Trwa gromadzenie dokumentacji związanych z trzema złożonymi zawiadomieniami. Na decyzję, czy sprawa przerodzi się w śledztwo, prokuratura ma 30 dni od złożenia zawiadomienia. Termin ten upływa po drugiej turze wyborów - informuje Stanisław Pawłowski, reporter RMF FM.
Według mnie afere z kawalerką zrobili za szybko. Gdyby była tydzień przed drugą turą, to myślę że by mu mogła zaszkodzić, a tak to ludzie już w sumie mają na to wywalone. Nie mówię oczywiście o mikro na wykopie XD
@czwartafaza: No zobaczymy, czas pokaże. Choć jakbym miał obstawiać to, nie będzie żadnych konsekwencji, w mojej opinii sprawa jest rozdmuchana przez media ze względu na kandydaturę. Bardzo się zdziwię jeżeli za takie coś by go mieli skazywać a nawet stawiać jakieś zarzuty...
@Davy27: tak tak, metoda stanowskeigo, podrapie delikatnie pis po czym zaraz pochwali że jednak spoko i cieszy się z refleksji a jutro jazda na pełnej k----e po czaskoskim
Biedny uczciwy człowiek zniszczony przez ludzi i rodzinę która zajechała mu drogę. Mam nadzieje, że uzyska wysokie odszkodowanie od rodziny (o ile jakaś jeszcze została), przez którą doszło do wypadku. A wy się wstydzcie wykopki za swoją postawę wobec tego wspaniałego niewinnego człowieka...
Od północy 17 maja obowiązuje cisza wyborcza, podczas której agitacja wyborcza jest zakazana. Jak widać nie dotyczy to wszystkich, bo poseł Koalicji Obywatelskiej zamieścił plakat swojego kandydata zachęcając do głosowania na niego... już po północy xD
Dziennikarze TVP i Onetu rzucili się na Krzysztofa Stanowskiego po tym, jak ten zmiażdżył Dorotę Wysocką-Schnepf podczas debaty. Szukali i szukali haków i choć ich nie znaleźli, to zaczęli zarzucać mu, że pobierał wynagrodzenie za program, który produkował dla TVP Sport. Stanowski odpowiada...
Trzeba się przyzwyczaić. Jak to mówią politycy, weszliśmy do uni europejskiej i zobowiązaliśmy się przy tym do pewnych przyszłych zmian. Za 20 lat to poprostu musi się skończyć teraźniejszymi Niemcami czy Szwecja, nie ma innej opcji. (Oczywiście mam tu na myśli tylko domieszkę kulturową, niekoniecznie znów dobrobyt)
Spacerując skrajem lasu w północno-wschodniej części Czech, dwaj mężczyźni natknęli się na fragmenty zarośniętego muru, a wśród cegieł coś błyszczącego. Była to puszka. Kiedy ją otwarli, przecierali oczy ze zdumienia - w środku było prawie 600 złotych monet.
@Gieekaa: Najczęściej to ludzie poprostu sami zakopywali takie skarby w nadziei że wrócą i go odzyskają. Zazwyczaj przed ucieczką gdy wiadomo że nie ma szans na zabranie tych kosztowności ze sobą.