Bortnikoff Oud Monarch. Mając okazję testować wcześniej dwie pozycje tej marki, obawiałem się że ten zapach mnie pokona, lecz ciekawość wzięła górę. Jak wyszło w praktyce? W otwarciu od razu pojawiają się gładkie i słodkie, kwiatowe nuty wraz z kakao i cynamonem, nadającymi ciepło korzennego akordu. Jest plumeria, magnolia oraz nieco dżemowa róża, a także cięższa baza z wyczuwalnym agarem. Była to moja główna obawa, lecz na szczęście nie nadaje on żadnych fekalnych nut.
Jest również zauważalny zwierzęcy akord, jednak on także dobrze łączy się z pozostałymi elementami kompozycji i nadaje jej głębi. Oprócz tego czuć również piżmo, trochę labdanum i wanilii. Kompozycja jest ciężka, złożona i nie dla każdego, ale w porównaniu do pozostałych Bortnikoffów które testowałem, najłatwiej przystępna. Z początku dominują w niej świetnie zapodane, kwiatowe nuty, które z czasem ustępują miejsca kakao i agarowo piżmowej bazie.
Osobiście uważam, że otwarcie jest wspaniałe, a w dalszej fazie zapach nadal jest bardzo udany, choć już nieco mniej. Powiedziałbym, że skręca nieco w stronę gourmanda, przez wyrazistą nutę kakao. Kompozycja jest wieczorowa i odważna, ale uważam że da się w niej jeszcze wyjść do ludzi, choć niekoniecznie na każdą okazję. Uniseks na jesienno zimowy sezon, o bardzo dobrej żywotności i nieco ponadprzeciętnej projekcji. Cena niestety jak to w przypadku Bortnikoffa zwala z nóg, ale perfumy są piękne. Ocena końcowa 9/10
@Frufruf: Owąchaj się trochę bardziej z oudem, te wczesne Borty to jest mistrzostwo, Monarch to jest jeden z lepszych blendów wgl jeżeli chodzi o poziom wyrafinowania. Zachęcam też do testów Mysterious Oud i Oud Maximus. Ten drugi jest oceniany jako bardziej wymagający, ale za te pieniądze trudno znaleźć lepiej zblendowany oud
Bortnikoff Oud Monarch. Mając okazję testować wcześniej dwie pozycje tej marki, obawiałem się że ten zapach mnie pokona, lecz ciekawość wzięła górę. Jak wyszło w praktyce? W otwarciu od razu pojawiają się gładkie i słodkie, kwiatowe nuty wraz z kakao i cynamonem, nadającymi ciepło korzennego akordu. Jest plumeria, magnolia oraz nieco dżemowa róża, a także cięższa baza z wyczuwalnym agarem. Była to moja główna obawa, lecz na szczęście nie nadaje on żadnych fekalnych nut.
Jest również zauważalny zwierzęcy akord, jednak on także dobrze łączy się z pozostałymi elementami kompozycji i nadaje jej głębi. Oprócz tego czuć również piżmo, trochę labdanum i wanilii. Kompozycja jest ciężka, złożona i nie dla każdego, ale w porównaniu do pozostałych Bortnikoffów które testowałem, najłatwiej przystępna. Z początku dominują w niej świetnie zapodane, kwiatowe nuty, które z czasem ustępują miejsca kakao i agarowo piżmowej bazie.
Osobiście uważam, że otwarcie jest wspaniałe, a w dalszej fazie zapach nadal jest bardzo udany, choć już nieco mniej. Powiedziałbym, że skręca nieco w stronę gourmanda, przez wyrazistą nutę kakao. Kompozycja jest wieczorowa i odważna, ale uważam że da się w niej jeszcze wyjść do ludzi, choć niekoniecznie na każdą okazję. Uniseks na jesienno zimowy sezon, o bardzo dobrej żywotności i nieco ponadprzeciętnej projekcji. Cena niestety jak to w przypadku Bortnikoffa zwala z nóg, ale perfumy są piękne. Ocena końcowa 9/10
Zapach 9.5/10
Projekcja 5.5/10
Żywotność 8.5/10
Jakość/Cena 5/10
pozostałe recki
źródło: OudMonarch
Pobierz