Pędził przez Warszawę 350 km/h. Prokuratura: umorzenie śledztwa jest prawidłowe

Śledczy argumentują, że nie może być mowy o stworzeniu zagrożenia, bo na drodze, którą jechał samochód, nie było innych pojazdów, a samochód wcale nie poruszał się z prędkością, jaką wskazywał nagrany telefonem prędkościomierz. Podobno jechał jedynie, ledwie, jakieś 200 km/h. Tak, że tego...

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 212
- Odpowiedz





Komentarze (212)
najlepsze
Nie ma, waśnie po to żeby można było łatwo uniewinniać znajomków. ale dalej móc niszczyć szaraczków.
źródło: kurwamac
PobierzZarzut sprowadzenia ryzyka katastrofy musi być bezpośredni - czyli np. ta sytuacja jak nafurany kierowca zwalił autobus z nasypu i tam chyba cudem w sumie nikomu nie stało się nic bardzo poważnego. A nawet gdyby jeszcze większym cudem nikt nie doznał nawet zadrapania, to taka sprawa nie będzie "kolizją", a właśnie spełnia kryteria "sprowadzenia ryzyka katastrofy". Bo zagrożenie było bezpośrednie,
@materacci: zawsze się słyszy o tych głośnych no i też częściej na gorąco po zdarzeniu o zarzutach, które potem nie wiadomo jak się kończą.
Ja kojarzę tego co autobus zwalił z nasypu, robotę rozbiórkową estakady gdzie poleciała jak domino i przęsło
Czyj to syn?
źródło: 91498680_3125836317434579_961155170505326592_n
Pobierz2. Mówiłem wszystkim ociężałym umysłowo że licznik jest skłamany po całości, to tylko jedno wielkie REEEEE, oraz na mi podobnych na fb NO BO G POWER HUOPIE I CIE NIE STAĆ/nie da się/nikt by przecież nie wszedł na internet aby kłamać.
3. Jedyny prawdziwy odczyt prędkości jest z gps, jak nie ma