Krótka historia o tym, jak po 2 latach użytkowania Nissana Qashqai e-Power niechcący zostałem pieszorękim entuzjastą spacerów, a japońska technologia zmieniła mój samochód w ekskluzywną rzeźbę ogrodową na placu ASO.
Wszystko było pięknie do momentu spotkania z sarną. Uszkodzony przód, w tym chłodnica. Naprawa bezgotówkowa z własnego AC. Standard, prawda? Otóż nie w świecie autorskich technologii Nissana.
Oto jak wygląda japońska jakość obsługi, kiedy naprawdę potrzebujesz pomocy:
@marcin-krawczak: w dyskusjach o samochodach chińskich często przytacza się problem braku części zamiennych, zupełnie pomijając fakt, że u europejskich, koreańskich i japońskich producentów sytuacja jest praktycznie taka sama. Ani ASO, ani importer ani nawet producent nie posiadają magazynu części zapasowych do napraw. Dostępna jest praktycznie wyłącznie eksploatacja czyli to co normalnie się zużywa i podlega okresowym wymianom. Jeśli zadzieje się cokolwiek niestandardowego to czas oczekiwania na naprawy liczony jest w
Wszystko było pięknie do momentu spotkania z sarną. Uszkodzony przód, w tym chłodnica. Naprawa bezgotówkowa z własnego AC. Standard, prawda? Otóż nie w świecie autorskich technologii Nissana.
Oto jak wygląda japońska jakość obsługi, kiedy naprawdę potrzebujesz pomocy:
Magazynowy
źródło: 1911657_1784784163697
PobierzAni ASO, ani importer ani nawet producent nie posiadają magazynu części zapasowych do napraw. Dostępna jest praktycznie wyłącznie eksploatacja czyli to co normalnie się zużywa i podlega okresowym wymianom. Jeśli zadzieje się cokolwiek niestandardowego to czas oczekiwania na naprawy liczony jest w