Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: Mam tak samo i miałem odkąd pamiętam. Onanizm nigdy nie pomagał mi zasnąć, wręcz przeciwnie. I nie robię tego w tak rozbudowany i intensywny sposób jak Ty, bo raczej mieści się to w pewnych normach. Mimo to, zawsze spanie jest zaburzone. Nawet gdy się lepiej czuję po tym chwilę, to tak po jakimś czasie, nagle czuję, że jestem wyjałowiony z melatoniny. Musi minąć 1-2 godziny bym zasnął.
  • Odpowiedz