Mieszkam w tej części miasta, która kiedyś była wsią (jeszcze na początku XX wieku). Mój ojciec urodził się na wsi (ale innej, w tym samym województwie), dziadkowie od strony mojej mamy też, każde w innej w obrębie województwa. Ja jestem dopiero drugim pokoleniem urodzonym w mieście licząc od mamy i pierwszym od taty. Czy wobec tego mam geny wieśniaków i dlatego mi tak ciężko w życiu? Czy dzięki mojej hipergamii i poślubienia
konto usunięte











