Wpis z mikrobloga

Rekordowa odporność na zimno. Kątoząb syberyjski (Salamandrella keyserlingii), zwany też salamandrą syberyjską, ma największy obszar występowania ze wszystkich współczesnych płazów. Zasiedla północno-wschodnią część Europy oraz rozległe, północne i północno-wschodnie regiony kontynentu azjatyckiego aż po Japonię – jest to przy okazji jedyny na świecie płaz ogoniasty, który jest spotykany poza granicami północnego koła podbiegunowego. Zasięg jego występowania dochodzi do rekordowej w świecie płazów szerokości geograficznej 72°N przebiegającej przez Syberię i Ocean Arktyczny.

Patrząc na mapę, można by się zastanawiać, jakim cudem kątoząb jest w stanie przeżyć w tak ekstremalnych warunkach. Płazy są, jak wiadomo, zmiennocieplne, a zima jest dla nich najtrudniejszym okresem w roku do przetrwania. Po nadejściu chłodów wyszukują sobie zaciszne kryjówki, w których zimują i które opuszczają dopiero na wiosnę, jednak w niesprzyjających warunkach zdarza im się zamarzać na śmierć.

Sekretem syberyjskiej salamandry jest zdolność do wytwarzania i skutecznego rozprowadzania po organizmie substancji, która chroni tkanki przed zamarzaniem – tak zwanego krioprotektantu. Tym krioprotektantem jest w jej przypadku glicerol. Zanim kątoząb zapadnie w sen zimowy, rozpoczynający się zależnie od miejsca występowania między sierpniem a listopadem, jego wątroba zaczyna produkować duże ilości glukozy, która później wraz z krwią jest rozprowadzana do kluczowych narządów. Tam zostaje przekształcona w glicerol, którego wysoka koncentracja obniża temperaturę zamarzania płynów ustrojowych płaza i zapobiega tworzeniu się w jego tkankach kryształków lodu. Dodatkowo przed zimowaniem kątoząb stara się odprowadzić z organizmu jak najwięcej wody, tracąc przy tym nawet jedną czwartą masy ciała, co również wpływa na to, że trudniej mu zamarznąć.

Wszystko to sprawia, że hibernująca salamandra syberyjska jest w stanie przeżyć w mocno minusowych temperaturach dochodzących nawet do -40°C lub, według innych źródeł, do -55°C. Jej skrzek jest również bardzo odporny na zimno i potrafi kontynuować rozwój po krótkotrwałym zamrożeniu w lodzie.

➡️ tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
#gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #plazy #herpetologia #zima
Apaturia - Rekordowa odporność na zimno. Kątoząb syberyjski (Salamandrella keyserling...

źródło: Salamandrella_keyserlingii fot. Svyatoslav Knyazev, Wikimedia Commons

Pobierz
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@Erk700: No... W pewnym uproszczeniu badania nad tymi płazami tak właśnie czasem wyglądają. Salamandry badano jakiś czas temu w warunkach laboratoryjnych, żeby lepiej poznać reakcje biochemiczne w ich organizmach podczas zamarzania - wsadzano je do pojemników i zamrażano. Ale nie testowano podczas takich badań, ile mogą przetrwać w ekstremalnych warunkach, zamrażano je tylko do -8°C.

@mayek: Faktycznie, "w granicach" byłoby bardziej precyzyjne.
  • Odpowiedz
  • 0
@scoria: Tak po prawdzie, to przy tych -55°C salamandra też nie wychodzi z domu, tylko śpi i nastawia się na przetrwanie ;) Obniżona aktywność w czasie chłodów to normalna sprawa i dla nas, i dla wielu innych stworzeń.

Człowiek wyewoluował na terenach, gdzie hibernacja ani wysoka odporność na zimno nie były potrzebne - dlatego w starciu z zimnem zawsze mamy pod górkę.
  • Odpowiedz
''potrafi kontynuować rozwój po krótkotrwałym zamrożeniu w lodzie."
nie bardzo rozumiem - jak/czym z fizycznego punktu widzenia , zamrożenie na 1 minutę, różni się od zamrożenia na 1 dzień, tydzień, miesiąc?
  • Odpowiedz
  • 0
@januszjanusz666: Składają się na to różne czynniki, ale najważniejsza sprawa to kryształy lodu, które powstają podczas zamrożenia organizmu żywego - takie kryształy uszkadzają z czasem komórki i tkanki.

Przy krótkotrwałym zamrożeniu tworzą się tylko małe, niezbyt groźne kryształki, które nie powodują większych szkód. Po rozmrożeniu organizm może więc normalnie funkcjonować. Inaczej to wygląda przy dłużej trwającym zamrożeniu, wtedy kryształy lodu powiększają się, coraz poważniej uszkadzają tkanki i w pewnym momencie
  • Odpowiedz
Tam zostaje przekształcona w glicerol, którego wysoka koncentracja obniża temperaturę zamarzania płynów


@Apaturia: Fascynujące jest, jak natura rozwiązywała problemy, zanim człowiek zrobił to samo. Z ultra niskimi temperaturami np. glicerol w wymiennikach ciepła, glikol propylowy w chłodnicach samochodów, etanol w kacapach, oraz wiele innych.
  • Odpowiedz