Wpis z mikrobloga

#perfumy #frufrecki

Pineward Oxylus. Bezpośrednio po aplikacji zapach nie jest zbyt przyjemny. Kojarzy mi się mocno z wilgotną glebą, ale nie świeżą i delikatnie skropioną deszczem, a taką zmieniającą się już w błoto. Być może jest to zasługa mirtu mieszającego się z ziemią, nie mam pewności, ale wrażenie to na szczęście dosyć szybko mija. Wychodzi drzewny oraz aromatyczny akord. Czuć iglaste nuty sosny i jałowca, przełamujące wyraźną ziemistość kompozycji. Dodają one także świeżości i trochę zielonego profilu. Dalej pojawia się wetyweria, która przejmuje pierwszy plan i utrzymuje się na nim aż do końca.

Oxylus okazał się prostym zapachem i bardzo szybko ulotnym. Jego rozwój następuje na przestrzeni niecałej godziny, a po dwóch trzeba już szorować nosem by cokolwiek poczuć. Jako perfumy jest noszalny, ale szczerze powiedziawszy nie wyróżnia się niczym co czyniłoby go ciekawszym od wielu alternatyw o podobnych klimatach. Ponadto sam początek jest według mnie nieprzyjemny. Dalej jest to już w porządku, drzewno ziemisty zapach, ale nic więcej. Niestety dla mnie okazał się rozczarowującą pozycją.

Zapach 5.5/10
Projekcja 2.5/10
Żywotność 3.5/10

pozostałe recki
Frufruf - #perfumy #frufrecki

Pineward Oxylus. Bezpośrednio po aplikacji zapach nie ...

źródło: en-p_c_83380

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kojarzy mi się mocno z wilgotną glebą, ale nie świeżą i delikatnie skropioną deszczem, a taką zmieniającą się już w błoto.


@Frufruf: hahah, a wszyscy szukaja tego mitycznego zapachu powietrza po deszczu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz