@FilozofChaos: "Dilerzy" w popularnym tego słowa znaczeniu to w 90% pionki, które jak nie pójdą siedzieć prędzej, czy później to ktoś ich kropnie. Na instagramie oglądasz tylko tych ustawionych, najczęśniej z rodzin z tradycją tej działalności, którzy są tak ustawieni i mają takie powiązania, że nawet już nie muszą się z tym nawet czaić.
@FilozofChaos z OF podobnie. Moze promil rzeczywiście będzie coś sobie żyło na poziomie z tego. Niemalże wszystkie wyślą swoją dupe w internet na zawsze, i na całym biznesie zarobią 1000zł w rok. Nie brzmi to specjalnie zachęcająco
Czy tym ludziom nie jest trochę wstyd? xD Czułbym się jak skończony baran, gdybym leciał z samego rana stać kilka godzin po bułkę z mięsem i warzywami za 30 zł wyłącznie dlatego, że dzień wcześniej chłopaczek w krótkich gaciach powiedział w internecie, że przypomina mu to Berlin.
Wpis z mikrobloga
Skopiuj link
Skopiuj link