@MLeko29: W zasadzie takie podejście byłoby najsensowniejszym jeśli chodzi o ekologiczne uprawy. Ograniczenie szkodliwych nawozów, środków itp - spoko. Ale pójdźmy o krok dalej: źródło energii potrzebnej do reszty procesów związanych z funkcjonowaniem uprawy, dystrybucją, ograniczenie wytwarzania co2 przez pracowników, dopłaty dla dojeżdżających nieemisyjnymi pojazdami. Wtedy możemy mówić, że coś jest ekologiczne. A nie, że napiszemy sobie eko, a tak naprawdę wszystkie procesy dookoła emitują więcej co2 niż pan Janek
@MLeko29: eko jest to, że jest z małego roliczego poletka, na swojskim gnoju, ale które nie spełnia norm jak duży producent, który jest bardziej kontrolowany, więc Janusz wali np. 100x więcej glifosatu i innego gówna aby mu nie zgniło, bo i tak jest mała szansa że ktokolwiek to sprawdzi ( ͡°͜ʖ͡°)
źródło: 1000004525
Pobierz