Wpis z mikrobloga

Przypadkiem natrafiłem na twitterowy post Kancelarii Premiera (wówczas Morawieckiego) z 2019 roku. Była to informacja, że rząd podnosi płacę minimalną z 2250 na potężne 2450 zł brutto.

Niesamowite jest to, że komentarze, które ludzie tam wtedy pisali to po prostu kalka tego, co piszą właściwie co roku, kiedy na agendzie jest ten temat. Jak zawsze ten sam skowyt o los biednych uciśnionych przedsiębiorców i wszechobecny cynizm.

Jutro minie 6 lat od tego postu. Jak widać przeciwnicy podnoszenia płacy minimalnej mieli rację. Biedni przedsiębiorcy przez ten czas przestali brać samochody w leasing, wyjeżdżać na wakacje i okupować co weekend galerie handlowe swoimi SUV-ami ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Ludzie przestali chodzić do restauracji, zamawiać rzeczy w Internecie, nikogo nie interesują już też "luksusowe" marki i nikt nie nosi koszulek i majtek z wielkimi logotypami potężnego prestiżu ( ͡° ͜ʖ ͡°). Co istotne, ludzie przestali przepłacać na jarmarkach, u guroli w Zakopcu i za rybki w Krynicy Morskiej. Ogólna konsumpcja w narodzie spadła. Przestaliśmy się rozwijać, średnia krajowa przestała rosnąć, a bezrobocie wzrosło.

Ci zarabiający o te 1-2 tys. więcej niż minimalna w 2019 roku mieli rację i już po tym wydarzeniu nigdy później nie dostali żadnej podwyżki ( ͡° ʖ̯ ͡°) Mieliście też rację z tym, że 500+ (a teraz 800) nie wpłynęło dobrze na gospodarkę i nie poprawiło poziomu życia Polaków. Tak samo jak 13. i 14. emerytury i ich godne waloryzowanie... Przecież wszyscy seniorzy te pieniądze chowają pod pierzynę i żaden z nich nie wydaje ich - uwaga - u polskich przedsiębiorców ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Liberałowie jak zawsze ze wszystkim mieli rację... Dlatego też przecież tydzień temu odpowiednio zdiagnozowali oczekiwania społeczne i wygrali jedne z najważniejszych wyborów po 1989 roku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#antykapitalizm #bekazlibka #polityka
Tywin_Lannister - Przypadkiem natrafiłem na twitterowy post Kancelarii Premiera (wówc...

źródło: 232432809

Pobierz
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Tywin_Lannister: Ale zdajesz sobie sprawę że jak przedsiębiorca musi zapłacić więcej np. za kelnerkę to później to się przekłada na cenę np. kawy którą ta kelnerka podaje? A później ludzie narzekają skąd te ceny, jak oprocentowanie kredytów idzie do góry, koszty pracownika do góry, ceny najmu lokalu do góry, media do góry, zus do góry, minimalna do góry a na końcu zdziwienie że kawa nie kosztuje 5zł jak w domu
  • Odpowiedz
Już na szybko masz 3500 tysiąca PLN, gdzie mówimy o małych firmach


@spiewana-pilka-nozna: 3,5k to akurat miesięczna rata za przeciętnego niemieckiego SUV-a. Przedsiębiorcy musieli z nich zrezygnować i od tamtej pory zaczęli przesiadać się na Fiaty Uno z LPG ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Ale zdajesz sobie sprawę że jak przedsiębiorca musi zapłacić więcej np. za kelnerkę to później to się przekłada na cenę np. kawy którą
  • Odpowiedz
@spiewana-pilka-nozna: chcesz poważnej odpowiedzi? Jeżeli ktoś zatrudnia 10 pracowników w swojej firmie i uważasz, że największym problemem jest to, że taka osoba będzie miała 3,5 tys. mniej w kieszeni na koniec miesiąca, to albo masz mentalność niewolnika albo janusza-prywaciarza.

Nie wiem, co gorsze.
  • Odpowiedz
@Tywin_Lannister: no tak, przecież jak ktoś prowadzi firmę, to walić jego budżet. Ja dałem przykład, czasami jest to pięć osób, czasami dziesięć a czasami trzydzieści.

Ale przy dziesięciu rocznie to już minimum 35 tysięcy. To nie są małe pieniądze. Abstrahując od tego, że usługi pójdę w górę o dużo większy procent, niż podwyżki, nikt nie będzie z własnej kieszeni dokładał.

Policz sobie ile to jest przy większej ilości osób niż
  • Odpowiedz
@spiewana-pilka-nozna: jak ktoś zatrudnia taką liczbę osób i 3,5 tys. to dla takiej osoby gamchanger w budżecie to niech idzie na etat.

10 osób mających te 200 zł na miesiąc więcej > 1 prywaciarz mający 3,5 tys. na miesiąc mniej.

Gdyby rząd nie podnosił minimalnej, to w ogóle by nie było podwyżek (bo z czego? z dobrego serca?) i doskonale o tym obaj wiemy. Podwyżki najwyżej cen dla konsumentów.
  • Odpowiedz
Ale zdajesz sobie sprawę że jak przedsiębiorca musi zapłacić więcej np. za kelnerkę to później to się przekłada na cenę np. kawy którą ta kelnerka podaje? A później ludzie narzekają skąd te ceny, jak oprocentowanie kredytów idzie do góry, koszty pracownika do góry, ceny najmu lokalu do góry, media do góry, zus do góry, minimalna do góry a na końcu zdziwienie że kawa nie kosztuje 5zł jak w domu robię kawę za
  • Odpowiedz
@Tywin_Lannister: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
Sam prowadzę kilka foodtrackow, od rana do nocy praktycznie (23:30). Mała działalność, zdaję sobie sprawę. I nigdy bym nie dał minimalnej płacy dlatego, że wtedy pracownik nie będzie się starać za grosze. Co trzy miesiące premia jako motywacja. I od trzech lat mam ten sam skład, tą samą ekipę. Ale nikt mi nie powie, że jakikolwiek grosz czy złotówka nie jest odczuwalny. Mi
  • Odpowiedz
Ludzie przestali chodzić do restauracji, zamawiać rzeczy w Internecie, nikogo nie interesują już też "luksusowe" marki i nikt nie nosi koszulek i majtek z wielkimi logotypami potężnego prestiżu ( ͡° ͜ʖ ͡°). Co istotne, ludzie przestali przepłacać na jarmarkach, u guroli w Zakopcu i za rybki w Krynicy Morskiej. Ogólna konsumpcja w narodzie spadła. Przestaliśmy się rozwijać, średnia krajowa przestała rosnąć, a bezrobocie wzrosło.


@Tywin_Lannister: O
Leniek - >Ludzie przestali chodzić do restauracji, zamawiać rzeczy w Internecie, niko...

źródło: image

Pobierz
  • Odpowiedz
10 osób mających te 200 zł na miesiąc więcej > 1 prywaciarz mający 3,5 tys. na miesiąc mniej.


@Tywin_Lannister: I teraz pomyśl, że ty jesteś takim TFU prywaciarzem i masz firmę sprzątającą.
Do jednego osiedla masz przydzielone 3 osoby (bo istnieje coś takiego jak urlop i chorobowe) i osiedle zrzuca się na pensje dla tych osób. I teraz kto zapłaci za to? Prywaciarz? Osiedle?

Gdyby rząd nie podnosił minimalnej, to w ogóle by
  • Odpowiedz
@zeszyt-w-kratke: Jak zaczniemy więcej zarabiać a wszystko podrożeje to może nawet wyjdziemy na 0. No chyba że zamknie się jakiś biznes bo nie będzie konkurencyjny na zachodzie lub na własnym rynku nie będzie mógł konkurować z importowanymi produktami, lub po prostu wzrost cen obniży na tyle popyt że nie będzie się wystarczająco opłacało
  • Odpowiedz