W pewnej szkole podstawowej nauczycielka strasznie nie lubiła jednego z uczniów. Miał na imię Sebastian i pochodził z biednej, patologicznej rodziny. Słabo się uczył, a nauczycielka robiła wszystko co się dało, by Sebastian nie przeszedł do następnej klasy. Wezwała jego matkę i przedstawiła jej sytuację. Według niej Sebastian był najgorszym i najgłupszym uczniem, jakiego nauczycielka spotkała w całej swojej karierze. Matka była bardzo smutna - to wydarzenie utwierdziło ją w przekonaniu, że
@LiveDieRepeat wrzuc to na jakas grupe na fb dla #madki, tylko wykresle to, ze "rodzina jest patologiczna", dorzuc cos w stylu, ze "matka nie miala czasu odrabiac z nim lekcji, bo byla zajeta kolejnymi dziecmi, ktore rodzila co 2 lata a taty wciaz nie bylo w domu bo byl w trasie #bekaztransa...".
Fajna imba będzie. Kolega mieszkał z żoną i dzieckiem w mieszkaniu podarowanym przez ojca. Tzn. było jego wyłączną własnością przed zawarciem małżeństwa. Potem mieszkał tam z żoną i dzieckiem, potem się rozwiódł, sam awansował, dostał służbowe mieszanie w innym mieście, to mieszkanie zostało dla żony i dziecka, bo myślał sobie że żona już nie jego, ale dziecko dalej jego, to niech sobie mieszka. Teraz młody zdał maturę i idzie na studia. Kolega
@Neoplan: Od razu cieplej robi sie na serduszku po przeczytaniu takiej historii. Chociaz twoj kolega mial farta, bo takie cos nie jest regula. Zdarzaja sie alimenty mimo udokumentowanego bolca.
źródło: comment_n1ZTlSK26Cw15h54cGSomRlmPtNEGW59.jpg
Pobierz