Kiedy kilka lat temu wprowadzano zakaz handlu w niedziele, jednym z głównych argumentów była ochrona pracowników i troska o miejsca pracy. Dziś sytuacja na rynku pracy wygląda jednak inaczej niż wtedy.
Według najnowszych danych GUS stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce wynosi około 6 proc., a Polska nadal należy do krajów o jednym z najniższych poziomów bezrobocia w Unii Europejskiej - warto zauważyć że rynek pracy daleki jest od rynku pracownika.
W tej sytuacji coraz częściej pojawia się pytanie, czy dalsze utrzymywanie zakazu handlu w niedziele ma jeszcze ekonomiczne uzasadnienie. Sklepy, centra handlowe i punkty usługowe mogłyby generować dodatkowe obroty, a osoby chcące dorobić – zwłaszcza studenci czy pracownicy dorywczy – zyskałyby kolejne możliwości zarobku.
Oczywiście prawo do odpoczynku jest ważne. Jednak przy obecnym poziomie bezrobocia trudno argumentować, że otwarcie handlu w niedziele zagroziłoby zatrudnieniu. Wręcz przeciwnie – mogłoby zwiększyć elastyczność rynku pracy i dać konsumentom większą swobodę wyboru.
Dlatego warto zastanowić się, czy zakaz handlu w niedziele nie jest dziś rozwiązaniem bardziej symbolicznym niż rzeczywiście potrzebnym gospodarce.









Komentarze (287)
najlepsze
Ale jak ma to zrozumieć przygłup u władzy który nie miał tego problemu. Nie musiał dorabiać, nie musiał się ratować. Kasa zawsze była.
Cały ten zakaz handlu to pic na wodę i gardzę każdym kto popiera ten twór. Jeden z najbardziej w-----------h pomysłów w ostatnich latach. Tym bardziej, że uprzywilejowany jest tylko handel - a gdzie ludzie pracujący w systemie zmianowym? Czemu im się nie należą
Nikt na tym nie ugrał poparcia.
Nikt na tym się nie nakradł.
A i tak to przepchnęli i nikt już tego nie zmienił xD
@PawelW124: Co do tego, że nikt już tego nie zmieni to nie byłbym pewien.
Z 20 lat temu w Szwecji po godzinie 15 większość rzeczy (w tym sklepy) były zamknięte. Jak byłem w ubiegłym roku, to normalnie wszystko czynne do 21 czy 22, do tego również w niedzielę.
POPiSowi
@lesio_knz: Możliwe, że to ma jakieś ujście później przy urnach wyborczych. Natomiast moim zdaniem statystykom kościelnym absolutnie nie ma co wierzyć. Bo to jest tak jak wiesz, kościół ma jakieś tam swoje statystyki według których większość ludzi w tym kraju jest wierząca, ale jak
źródło: obraz
Pobierz