Wpis z mikrobloga

@mkarweta: Ahh, systemy clean-in-place ( ͡° ͜ʖ ͡°). Na studiach jak to przerabialiśmy przypomnieliśmy sobie (razem z wykładowcą), że mężczyzna się starzeje, ale nie dojrzewa. Przynajmniej jeżeli idzie o poczucie humoru.
  • Odpowiedz
@mkarweta: A to na polibudzie takich też było od groma. Leśnych dziadów co nigdy branży nie widzieli, jakichś panów doktorów napuszonych jak rozdymka gdy ktoś im powiedział po prostu "proszę pana", nie brakowało jakichś autystyków którzy nadawali się tylko do psychicznego katowania studentów i pisania fantazmatów, których nikt inny nie rozumiał, ale brzmiały mądrze. Ja uczelni jako miejsca z perspektywy zarówno studenta, jak i pracownika - nienawidzę.

Ale były złote
  • Odpowiedz
@mkarweta: Studia podyplomowe i kursy to już inna trochę kategoria. Tam chodzą dorośli ludzie, którzy w życiu by sobie nie dali sobą pamiatać tak jak wtedy gdy ze szkoły trafiasz na uczelnię i trochę omija cię taka zmiana jakościowa. Niby wykładowcy ją podkreślają, że "hurr durr studia to nie szkoła", ale z rozkoszą wykorzystują jednocześnie ten sam vibe dominacji jaką człowiek mimo wszystko odczuwa w szkole.
  • Odpowiedz