Wpis z mikrobloga

Ale nie było kampanii wyborczej, więc po co debata?


@heksengerg: No dosłownie było miesiąc do kampanii, skoro chciał walczyć o podium/drugą turę, to powinien iść już wtedy. Dziś różnica między nim a Memcemem jest tak duża, że z perspektywy kandydata konfederacji nie ma sensu debatować z kimś kto kręci się w okolicach progu wyborczego. Dobrze podsumował to we wczorajszym materiale pan prof. Antonii Dudek - po co debatować z kimś
  • Odpowiedz
No dosłownie było miesiąc do kampanii, skoro chciał walczyć o podium/drugą turę, to powinien iść już wted


@AtlantyQ: ale wiesz że to jest wbrew prawu wyborczemu? wiesz prawda? prawda?
  • Odpowiedz
@tajek: A wiesz, że mógł się spotkać na zwykłej debacie (nieprezydenckiej) jakich jest wiele w tv, lub poczekać wspomniany miesiąc, gdy rozpocznie się kampania z początkiem stycznia. Żądanie debaty 1vs1 na 1.5 miesiąca przed wyborami, jak jest się w ogonie sondaży, jest trochę spóźnione.
  • Odpowiedz
@AtlantyQ: zacznijmy od tego że żadanie debaty 1vs1 przed pierwszą turą jest niepoważne i moim zdaniem to okazywanie braku szacunku do reszty startujących

słusznie ktoś powiedział że w Polsce mamy zwyczaj debat z wieloma kandydatami na raz przed pierwszą turą, a 1vs1 dopiero przed drugą
  • Odpowiedz
zacznijmy od tego że żadanie debaty 1vs1 przed pierwszą turą jest niepoważne i moim zdaniem to okazywanie braku szacunku do reszty startujących


@tajek: Moim mają sens, gdy masz dwóch kandydatów blisko siebie, np gdyby Hołownia był drugi, Memcen trzeci a różnica między nimi wynosiła coś w okolicach błędu statystycznego, to taka debata mogłaby dać któremuś przewagę i w interesie obu byłoby przystąpienie do niej. Gdy masz przewagę kilkunastu procent, to
  • Odpowiedz