✨️ Obserwuj #mirkoanonim Zarabiając dość dobrze w #programowanie, zdarza się dostawać od rekruterów ciekawą ofertę pracy (pod kątem projektu czy technologii), zawierającą górne widełki wynagrodzenia. Możnaby taką ofertę rozważać, ale najczęściej gdy odpisujesz uprzejmie że oferta jest znacznie poniżej oczekiwanych widełek, pojawiają się pytania - o jakiej kwocie mówimy.
Pytanie jest podchwytliwe, z jednej strony mamimy kandydata potencjalnym no-limits, z drugiej - zmuszamy do ujawnienia albo kwoty, albo nawet zasugerowania, że obecnie zarabiasz więcej niż oni podają w górnej granicy swoich widełek (co już jest informacją samą w sobie). Rekruterzy muszą się nauczyć, zostać zmuszeni przez pracodawców, lub pracodawcy będą musieli porzucić ten idiotyczny styl rekrutacji, który się nie sprawdza.
Choć nie ma dobrego rozwiązania;
- pracodawca może nie mówić o pieniądzach, wyciągając lub próbując wyciągać obecne zarobki od kandydata, i proponować 5-10% więcej jeśli mieści się w jego budżecie, bez ujawniania go - opcja najlepsza dla pracodawcy, najgorsza dla kandydata,
- pracodawca może ujawniać prawdziwe widełki jakie przewiduje na stanowisko - najgorsza opcja dla niego, najlepsza dla kandydata - choć i tak nie ma pewności co do prawdomówności pracodawcy
- pracodawca może twierdzić, że oferuje widełki 50-100k PLN na miesiąc i co? I się nie wywiązać z oferty, tym samym marnując czas kandydata (i swój) na prowadzoną rekrutację. Druga najgorsza opcja dla kandydata, dobra dla pracodawcy - wciąż nie ujawnia swojego budżetu
Ujawnienie widełek nic nie zmieni, a nawet pogorszy patologię tych ogłoszeń. Jak więc odpowiadać na pytania odnośnie obecnego wynagrodzenia?
- można zasłaniać się tajemnicą / NDA i podobnymi, - można zawyżyć swoją stawkę, zakładając że rekruter zna "tajny" budżet przedsiębiorstwa i zdecyduje się kontynuować nawet przy wyższych kosztach - można podać prawdziwą stawkę - z perspektywy kandydata nie ma w tym zysku Dla kandydata który decyduje się grać w tą grę - celem jest znalezienie maksymalnej niejawnej kwoty którą zaakceptuje rekruter i nie zerwie negocjacji.
Jak więc odpowiadać na pytania odnośnie obecnego wynagrodzenia?
@mirko_anonim: Nijak, pewnie i tak masz niejawność w umowie ( ͡°͜ʖ͡°)
Rzucasz to co masz +50% i sprawdzasz reakcję - jak dalej chcą rozmawiać, to dopiero wtedy się zaczynają negocjacje (lub nie, bo szczególnie w korpo, często nie ma pola do negocjacji, tylko bierzesz co dają albo wypad).
@mirko_anonim: dokładnie tak jak mówi @WyjmijKija. Nie kombinuj i nie baw się w jakąś wielką grę. Mów za ile byś rozważył zmianę pracy, a najlepiej podaj widełki i powiedz że masz też inne oferty. Cierpliwie pnij się w górę wysokości zarobków, a nie szukaj szybkiej drogi że wykiwasz rekrutera i dostaniesz 50% więcej niż powinieneś.
Zarabiając dość dobrze w #programowanie, zdarza się dostawać od rekruterów ciekawą ofertę pracy (pod kątem projektu czy technologii), zawierającą górne widełki wynagrodzenia. Możnaby taką ofertę rozważać, ale najczęściej gdy odpisujesz uprzejmie że oferta jest znacznie poniżej oczekiwanych widełek, pojawiają się pytania - o jakiej kwocie mówimy.
Pytanie jest podchwytliwe, z jednej strony mamimy kandydata potencjalnym no-limits, z drugiej - zmuszamy do ujawnienia albo kwoty, albo nawet zasugerowania, że obecnie zarabiasz więcej niż oni podają w górnej granicy swoich widełek (co już jest informacją samą w sobie). Rekruterzy muszą się nauczyć, zostać zmuszeni przez pracodawców, lub pracodawcy będą musieli porzucić ten idiotyczny styl rekrutacji, który się nie sprawdza.
Choć nie ma dobrego rozwiązania;
- pracodawca może nie mówić o pieniądzach, wyciągając lub próbując wyciągać obecne zarobki od kandydata, i proponować 5-10% więcej jeśli mieści się w jego budżecie, bez ujawniania go - opcja najlepsza dla pracodawcy, najgorsza dla kandydata,
- pracodawca może ujawniać prawdziwe widełki jakie przewiduje na stanowisko - najgorsza opcja dla niego, najlepsza dla kandydata - choć i tak nie ma pewności co do prawdomówności pracodawcy
- pracodawca może twierdzić, że oferuje widełki 50-100k PLN na miesiąc i co? I się nie wywiązać z oferty, tym samym marnując czas kandydata (i swój) na prowadzoną rekrutację. Druga najgorsza opcja dla kandydata, dobra dla pracodawcy - wciąż nie ujawnia swojego budżetu
Ujawnienie widełek nic nie zmieni, a nawet pogorszy patologię tych ogłoszeń. Jak więc odpowiadać na pytania odnośnie obecnego wynagrodzenia?
- można zasłaniać się tajemnicą / NDA i podobnymi,
- można zawyżyć swoją stawkę, zakładając że rekruter zna "tajny" budżet przedsiębiorstwa i zdecyduje się kontynuować nawet przy wyższych kosztach
- można podać prawdziwą stawkę - z perspektywy kandydata nie ma w tym zysku
Dla kandydata który decyduje się grać w tą grę - celem jest znalezienie maksymalnej niejawnej kwoty którą zaakceptuje rekruter i nie zerwie negocjacji.
#programista15k (tag nieodpowiedni, ale póki co najbardziej zaludniony) #pracait
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: RamtamtamSi
@mirko_anonim: Nijak, pewnie i tak masz niejawność w umowie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Rzucasz to co masz +50% i sprawdzasz reakcję - jak dalej chcą rozmawiać, to dopiero wtedy się zaczynają negocjacje (lub nie, bo szczególnie w korpo, często nie ma pola do negocjacji, tylko bierzesz co dają albo wypad).
@WaveCreator nie masz, a nawet jakby mieć - to jest to prawnie wątpliwe. Czyli widzisz twoja sugestia to opcja numer 2.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi