraw finansowych (kredyt, firma), tkwią w związkach z babą, która a) ich wqrvia, b) im nie daje, c) jest nieogarnięta na co dzień. To znaczy rozumiem ogólnomęski mechanizm: facet jest racjonalny, dąży do spokoju w dłuższej perspektywie i nie lubi zmian. Ale sorry, to nie usprawiedliwia masochizmu związkowego.
@bleton: Większość ludzi nie lubi, a wręcz nie potrafi żyć sama ze sobą. U kobiet to częstsze, dlatego kołpują SMami i sypią się po utracie urody, ale chłopy też działają nieracjonalnie (wchodzą w relacje 90:10 z byle szonem) ze strachu przed samotnością i nie potrafią wypełnić sobie czasu.
Kluczem jest mieć trochę obsesyjno-introwertyczną żyłkę i w------e.
@Wincyjpracydoobra: Rozumiem, ale teraz masz wliczone premium irańskie, a regionalnie wciąż rosyjskie. Jak chcesz trzymać latami, to musisz się liczyć, że w razie zakończenia konfliktów będzie cashowane to premium, chyba że dojdzie do dalszej eskalacji.
Zastanawia mnie pewna rzecz w relacjach międzyludzkich. Często mówi się, że trzeba „być sobą” i wtedy prędzej czy później znajdą się ludzie, którzy to docenią. Z drugiej strony mam wrażenie, że w praktyce dużo osób trochę gra jakąś wersję siebie – bardziej pewną, bardziej wyluzowaną, bardziej towarzyską – i to właśnie działa lepiej. I teraz pytanie: czy waszym zdaniem w relacjach faktycznie działa autentyczność, czy raczej umiejętność pokazania siebie w odpowiedni sposób?
@sarnita: Ludzie tak radzą, bo to dla nich wygodniejsze, jeśli dajesz się od razu sklasyfikować, ale wcale nie zaczną cię przez to bardziej lubić. W rzeczywistości liczy się to, co *sygnalizujesz*, że masz do zaoferowania lub reprezentujesz i w pewnym sensie każdy jest tego świadomy.
Faktyczny plus "bycia sobą" to to, że nie zużywasz energii na podtrzymywanie wizerunku. Bardzo to widać po starszych ludziach, którzy mają totalną wyjebkę na pozerstwo