@JanuszSundajski: tyle że na wiejskiej drodze chłop na motorynce najwyżej na ciągnik sąsiada albo do rowu wpadnie a nie na zwykłych ludzi niczym pocisk
@szczypior90 @IksdeHeheh: @ramirezvaca Sam pamiętam miałem 3 sztuki WSK, i na wsiach bylo normą, że pijana młodzież jeździła bez kasków, prawa jazdy czy ubezpieczenia, Były z silnikami 125ccm i 175ccm, jedna miała 7 a druga 14 koni, więc szły dość dobrze, i były tanie, simsonami jeździły raczej dzieciaki których starzy mieli więcej kasy, bo za jednego simsona, mogłeś kupić 3 sztuki WSK. Było masę wypadków, złamań, tylko nikt
@JanuszSundajski: kiedyś to wsk czy nawet Simson to był szczyt marzeń każdego szczyla w lata 90 bo koszty zakupu były spore i trzeba było się na tyrać i zarobić , teraz banan dostaje hulajnogę i myśli że wygrał życie
@GULO666: jeszcze popularne były MZ 250 i Jawy 350. Co drugi nastolatek na wsi w latach 90. i pierwszej dekadzie dwutysięcznych miał jakiś motocykl. Jednocześnie nikt nie miał prawa jazdy i ubezpieczenia. Kask też był tylko opcjonalny jak oczy łzawiły od wiatru.
@Promilus: MZ już była wyraźnie droższa, Jawa350 była tańsza od MZ, ale chlała benzynę jak ruscy wóde, ale za to jechała 140km/h Fajne czasy byli, teraz już nie ma czasów
@wfyokyga: im więcej ofiar, tym szybciej się tym zajmą, więc kibicuję. Tym bardziej że raz mi dzieciak wyjechał i gdybym miał niefart, mógłbym pójść na kilkanaście lat do pudła za przejechanie bezm00zga.
Wyjazd był na parkingu, w miejscu gdzie zawsze chodzi się powoli, bo auta jeżdżą.
Do tej pory odpowiedź na komentarz lądowała na samym dole wątku. Dłuższe dyskusje potrafiły być przez to trudne do śledzenia. Łatwo było zgubić kontekst, zwłaszcza gdy kilka wątków toczyło się równolegle - trzeba było scrollować w górę i zgadywać. Zwracaliście nam na to uwagę, dlatego zmieniliśmy sposób wyświetlania komentarzy.
Od teraz odpowiedzi układają się w drzewko komentarzy - są przypisane do konkretnych wypowiedzi i tworzą osobne wątki. Wątki możecie
Krótka historia o tym, jak po 2 latach użytkowania Nissana Qashqai e-Power niechcący zostałem pieszorękim entuzjastą spacerów, a japońska technologia zmieniła mój samochód w ekskluzywną rzeźbę ogrodową na placu ASO.
Wszystko było pięknie do momentu spotkania z sarną. Uszkodzony przód, w tym chłodnica. Naprawa bezgotówkowa z własnego AC. Standard, prawda? Otóż nie w świecie autorskich technologii Nissana.
Oto jak wygląda japońska jakość obsługi, kiedy naprawdę potrzebujesz pomocy:
Było masę wypadków, złamań, tylko nikt
Fajne czasy byli, teraz już nie ma czasów
Wyjazd był na parkingu, w miejscu gdzie zawsze chodzi się powoli, bo auta jeżdżą.