Wpis z mikrobloga

✨️ Czy Wirtualna Polska produkuje treści niskiej jakości?
Fabryka automatycznych portali produkuje treści zdrowotne, prawne i poradnikowe, a duży polski portal zapewnia im zasięg. Przynajmniej jest wiele poszlak wskazujących na to, że może tak to właśnie działać.

TL;DR: WP poprzez program „WP Kreator” masowo promuje treści od zewnętrznych „wydawców”, które wyglądają na w pełni generowane przez AI (niskiej jakości teksty, absurdalne zdjęcia, zmyśleni autorzy typu „Tomasz Kardiometaboliczny”). Wygląda to na zorganizowaną fabrykę treści pod SEO, która pod płaszczykiem dużego portalu karmi czytelników cyfrowym śmieciem – szczególnie niebezpiecznym w sekcjach zdrowotnych. Szukam wsparcia w weryfikacji tego mechanizmu.

Jako czytelnik WP, od jakiegoś czasu zacząłem zauważać, że Wirtualna Polska promuje treści w ramach współpracy syndykacyjnej. Niektóre redakcje-partnerzy trzymają wysoki poziom piśmienniczy i merytoryczny. Jako osoba zainteresowana motoryzacją, zauważyłem ostatnio zalew treści od partnera, którego usytuowałbym na drugiej stronie skali. A właściwie to bym stwierdził, że jakościowo puka od dołu do dna.

Zaintrygowany tym, co się wyprawia, zainteresowałem się samym programem o nazwie WP Kreator. Można o nim poczytać na dedykowanej stronie https://kreator.wp.pl/. W dalszej kolejności sprawdziłem portal drugibieg.pl. Domena liczy sobie rok i nieco ponad miesiąc. Wszystkie zdjęcia wyróżniające - przynajmniej te świeższe - to ordynarny AI. Można zobaczyć choćby to, jak końcówka pompy paliwowej (pozbawiona węża) wystaje z maski jednego samochodu, jest trzymana przez faceta, który napełnia zbiornik paliwowy w drugim wozie. "Benzyna premium w aucie używanym. Czy warto przepłacać, czy można oszczędzić?".

Same teksty w mojej ocenie są pisane na siłę i mocno rozwleczone, nie ma żadnej narracji, gdzie czytelnik byłby przeprowadzany od ogółu do szczegółu. Bardziej dostrzegam w tym ogólnikowe "lanie wody". Można też poczytać liczne komentarze pod artykułami opublikowanymi na WP, gdzie wiele osób nie szczędzi słów krytyki. I słusznie. Tutaj przykład pierwszy z brzegu z 18 lipca 2026:
https://informacje.wp.pl/motoryzacja/kia-ev3-w-usa-za-okolo-35-000-dolarow-czy-trafi-do-europy-7308590797559808a

Po nitce do kłębka doszedłem do "wydawcy": https://sfat.pl/ - chełpi się 26 lub 27 redakcjami. W dniu dzisiejszym ta liczba chyba uległa zmianie :) Spośród nich aż 20 ma przygotowanego feeda pod współpracę z WP. Udało mi się ustalić stały adres dla domen współpracujących - /rss-wpkreator:

https://panisko.pl/rss-wpkreator
https://diamedik.pl/rss-wpkreator
https://odpowiadak.pl/rss-wpkreator
https://kontenciarz.pl/rss-wpkreator
https://kasanka.pl/rss-wpkreator
https://qlturalnik.pl/rss-wpkreator
https://riplej.pl/rss-wpkreator
https://lukrezja.pl/rss-wpkreator
https://psychozen.pl/rss-wpkreator
https://szlakismak.pl/rss-wpkreator
https://psipedia.pl/rss-wpkreator
https://witalnik.pl/rss-wpkreator
https://znakomowa.pl/rss-wpkreator
https://spoilerowy.pl/rss-wpkreator
https://obyty.pl/rss-wpkreator
https://drugibieg.pl/rss-wpkreator
https://sekuret.pl/rss-wpkreator
https://noktus.pl/rss-wpkreator
https://futurystyk.pl/rss-wpkreator
https://promptowy.com/rss-wpkreator

Obrazu całego dopełnia ostatnia 3-letnia domena o nazwie promptowy.com, prawdopodobnie "matczyna", od której wszystko się zaczęło. Sama nazwa jest wymowna.

Na stronie drugibieg.pl na próżno szukać informacji o redakcji lub indywidualnych autorach. Ustaliłem, że autorów jest co najmniej 6. W Google można wpisać takie frazy, aby sprawdzić, ile stron zostało zaindeksowanych per autor:

site:informacje.wp.pl "Michał Nowacki" - 2 strony paginacji
site:informacje.wp.pl "Marcin Krawiec" - 4 strony paginacji
site:informacje.wp.pl "Kamil Brzeziński" - 3 strony paginacji
site:informacje.wp.pl "Piotr Sadowski" - 2 strony paginacji
site:informacje.wp.pl "Robert Milewski" - 1 strona paginacji
site:informacje.wp.pl "Łukasz Król" - 0 wyników

Michał Praktyczny to z kolei redaktor portalu panisko.pl:
site:informacje.wp.pl "Michał Praktyczny" - 3 zaindeksowane strony

Katarzyna Diagnostyka to redaktor portalu diamedik.pl:
site:informacje.wp.pl "katarzyna diagnostyka" - 3 zaindeksowane strony

O dziwo, wśród autorów diamedik.pl można zauważyć pewien wzór nazwisk:
site:informacje.wp.pl "julia infekcja" - 3 zaindeksowane strony

Nawet jeśli traktowałbym treści zamieszczane w sekcji motoryzacyjnej od partnera drugibieg.pl jako rzetelne, wiarygodne, uznając pewien autorytet, to co najwyżej ryzykuję uszczupleniem portfela. Ale w przypadku zdrowia, to już robi się poważniej:
https://informacje.wp.pl/zdrowie/edukacja-zdrowotna-a-samodiagnoza-jak-odroznic-wiedze-od-ryzyka-7298652273641472a

W redakcji diamedik znalazłem jeszcze: Ewę Przewlekłą, Natalię Psychikę, Annę Profilaktykę, Martę Pacjentkę, Tomasza Kardiometabolicznego, Piotra Farmację.

O ile jestem w stanie zrozumieć, że ktoś chce zarabiać na reklamach produkując niskiej jakości treści prawdopodobnie tworzone w pełni przez AI, bez nadzoru - lub z minimalnym nadzorem - człowieka, o tyle... dopuszczenie takich treści z takimi zdjęciami wyróżniającymi, to dla mnie ogromne nieporozumienie wizerunkowe. Nie jestem w stanie zrozumieć logiki po stronie Wirtualnej Polski.

Takie działanie to nie tylko kwestia obniżenia standardów. To aktywne karmienie czytelnika cyfrowym śmieciem, który w dłuższej perspektywie zatruwa przestrzeń informacyjną. Gdy gigant medialny użycza swojej ogromnej wiarygodności bytom tworzonym masowo przez algorytmy, dochodzi do erozji zaufania, która przypomina wycinanie fundamentów pod własnym domem. Czytelnik przestaje rozróżniać rzetelne dziennikarstwo od "halucynacji" maszyny, co sprawia, że każda kolejna treść – nawet ta prawdziwa – traci na wartości, bo śmierdzi podejrzeniem manipulacji.

Co gorsza, w obszarach takich jak zdrowie, ta automatyzacja staje się groźna. Wypuszczanie w obieg tekstów pisanych przez "Ewę Przewlekłą" czy "Natalię Psychikę" to igranie z bezpieczeństwem ludzi w imię optymalizacji kliknięć. To traktowanie odbiorcy nie jak człowieka szukającego wiedzy, ale jak zbiór danych, który trzeba „nakarmić” reklamami. Jeśli pozwolimy, by algorytmiczny szum zastąpił dziennikarską odpowiedzialność, szybko obudzimy się w rzeczywistości, w której prawda stanie się tylko jednym z wielu niezweryfikowanych "contentów" w morzu syntetycznych bzdur. To prosta droga do cyfrowego nihilizmu, gdzie informacja przestaje cokolwiek znaczyć, a liczy się jedynie głośny szum, który generuje wyświetlenia.

Wiadomo, że etyka dziennikarska to co najwyżej jakiś relikt przeszłości, ale... przydałoby się choć odrobinę szacunku do czytelników.



〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt

  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: ale wo zawsze było c-----e.
W okolicy 2004-2009 ktoś skontaktował się z moim bratem i zlecił mu tłumaczenie, dając na próbę w stronę A4 tekstu po angielsku.
Przetłumaczył.
Oczywiście zlecenia nie dostał, za to jego tłumaczenie pojawiło się na stronie głównej WP – normalnie wkleili to sobie w artykuł, sklejając kilka różnych "próbek".

Dziennikarstwo nie istnieje, zaorane od lat.
  • Odpowiedz
Cały google feed jest zasrany tymi treściami AI.
Problem w tym że starsi ludzie dalej klikają i oglądają reklamy przez co sytuacja jest jeszcze gorsza.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Takie czasy, karmienie ludzi slopem przez dawnych gigantów informacyjnych to norma i będzie jedynie gorzej, a nie lepiej, tzn. będą się przestawiać na całkowite ucinanie współpracy z ludźmi i generowanie AI slop we własnym zakresie, bo przecież skoro ich kontrahenci wysyłają im gównoartykuły napisane w ChatGPT, to oni sami sobie mogą takie stworzyć.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: nie sprawdzaj tylko ile postów/komentarzy na facebooku/reddicie/youtube/wykopie jest pisane przez boty. Moim zdaniem lekko można powiedzieć, że dobijamy do 95%.
  • Odpowiedz
WP i reszta mainstreamowych portali to było g---o, na długo przed erą ai slopu. To był jakościowy portal jak startował, czyli końcówka lat 90. Potem jakość zaczęła drastycznie spadać. Byle taniej, byle ludzie klikali. Click baity i nagłówki ze znakiem zapytania na końcu, czyli nie potwierdzone brednie.
  • Odpowiedz
@michal-gruszka87:

Czy pizza z Jagodna już ci wystygła czy może Monika Olejnik umysł zgwałciła?


Przykład psychiatrycznej szarańczy z głównej.
Nie dość, że durna zaczepka, to właśnie WP była karmiona przede wszystkim z drugiej strony politycznej.
Wiceszef WP mówił za Ziobry do pracownika "Nie będę demolował interesów z Ministerstwem Sprawiedliwości, dlatego, że wisi na tym twoja pensja i jeszcze pensje 25 innych osób".
  • Odpowiedz
Uuuuu ja tu widzę że wp.pl i zero.pl bardzo boli. Boicie się rozpadu PiS? Boicie się ze maovietsky zabierze wam centrum i tego jak ciężko będzie walczyć z konfederacjami - wolelibyście udawać walkę z PiSem? Serio? Tak nisko musieliście upaść silniczki giertychowe?
  • Odpowiedz
WP to jeszcze nic w porównaniu do Interii. Tam to są publikowane tak prymitywne treści na dodatek rojące się od błędów aż czacha dymi. Czasami miałem wrażenie że „redagują” ten chłam dwie, trzy osoby po wiejskiej podstawówce, na zasadzie kopiuj- wklej z różnych źródeł, dorzucając swoje dwa grosze.
  • Odpowiedz
✨️ Czy Wirtualna Polska produkuje treści niskiej jakości? Ⓘ


@mirko_anonim: tak, od jakiś 15-20 lat czyli od kiedy powstali xD kto to w ogóle czyta? jak mi sie czasami w jakiś propozycjach gdzieś wyświetli to za same tytuły powinni ich j---ć karami....
  • Odpowiedz