Tytuł:Ślepnąc od świateł Autor:Jakub Żulczyk Gatunek:kryminał, sensacja, thriller Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆ ISBN:9788381391733 Wydawnictwo:Świat Książki Liczba stron:520 Forma książki:e-book Dziwna książka. Z jednej strony strasznie mnie irytował narrator, główny bohater, który oprócz relacjonowania akcji dzielił się niemal cały czas swoimi przemyśleniami na temat ludzi, życia i Warszawy. I były to rozkminy na poziome mrocznego emo gimnazjalisty - ahhhh, jakie to wszystko złe, puste i zepsute, a ja osiągnąłem ten mistyczny chłód, nie to co te robaki blablabla. Dosłownie co chwila narrator rzygał wielkopomnymi przemyśleniami w tym stylu i czasami naprawdę miałem ochotę to "przewijać". Z drugiej strony, mimo wszystko, jakoś chciałem wiedzieć co będzie dalej, zainteresowała mnie fabuła i parłem przez te ponad 500 stron do końca. W sumie nawet nie bardzo wiem dlaczego.
Jestem syty. Mój żołądek jest spokojny. W środku jest lód. To jest moja piosenka psa. Ludzie nie znaczą zupełnie nic. Znaczą tyle co niewyraźne cienie na ulicach, oglądane z perspektywy samochodu, plamy znikające w ułamku sekundy. To jest moja
@niedoszly_andrzej: po tym jak przeczytałem jego "Radio Armageddon", wątpię czy po jeszcze coś sięgnę. Dokładnie takie myśli miałem, że to godne tych freethinkerow z memow. Jak ktoś ma 14 lat, to może dla niego głębokie.
@Katedra_z_chlebkiem: Otóż to, cały Żulczyk. Przeczytałem jego trzy książki i po więcej nie sięgnę. Jest coś fajnego w jego tekstach, zazwyczaj w dialogach, ale te ogromne fale wypełniaczy w przytoczonym stylu skutecznie obrzydzają całość. Najgorszy jest ten pompatyczny pierwiastek nadęcia, który - mam wrażenie - jest integralną częścią nie bohaterów, a samego Żulczyka. Taki trochę Patryk Vega.
@niedoszly_andrzej: serial jak na polskie realia byl spoko. Szkoda, ze nie bedzie drugiego sezonu. Na ksiazke nie mam czasu. Tak z ciekawosci. Glowny watek jest pociagniety dalej, czy konczy sie tak samo jak w serialu?
@niedoszly_andrzej to jest akurat jeden z niewielu przykładów, gdzie adaptacja filmowa/serialowa wypada lepiej od książkowego oryginału. Trzeba jednak przyzwyczaic sie, czy też po prostu przebrnąć, do gry aktorskiej głównego bohatera, który jest dość drewniany. Mi osobiście od początku siadło to dobrze, bo pasowało do jego postaci - człowieka z normalnego świata, który na własne życzenie wkracza do tego o bardziej mrocznym charakterze i musi grać twardziela za wszelką cene, co generalnie
@niedoszly_andrzej: w temacie książki, to ja to zawsze kisnę jak spotkam kogoś z wcale niemałego grona dość jeszcze młodych i o dziwo wykształconych osób, które Warszawy na oczy nigdy nie widziały, ale się naczytały Żulczyka albo innego Pokolenia Ikea i na podstawie tego pierdzielą kocopoły o życiu w stolicy xD Odklejka lvl stara baba co się naoglądała paradokumentów i myśli, że to prawda
@niedoszly_andrzej zgadza się, chociaż mimo wszystko dobrze się to czytało. No i bardzo dobry był fragment opisujący działanie koko na trzeźwo ;) ogólnie jeszcze u zulczyka zawsze powtarza się simpiarski motyw szlachetnej i niesprawiedliwie skrzywdzonej kobiety i oczywiście złego mężczyzny który ją tak niszczy (gdzieś tam w postaciach drugoplanowych)
Tytuł:
Ślepnąc od światełAutor:
Jakub ŻulczykGatunek:
kryminał, sensacja, thrillerOcena: ★★★★★★☆☆☆☆
ISBN:
9788381391733Wydawnictwo:
Świat KsiążkiLiczba stron:
520Forma książki:
e-bookDziwna książka. Z jednej strony strasznie mnie irytował narrator, główny bohater, który oprócz relacjonowania akcji dzielił się niemal cały czas swoimi przemyśleniami na temat ludzi, życia i Warszawy. I były to rozkminy na poziome mrocznego emo gimnazjalisty - ahhhh, jakie to wszystko złe, puste i zepsute, a ja osiągnąłem ten mistyczny chłód, nie to co te robaki blablabla. Dosłownie co chwila narrator rzygał wielkopomnymi przemyśleniami w tym stylu i czasami naprawdę miałem ochotę to "przewijać". Z drugiej strony, mimo wszystko, jakoś chciałem wiedzieć co będzie dalej, zainteresowała mnie fabuła i parłem przez te ponad 500 stron do końca. W sumie nawet nie bardzo wiem dlaczego.
Prywatny licznik: 136/2025
Wpis dodany za pomocą tego skryptu
#bookmeter #czytajzwykopem #kryminalbookmeter #sensacjabookmeter #thrillerbookmeter
źródło: 691149-352x500
PobierzJestem syty. Mój żołądek jest spokojny. W środku jest lód.
To jest moja piosenka psa.
Ludzie nie znaczą zupełnie nic. Znaczą tyle co niewyraźne cienie na ulicach, oglądane z perspektywy samochodu, plamy znikające w ułamku sekundy.
To jest moja
Ale dzięki Tobie wiem, że raczej nie chcę tego czytać w całości
Mi osobiście od początku siadło to dobrze, bo pasowało do jego postaci - człowieka z normalnego świata, który na własne życzenie wkracza do tego o bardziej mrocznym charakterze i musi grać twardziela za wszelką cene, co generalnie