Wpis z mikrobloga

@Arvin: Szkoła w latach 90., wczesny, ciemny poranek w sali, gdzie ledwo zaczęło grzać. Stoisz przy oknie, obserwując, jak śnieg powoli przysypuje podwórko, a w klasie czuć jeszcze zapach wczorajszej kredy. Przemoczyłeś nogawki, idąc przez zaspy, i teraz ten chłód ciągnie po łydkach. Niby dyskomfort, niby zwykła szkolna proza, ale w tej ciszy, zanim zaczęła się lekcja, było coś, czego dzisiaj już nie ma. W głowie już tylko święta, zapach
  • Odpowiedz