
Jak widać, lekarze boją się tego co się dzieje. Bo bieda zajrzy do tyłka. Proponowane zmiany mają uzdrowić system, ale lekarzom na tym nie zależy - bo lepiej być u koryta niż mieć działający system ochrony zdrowia. Przypomnę; że każdy z nas kiedyś będzie pacjentem. Tylko lekarza zarabiającego 70k miesięcznie będzie stać na prywatę. Nas nie.






Komentarze (148)
najlepsze
Początek wpisu
Czemu
- brak możliwości łatwego odwołania wizyty
- brak kar za nieodwołane wizyty
- brak miejsc na specjalizacjach dla lekarzy
- zbyt dużo godzinówek na jednego lekarza
- brak dofinansowania ratowników medycznych
-
1. Wprowadzenie "minimalnej" dla lekarzy każdego stopnia na poziomie 200K/miesiąc
2. W zamian za to lekarze obiecują, że tym razem naprawdem wezmą się do pracy (no poza piątkiem, bo wtedy wiadomo, że każdy wpisuje w zeszyt dniówke 12godzin, a faktycznie był ze 2 godziny w pracy)
3. Obiecują, że ograniczą łapówki od koncernów farmaceutycznych do 75%
Od momentu powstania NFZ nas limitują zawsze punkty NFZ. To NFZ nie pozwala otwierać nowych AOSów, zatrudniać lekarzy. Od zawsze jest problem czwartego kwartału.
Czy ty rozumiesz to po ludzku... masz w umowie z NFZ, że masz przyjmować wszystko....
... ale jak zoperujesz ponad limit to NFZ Ci nie zapłaci. Nie zapłaci Ci za to, że obsłużyłeś kogoś kto ma do tego uprawniania, bo płaci składkę, tylko zachorował w
@r-grr: xD
A teraz powiedz jaki procent budżetu NFZ idzie na wynagrodzenia (usługi zewnętrzne w formie B2B również)
I to nie wina lekarzy ani nie zaskoczenie, tylko coś o czym trabione jest od lat, zdarzyło się też w zeszłym roku. Zandberg to podnosił
To przecież rezydenci, oni akurat zarabiają najmniej.
Wysokość wynagrodzeń rezydentów specjalizacji
W dodatku moje kursy specjalizacyjne, w tym półtoraroczny kurs psychoterapii, z dojazdami i hotelami, opłacił pracodawca.
Niby gdzie? Facet dobrze napisał, politycy mają w chuju ochronę zdrowia i od wielu lat oraz zmieniających się rządów g---o robią w tej kwestii ¯\(ツ)/¯