✨️ Jak poradzić sobie z problemami w pracy?Ⓘ Drogie wylopki. Jak wiadomo każdy z nas jest #programiska15k dlatego piszę z anonimowych.
Stoję w rozkroku na czterech nogach i nie wiem co zrobić dalej. Problem jest z dziedziny #praca Lvl 38. Nie chcą mnie przyjąć do pracy tam gdzie bym chciał zbierać bawełnę, bo nie spełniam wymogu formalnego i nie przeskoczę go. Jestem za wysoki xD Taki wymóg jest tylko w moim mieście. Jestem frajerem i napisałem prawdę w ankiecie wstępnej.
Mam do wyboru 5 opcjy:
TL DR: Zostać, obserwować. Jechać do innego miasta na 3 lata i potem za granicę/próbować wrócić. Męczyć się w tym samym kołchozie za eurasy.
1. Zostać tu gdzie siedzę dalej. Zalety i wady takiego rozwiązania:
+ przez pół roku obijam się na całego + jak na moje wykształcenie kasa jest niezła. Jakieś 1600€ + po Polsce i za granicą przemieszczam się za grosze + mam wyrobioną pozycję. Kontrolerzy wpadają do mnie z przypadku albo bo minęło za dużo czasu i świecę im się w exelu na czerwono + nie mam problemu z wolnym w tygodniu + nikt nie stoi mi nad głową. Co najwyżej ja stoję nad kimś
- zmianowy czas pracy. I to taki oporowy. Zmiany 8-12h zaczynają się od 03:00 do 23:00 tak jak planiście wygodniej - shittesty #januszebuznesu Kiedyś ich nie zdawałem i skończyło się to 500h zaległego urlopu - od kwietnia do września żeby dostać wolne to jedyna droga to #l4 - praca w ipale w białych plastikowych koszulach co przy mojej fizjologii prowadzi do konfliktu z dyrektorem #plantacjabawelny Raz nawet dostałem upomnienie z wpisem do akt --- praca z ludźmi. Nie jest to lvl kasy w biedzie czy gastronomii, ale w moich obowiązkach jest międzyinnymi użeranie się z patusami i walenie opłat dodatkowych. Tyle co mam tam jakieś poke manewru. Czasem mogę przymknąć oko jak ktoś faktycznie złamie ustawę nie ze swojej winy. Ogólnie to już mam dość. Praca w gastro zryła mi łeb i lepiej już nie będzie ----------- praca na nocne zmiany. Nie mam problemu by kończyć przed 04:00, ale często nocne zmiany to 19:40, 07:40 i czasem jest 5h spania, a czasem godzina. A potem potrafię mieć na 04:00, a potem znów na noc - tanie przejazdy będą ograniczane lub w ogóle je zlikwidują - jak nie awansuję to skończy się luz. Na awans nie mam szans, bo nie zapiszę się do związku zawodowego, z którym mi nie po drodze i nie lubię wódki
2. Przeprowadzka do innego miasta, zrobienie papierów w zamian z 3 lata lojalki (niestety bez zatrudnienia nie da się ich zrobić) i punkt 3
+ praca bez ludzi + praca w akceptowalnych godzinach + łatwiej o wolne w wakacje
- musiałbym wyprowadzić się z mojego ulubionego miasta na minimum 3 lata - musiałbym użerać się z i jako landlord - obijanie by się skończyło - kasa max 1400€
3. Powrót do mojego miasta albo wyjazd za granicę.
+ kasa taka sama jak obecnie/w okolicach 2100€ + tak jak w punkcie 2 + względnie tanie podróżowanie (lpg / i/lub bilet za 60-100€ na miesiąc na cały kraj) + silne związki zawodowe na poziomie w Polsce rzadko spotykanym + wyższy poziom usług publicznych
- potrzeba nauki języka obcego. Znam angielski, ale zda się on tylko w celach towarzyskich czy w codziennych sprawunkach - #emigracja to zaczynanie od 0 - kasy z wynajmu mieszkania na pewno nie starczy na wynajem tam - wysokie mandaty i opłaty typu OC, potrzeba wykupu ubezpieczenia od usług prawnych
4. Pójście do służb w Polsce
+ nie straciłbym stażowego + mniejsze użeranie się z ludźmi + tanie przejazdy jak punkcie 2 + łatwiej z wolnym + zostanie w moim mieście + większy przymus dbania o siebie + praca w systemie 12h, dzień, noc i 1,5 doby przerwy + mógłbym sprzedać samochód. Obecnie go mam tylko dlatego, że jak mi godziny nie przypasują to mam 1-1,5h czekania na bydłowóz, a na jedndnośladów na sól zimą mi szkoda
- kasa około 1500€ - mobing - jeśli nie awansuję za biurko to za 20 lat znów będę szukał pracy. Tym razem jako dziadek,ca jak wiadomo szukanie pracy po 50 to "czysta przyjemność"
5. Robienie zagranicą tego samego co w PL.
+ i - jak w punkcie 1. Tyle co łatwiej by mi było złapać robotę w systemie jak w służbach, bo musiałbym nauczyć się i tak różnic w przepisach. + kasa około 2100€
- takie jak na emigracji
Ogólnie daję sobie 3 lata, bo chcę w tym czasie nauczyć się języka i zrobić licencjat na gównokierunku. To drugie, żeby nie odpadać częściej w rekrutacjach i żeby rodzina się odwaliła. Dzieci nie mam. Może będę miał. Na kobietę nie patrzę. Jedzie ze mną na tym wózku albo kończymy przygodę. Przerobiłem trzy z związki na odległosć. Dziękuję postoję. Koledzy mieli się z czego pośmiać przynajmniej. Gdzie indziej też są baby, a jak byłem sam ostatnim razem to żyło mi się lpiej niż w związku. Jak nie ma dzieci to nie widze powodu by się oglądać na drugą osobę.
Boję się też polexitu czy osiągnięcia budaoesztańskiego dna. Śmieciarka bywa u mnie pod blokiem co kilka dni więc pamiętam jak to było bez EU. Nie chciałbym wylądować na starość w latach '90 bis. Niestety na razie znów łby podnoszą mężowie stanu i uczciwości z PiSu, a wspierać ich będą ruskie onuce, szury, kryptonaziole, cwaniacy dymający własnych akcjonariuszy i profesorów chłopskiego rozumu. Taka IV RP 2.0 przy stale spadającym poparciu dla Wspólnoty. Serio wolę problemy pierwszego świata niż życie na Węgrzech czy w Serbii.
@mirko_anonim: Czlowieku naucz sie pisac nie idzie cie zrozumiec o czym ty mowisz. Pisz tak jak mowisz na codzień bez jakiegos slangu wykopowego czy co to jest i bedzie latwiej. Nawet nie wiem co cie doradzic bo w polowie czytania sie poddalem.
Drogie wylopki. Jak wiadomo każdy z nas jest #programiska15k dlatego piszę z anonimowych.
Stoję w rozkroku na czterech nogach i nie wiem co zrobić dalej. Problem jest z dziedziny #praca Lvl 38. Nie chcą mnie przyjąć do pracy tam gdzie bym chciał zbierać bawełnę, bo nie spełniam wymogu formalnego i nie przeskoczę go. Jestem za wysoki xD Taki wymóg jest tylko w moim mieście. Jestem frajerem i napisałem prawdę w ankiecie wstępnej.
Mam do wyboru 5 opcjy:
TL DR: Zostać, obserwować. Jechać do innego miasta na 3 lata i potem za granicę/próbować wrócić. Męczyć się w tym samym kołchozie za eurasy.
1. Zostać tu gdzie siedzę dalej. Zalety i wady takiego rozwiązania:
+ przez pół roku obijam się na całego
+ jak na moje wykształcenie kasa jest niezła. Jakieś 1600€
+ po Polsce i za granicą przemieszczam się za grosze
+ mam wyrobioną pozycję. Kontrolerzy wpadają do mnie z przypadku albo bo minęło za dużo czasu i świecę im się w exelu na czerwono
+ nie mam problemu z wolnym w tygodniu
+ nikt nie stoi mi nad głową. Co najwyżej ja stoję nad kimś
- zmianowy czas pracy. I to taki oporowy. Zmiany 8-12h zaczynają się od 03:00 do 23:00 tak jak planiście wygodniej
- shittesty #januszebuznesu Kiedyś ich nie zdawałem i skończyło się to 500h zaległego urlopu
- od kwietnia do września żeby dostać wolne to jedyna droga to #l4
- praca w ipale w białych plastikowych koszulach co przy mojej fizjologii prowadzi do konfliktu z dyrektorem #plantacjabawelny Raz nawet dostałem upomnienie z wpisem do akt
--- praca z ludźmi. Nie jest to lvl kasy w biedzie czy gastronomii, ale w moich obowiązkach jest międzyinnymi użeranie się z patusami i walenie opłat dodatkowych. Tyle co mam tam jakieś poke manewru. Czasem mogę przymknąć oko jak ktoś faktycznie złamie ustawę nie ze swojej winy. Ogólnie to już mam dość. Praca w gastro zryła mi łeb i lepiej już nie będzie
----------- praca na nocne zmiany. Nie mam problemu by kończyć przed 04:00, ale często nocne zmiany to 19:40, 07:40 i czasem jest 5h spania, a czasem godzina. A potem potrafię mieć na 04:00, a potem znów na noc
- tanie przejazdy będą ograniczane lub w ogóle je zlikwidują
- jak nie awansuję to skończy się luz. Na awans nie mam szans, bo nie zapiszę się do związku zawodowego, z którym mi nie po drodze i nie lubię wódki
2. Przeprowadzka do innego miasta, zrobienie papierów w zamian z 3 lata lojalki (niestety bez zatrudnienia nie da się ich zrobić) i punkt 3
+ praca bez ludzi
+ praca w akceptowalnych godzinach
+ łatwiej o wolne w wakacje
- musiałbym wyprowadzić się z mojego ulubionego miasta na minimum 3 lata
- musiałbym użerać się z i jako landlord
- obijanie by się skończyło
- kasa max 1400€
3. Powrót do mojego miasta albo wyjazd za granicę.
+ kasa taka sama jak obecnie/w okolicach 2100€
+ tak jak w punkcie 2
+ względnie tanie podróżowanie (lpg / i/lub bilet za 60-100€ na miesiąc na cały kraj)
+ silne związki zawodowe na poziomie w Polsce rzadko spotykanym
+ wyższy poziom usług publicznych
- potrzeba nauki języka obcego. Znam angielski, ale zda się on tylko w celach towarzyskich czy w codziennych sprawunkach
- #emigracja to zaczynanie od 0
- kasy z wynajmu mieszkania na pewno nie starczy na wynajem tam
- wysokie mandaty i opłaty typu OC, potrzeba wykupu ubezpieczenia od usług prawnych
4. Pójście do służb w Polsce
+ nie straciłbym stażowego
+ mniejsze użeranie się z ludźmi
+ tanie przejazdy jak punkcie 2
+ łatwiej z wolnym
+ zostanie w moim mieście
+ większy przymus dbania o siebie
+ praca w systemie 12h, dzień, noc i 1,5 doby przerwy
+ mógłbym sprzedać samochód. Obecnie go mam tylko dlatego, że jak mi godziny nie przypasują to mam 1-1,5h czekania na bydłowóz, a na jedndnośladów na sól zimą mi szkoda
- kasa około 1500€
- mobing
- jeśli nie awansuję za biurko to za 20 lat znów będę szukał pracy. Tym razem jako dziadek,ca jak wiadomo szukanie pracy po 50 to "czysta przyjemność"
5. Robienie zagranicą tego samego co w PL.
+ i - jak w punkcie 1. Tyle co łatwiej by mi było złapać robotę w systemie jak w służbach, bo musiałbym nauczyć się i tak różnic w przepisach.
+ kasa około 2100€
- takie jak na emigracji
Ogólnie daję sobie 3 lata, bo chcę w tym czasie nauczyć się języka i zrobić licencjat na gównokierunku. To drugie, żeby nie odpadać częściej w rekrutacjach i żeby rodzina się odwaliła. Dzieci nie mam. Może będę miał. Na kobietę nie patrzę. Jedzie ze mną na tym wózku albo kończymy przygodę. Przerobiłem trzy z związki na odległosć. Dziękuję postoję. Koledzy mieli się z czego pośmiać przynajmniej. Gdzie indziej też są baby, a jak byłem sam ostatnim razem to żyło mi się lpiej niż w związku. Jak nie ma dzieci to nie widze powodu by się oglądać na drugą osobę.
Boję się też polexitu czy osiągnięcia budaoesztańskiego dna. Śmieciarka bywa u mnie pod blokiem co kilka dni więc pamiętam jak to było bez EU. Nie chciałbym wylądować na starość w latach '90 bis. Niestety na razie znów łby podnoszą mężowie stanu i uczciwości z PiSu, a wspierać ich będą ruskie onuce, szury, kryptonaziole, cwaniacy dymający własnych akcjonariuszy i profesorów chłopskiego rozumu. Taka IV RP 2.0 przy stale spadającym poparciu dla Wspólnoty. Serio wolę problemy pierwszego świata niż życie na Węgrzech czy w Serbii.
Chętnie usłyszę Wasze pomysły/rady/doświadczenia.
Tagu dla zasięgu.
#januszex #emigracja #helmutex #logikarozowychoaskow #kiciochpyta #mirkopomoz #austria #niemcy #pracbaza
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt
@mirko_anonim: po co kłamiesz? Zarabia 1600 euro i ty mówisz o kołchozie? Kołchoz to jest 850 euro.