Piątek, 01:48,8 czerwca 2018 r.
Drogi pamiętniku. 2 raz w życiu piszę do Ciebie, obiecałem sobie, że już nigdy nie będę musiał. Niestety, sytuacja wymyka się spod kontroli… I jak ostatnio, chodzi o “nią”. “Ona” znowu jest piękną szatynką (chyba mam do nich słabość…), o wiele niższa ode mnie z pięknym uśmiechem. Cóż, nie znamy się długo, bo zaledwie miesiąc, jednak spędziłem z nią już sporo czasu, zrobiliśmy parę tysięcy wiadomości i mogę uczciwie powiedzieć jedno - zauroczyłem się. Znowu, drugi raz w życiu się zauroczyłem. Jak zapewne pamiętasz, ostatnio też przyszło mi to szybko i równie szybko się zakończyło… Oczywiście nie zauroczenie! Nie nie, to trwało długo, bardzo długo. Chodzi o znajomość, padła jak Popek na KSW. Tym razem zapowiadało się naprawdę dobrze. O dziwo, jej nie poznałem na wycieczce, heh. Do wycieczki nawet nie dotrwał status “dobrze, może coś będzie”... Może jednak najpierw napiszę coś o “niej”. “Ona” ma na imię Dominika. Ma 17 lat (w momencie pisania tego tekstu jeszcze 16, urodzinki za 17 dni o ile matematyka mnie nie zawodzi), chodzi do 1 TOR i ma piękny uśmiech. Naprawdę, ma najpiękniejszy uśmiech jaki kiedykolwiek widziałem. I nie pisze tego, bo się zauroczyłem! Jest przepiękny, mógłbym się w niego wpatrywać cały dzień, widzę w nim szczęście, którego chciałbym być częścią… Wracając, pierwszy raz zauważyłem ją na drzwiach otwartych w naszej szkole. Oczywiście już wcześniej ja gdzieś widziałem jednak wtedy coś się stało. Ja byłem fotografem, ona odpowiadała chyba za poczęstunek. Kiedy ją zobaczyłem, serce zaczęło bić szybciej, momentalnie przestałem słyszeć i widzieć tłum ludzi przechodzących obok. Byłem tylko ja i ona. Patrzyłem na nią a ona na mnie, wtedy poczułem coś. Jednak niestety, był to ułamek sekundy, jednak czułem jakby trwało to godzinami. Okej, dość tego. Kontynuując, zawsze byłem nieśmiały jednak a chciałem nawiązać kontakt więc oczywiście mądry ja wpadł na “świetny” pomysł - wstawi anonimowe posty na szkolny spotted! Taa, pomysł idealny… No ale jakoś się udało! Co prawda, nie do końca tak jak myślałem (dobra, nie myślałem wtedy, kierowałem się emocjami). Kumpel z klasy wziął mój telefon i napisał do niej “chej” na insta. No cóż, gdybym wiedział, że można to bym cofnął wiadomość. Jednak dowiedziałem się jak już odpisała. No i tak zaczęliśmy pisać, bardzo, bardzo dużo. Po tygodniu przeniesiemy się na fejsa, fajnie i w ogóle. Pseudonimy z buziaczkami, różowy chat - prawie jak w związku! Dużo emoji buziaka wysyłane z obu stron, wspólne długie przerwy… Właśnie, jak już przy długich przerwach jesteśmy. Pamiętam ten stres kiedy 1 raz się z nią umówiłem. Bałem się, że nie będziemy mieli o czym rozmawiać i to umrze śmiercią naturalną. Cóż, myliłem się, na szczęście, mieliśmy bardzo dużo tematów też na żywo. Oczywiście ktoś musiał nam przerwać ale to mało ważne. Ważne jest to, że były kolejne przerwy, kolejne uśmiechy i kolejne przytulania na “przywitanie i pożegnanie”. Jednak starczało mi to. Po jakimś czasie zacząłem ja czasem obejmować, nie wyrażała sprzeciwu więc dalej to robiłem. Ci którzy nas nie znali zbytnio myśleli, że jesteśmy razem, Ci którzy nas znali myśleli, że “kręcimy”. Cóż, ja też, bo tak to wyglądało! Wysyłanie sobie buziaczków, pisanie całe dnie do później nocy, teksty typu “słoneczko”, “[zdrobnienie od mojego imienia] “ czy ”idzieMY spać” to była norma. No i się nakręciłem. Bardzo mi zależało (i nadal zależy, jednak ehh), 1 raz w życiu byłem dobrze nastawiony i myślałem, że serio coś z tego wyjdzie. Jednak zaczęły się schody. Zbliżał się długi weekend, dzień dziecka i w ogóle. Ostatni dzień przed dłuższym wolnym to był konkurs karaoke, który mieliśmy spędzić razem. Mieliśmy sobie usiąść, rozmawiać i śmiać się… Jednak na fejsa nie wchodziła a ja głupi nie chciałem podejść i wziąć jej od koleżanki, bo najzwyczajniej uważałem to za niestosowne… Ona rozmawia a ja mam podejść i przerwać? Nie w moim stylu.. Mniejsza. Umówiliśmy się na piątek, mieliśmy się dość wcześnie spotkać bo później miała jakąś imprezę z OSP. No więc przygotowuje się, powiedziałem mamie, że nie jem obiadu bo “kumpel do mnie przyjeżdża”. Taa, jednak się zczaiła, że to nie kumpel po tym, że wziąłem perfum ojca. Zawsze go używam na specjalne okazje, bo jest zupełnie inny niż mój codzienny. No wiadomo, śmichy hihy, że na randkę i w ogóle. Czekając na jej autobus poszedłem kupić jej fajnego, różowego króliczka. Tak o, większość kupuje róże czy inne kwiatki na randkę, ja kupiłem różowego króliczka. Różowy? Jej ulubiony kolor. Króliczek? Miś jest przehajpowany. No i czekam z tym króliczkiem i czekam.. Aż napisała mi, że autobus “nie przyjechał”. Szczerze? Z jednej strony jej wierzę, z drugiej nie wiem. Mniejsza, uznajmy, że nie przyjechał. Nie sprawdzałem tego. Poszedłem walnąć żubra z przyjacielem słuchając smutnej playlisty. Byłem smutny, zależało mi bardzo a tu coś takiego.. No ale dobra, pisaliśmy dalej chociaż kłuło mnie przez to moje serduszko Gustawa z “Dziadów”, Tadeusza z “Pana Tadeusza” i Wokulskiego z “Lalki”. Chociaż tego trzeciego najmniej, tfu, pozytywiści… No ale wracając. Wróciliśmy do szkoły, 3 dni i wycieczka. Był poniedziałek, na długiej miała spędzić czas z jej “kolegą”. No okej.. Zaproponowałem pierwsza 10-minutową. No i czekam, czekam, siedzę sobie na ławce i patrzę czy odpisała coś.. No i się nie doczekałem. Później napisała, że “widziała mnie z chłopakami i nie chciała przeszkadzać.. No byłem już mega smutny ale eh, mniejsza. We wtorek udało się! Na 10 minutowej znalazła czas. Pogadaliśmy dość poważne, wyszedłem zadowolony z tej rozmowy. Czułem, że serio coś z tego będzie! Jeszcze bardziej niż poprzednio.. No ale po południu dostałem od niej wiadomość.. Napisała, że musi mi coś ważnego powiedzieć a następnie, skracając, napisała, że mnie lubi ale nic z tego nie będzie raczej. K---a. W tym momencie pękło mi serduszko. Serio. Zabolało w c--j. Nie umiałem tego zrozumieć, byłem załamany (a właściwie nadal jestem, stan poddepresyjny) ale okej. Nie, nie jest okej, tak jej tylko napisałem. Nie widziałem co innego. Poszedłem na spacer, walnąłem parę browarów ale nawet mój ukochany trunek mi nie pomógł.. I tak mijały godziny aż odpisałem jej coś ważnego. Nie będę przepisywać treści, chodziło o to, że się nie poddam i w ogóle. W sumie to 1 raz tak miałem, że nie chciałem się poddać. Serio, zawsze się poddawałem i użalałem nad sobą. Teraz też się użalam ale cóż… Dzisiaj odbyłem z nią ważną rozmowę i wynika z niej, że mam szansę jednak. Taa, chciałbym w to wierzyć.. Szkoda tylko, że nagle spędza bardzo dużo czasu z takim jednym Emilem z jej klasy. Serio, co chwilę razem.. Nie bronię, nie mam prawa. Jestem ciekaw tylko jakby zareagowała jakby dowiedziała się jak bardzo mnie boli to kiedy ich widzę razem. Na jednym zdjęciu nawet wyglądają jak szczęśliwa para, blisko siebie, uśmiechnięci… Nie wiem co ze sobą zrobić. Chcę porozmawiać z Emilem ale boję się, że jej powie o naszej rozmowie.. Przy niej zachowuje się inaczej, więc wydaje mi się, że mu się podoba. No, nie dziwię mu się, wspomniałem już, że jest przepiękna? Do tego ten jej charakter, uśmiech… Ideał.. Dla mnie ideał. Zobaczymy co będzie jutro, teraz lecę użalać się nad sobą.
A no i myślę czy nie zacząć gdzieś publikować tego pamiętnika, oczywiście anonimowo, dlatego dbam o brak mojego imienia.. Cóż, zobaczymy. Dodam na koniec jedno - Dominika, jeśli kiedykolwiek, jakimś cudem, przeczytasz to, to wiedz, że to nie Twoja wina, że się tak czuję. Nie mam prawa Cię winić, nie zmuszę Cię do niczego a tym bardziej uczucia.. Kończę, wrócę jutro!
No dobra, wieczorkiem pewnie..
Niedziela, 00:18, 10 czerwca 2018
Drogi pamiętniku. Miałem napisać wczoraj ale nie miał ani sił, ani czasu, ani chęci.. Oj działo się.. Rozmawiałem z Dominiką, powiedziałem jej, że zrozumiałem co chciała mi przekazać poprzez to “raczej” i “może kiedyś”.. Wspomniałem też o Emilu, udawała zaskoczoną ale ja wiem swoje.. Cóż, to była krótka rozmowa. Potem gadałem z Emilem, wyjaśniliśmy sobie wszystko, dałem mu zielone światło do działania. Ogólnie to śmieszna sprawa, bo chłopak się tak przypucował na początku rozmowy tekstami typu “ja Cię tak szanuję, jesteś dla mnie mistrzem” czy “ty jesteś mega popularny, z kim nie gadam to jak wejdzie temat na Ciebie to każdy Cię zna i każdy z Tobą pił” lub “niejedna by chciała być jak Dominika, obiektem Twoich zainteresowań”. Nie wiem o co mu chodziło z tym ostatnim (dobra, nie wiem w ogóle o co mu chodziło xD) ale mniejsza. Może w szkole go podpytam jeszcze. Chciałbym zrozumieć za to coś innego. Jak to jest, że z Emilem sobie wszystko wyjaśniłem, z Dominika zakończyłem definitywnie ale jak zobaczyłem jak tańczą razem to od razu mi się smutno zrobiło i znowu złapałem doła… Eh, nie wiem. Chociaż ta Karolina mnie jakoś próbowała pocieszać, swoją drogą mam dziwne wrażenie, że ja mogę jej się podobać xD Ale nie wiem, nie interesuje mnie to narazie. Jeśli tak jest to pewnie też dostanie kosza, tylko, że ja na pewno nie będę jej robić nadziei jak pewna osoba… fajnie chociaż, że w weekend idę pić wino z Martyną. Wygadam się komuś innemu niż Tobie, pamiętniku. No w sumie to tyle póki co chyba, zakończę to 2 cytatami, wierszami czy czymś tam:
Szukając siebie przy księżycu rozmyślam
Na morzu gwiazd wypatruję swoją przystań
Pragnę wyznań, mało kto mnie rozumie
Tylko ta kartka umie słuchać, nikt inny nie wie co czuję
Za mocno się przejmuję, ogromu szczęścia szansą
Czy mnie zaakceptujesz, gdy inni tym pogardzą
Gadają, że dobry, chłopak
Gadają, że dobry ziomal
Mówią o mnie wiele głupot
Zero przypału na blokach
Niedziela, 21:43, 10 czerwca 2018
Hejka naklejka, tak tak, ten w lustrze to niestety ja. A tak poważnie, muszę znowu napisać. Jezu, wszystko mi przypomina Dominikę… każda chociaż trochę smutna piosenka, co wejdę na social to ona, snap - ona.. Ciągle flashbacki z wspólnie spędzonego czasu, ehh.. Teraz jeszcze Karolina mi napisała, że od początku znajomości myślała, że może coś z tego wyjdzie i nadal tak myśli.. Eh, głupio mi dać jej kosza, a nie chce nikogo mieć.. K---a.. Dobra, to w sumie tyle na dzisiaj, pewnie jest tego więcej ale chce iść spać a jak się rozpisze to nie skończę przed 24.. Dobranoc pamiętniczku.. A i jeszcze zacznę sobie odliczać do czwartku, może być fajnie.. No to ten, 4 dni jeszcze.
Poniedziałek, 23:54, 11 czerwca 2018
Eh. Eh. Jeszcze raz, eh. Wstałem sobie rano, fajny humor, nie myślałem prawie i byłem happy. Przychodzę do szkoły, widzę ją - i humor prysł. Cały dzień potem o niej myślałem. Nie pomogło patrzenie jak się przytula z Mateuszem ani to jak Natalia ją wyzywała od k--w… Ale jakoś przeżyłem w szkole. Wracam, grałem sobie i pisałem z Martyną a czas umilał mi Drake.. Okej, było fajnie, lubię z nią pisać (w ogóle ją lubię). Było fajnie aż nie zacząłem robić tego o co mnie Patryk poprosił. Przepisałem tekst i zacząłem przeglądać zdjęcia ze strony szkoły w poszukiwaniu takich co się nadadzą. Mądry pomysł, patrząc na to na ilu zdjęciach jest Dominika.. Zobaczyłem ją i humor znowu prysł.. Jezu, ona jest taka piękna, ma taki piękny uśmiech, piękne oczy, świetną figurę a ten tyłek.. Dobra, to ostatnie brzmi źle ale no co, jestem chłopakiem i oczywiste, że na to spojrzę.. Ale Jezu, ona jest piękna, znowu mam flashbacki z spędzania z nią czasu.. Chociaż przez wakacje jej nie będę widział nigdzie.. Oby.. Myślę, czy nie wyrzucić jej ze snapa, bo patrząc na to, że ma mnie w przyjaciołach to trochę snapów dostaje.. Ehh, w sumie ona mnie ze znajomych wyrzuciła.. Nie wiem, musiałem się znowu wygadać. Dobranoc..
Poniedziałek, 19:32, 18 czerwca 2018
Hejka, nie było mnie tu tydzień. W sumie to pisze bo chce się pochwalić. W------e j---a w Dominikę. W sumie, gdyby nie znajomi (głównie Natalia i Martyna) to by się nie udało. Czemu wspomniałem o tamtej dwójce? Już tłumaczę. Natalia mi uświadomiła jaka z niej “latawica” i w ogóle. Martyna to ciut dłuższy temat. W sumie to nie wiem jak to jest. Pojawiła się tak znikąd, jest sobie, gadamy, raz mieliśmy “randkę” (nie wiem czy mogę to tak nazwać), umówiliśmy się na spacer, idzie ze mną na 18 do Panka ale nic między nami nie ma. Chyba nie ma. Tak szczerze? Bardzo mi się podoba ale boję się, że jeśli pozwolę to się zbyt wkręcę i skończy się jak z Dominiką. Zobaczymy jak to będzie, myślę, że mooże coś z tego wyjść. Ciekawe. No i jest jeszcze Agata. W sumie nie myślę o niej inaczej niż jako koleżance, może przyjaciółce jak dobrze pójdzie. Oczywiście nie wykluczam, że, jeśli nie wyjdzie z Martyną, to nie spróbuję z nią bo jest fajna nawet. No ale mniejsza, nie kręcę z 2 na raz, nie mój styl. Martyna na pierwszym miejscu, zbyt dobrze się przy niej czuję ^^.
No i Karolina.. Ewidentnie zazdrosna, w c--j zazdrosna. Jeny, nie wiem, może kiedyś coś będzie ale biedna nie umie tego zrozumieć i zamiast fajnie utrzymywać kontakt, pisać, chociaż trochę, to zerwała praktycznie kontakt i elo. No jak żyć? Mniejsza, mam nadzieję, że z Martyną będzie ciut lepiej po egzaminie, bo rozumiem, że uczy się i nie ma czasu. Zobaczymy jak będzie ^^
Buziaki pamiętniczku, znowu jestem w miarę szczęśliwy.
Piątek, 22:44, 29 czerwca 2018
Drogi pamiętniczku.. I cały misterny plan w p---u.. Ostatnio pisałem, że jestem w miarę szczęśliwy. Cóż, z-----o się, jak zwykle. Martyna? Raczej nic nie chce w tym kierunku robić.. Niby jak Karolina ja pytała to się uśmiechnęła i jej zdaniem to dobrze znaczy ale nie wiem.. Przy mnie czuła się aż zbyt swobodnie, mówienie z pełną buzią? Nie mam nic przeciwko, jeśli to nie jest w towarzystwie tylko jak jesteśmy we 2 ale.. Raczej dziewczyna jedząc pizze z chłopakiem który jej się podoba by tak nie robiła.. Dużo też mówi o byciu lesbijką. Raczej w to nie wierzę, jednak może to jakiś znak, że ze mną nic nie chce? Nie wiem.. W poniedziałek, jeśli faktycznie przyjdzie wspierać mnie na egzaminie to ją spytam wprost czy mam się w ogóle po co starać i w ogóle jak ona to widzi.. Ehh..
Jeśli chodzi o Agatę.. Cóż, od początku nie brałem tego jako ewentualny związek, raczej dobrą koleżankę ale to co się stało mnie zabolało. Kolejny raz mnie wystawiła i się w-------m.. Ale to nie wszystko. Dowiedziałem się też, że cały czas miały ze mnie beke i w ogóle.. Eh, serio? To boli.. W c--j.. Jakby Martyna też tak robiła, co teoretycznie jest możliwe bo to koleżanki (chociaż w serduszku w to nie wierzę, ona jest zbyt dobra), to by mi chyba serce pękło.. Serio.. Nie wiem co bym zrobił jakby okazało się, że ona też tylko kręci beke.. Ehh, powiem tak, karma zawsze wraca.
Nie wiem co robić, czekam żeby porozmawiać z Martyną ale jednocześnie się tego boję.. Bardzo boję.. Chyba zaraz do niej napisze czy ma czas pogadać chwilę jutro, po moim fryzjerze albo przed.. Zobaczymy..
Jezu, cieszę się, że zacząłem pisać do Ciebie. Nikomu nie mogę się tak wygadać.. Wstyd by mi było.. Kamień z serca się tak wygadać..
Piątek, 22:55, 29 czerwca 2018
Hej, to znowu ja. Napisałem do niej, zgodziła się na szczęście.. Eh, mam dość tego wszystkiego.. Po co mi dziewczyna.. Najgorszej jest to jednak, że i mama, i Dawid myślą, że jesteśmy razem więc potem będą pytać.. Nienawidzę tego.. Okej,to tyle chyba, lecę sobie poleżeć i pomyśleć.. Dobranoc
PS Chyba coś do niej czuję.. Czemu tak łatwo się przywiązuje..
Sobota, 23:10, 30 czerwca 2018
Drogi pamiętniczku, dziś mija 2 lata odkąd jestem singlem. W tym czasie dostałem więcej koszy niż mam palców.. U rąk i nóg..
Sto lat! Bo tyle pewnie będzie..
Środa, 7:56, 4 lipca 2018
Hej, szybko to co mało ważne żeby mieć czas na to co ważne. Egzamin easy raczej, może 85-90%. J---ć.. K---a, nie wyszło z telefonem.. K-----a, napisał j----y do mamy, cios poniżej pasa.. A ja strzał w kolano.. Przysiągłem, patrząc jej w oczy, na jej życie, że k---a wysłałem ten j----y telefon.. Ja p------e.. Nienawidzę siebie.. Jak ja teraz wrócę do domu.. Chciałbym się teraz zabić.. Serio.. Jedyne co mnie teraz trzyma to fakt, że to zabije mamę od środka na zawsze.. Ehh, j---ć ten hajs już, ale k---a.. Nienawidzę siebie.. Mogłem powiedzieć jej wtedy prawdę.. Mogłem ale nie, po co? Jezu, jaki jestem k---a głupi.. No ale od teraz niż nikomu nie pokaże tego pamiętnika. Wcześniej mogłem pokazać to Martynie ale teraz jest zbyt osobisty.. Dziwne, że się da.. Ech, nienawidzę siebie.. Mam ochotę w----ć się pod koła i mieć wszystko gdzieś.. Może chociaż uwolnię się od bólu egzystencjalnego i z-------h pomysłów.. Jezu, cały czas gęsia skórka.. Jezu.. Mam dość, po prostu mam k---a dość.. Zabić się? Czy to rozwiązanie?
Komentarze (7)
najlepsze
@Menypeny: XD Dobrze wiedzieć.