Wpis z mikrobloga

@splinter96: cała ta kadra uniwersytecka to się nie nadaje do pilnowania hałdy żwiru, ukryte bezrobocie nieudaczników z wybujałym ego. Mam nadzieję, że niż demograficzny i ogólny koniec mody na studiowanie byle czego da im po dupie i część będzie się musiała zmierzyć z rynkiem pracy.
  • Odpowiedz
@Foxing uczelnia to korpo? Miedzy wspolpracownikami z korpo openspejsa to se mozesz nawet napisac „czesc huju”, ale wykladowca to nie jest twoj ziomek ani nie jesteś dla niego równorzędny.

a potem zetki płaku płaku bo nikt nie traktuje powaznie i robi samolocik z mojego cv xD
  • Odpowiedz
a potem zetki płaku płaku bo nikt nie traktuje powaznie i robi samolocik z mojego cv xD


@Ulic_Qel_Droma: 3/4 rekruterów wali na start "cześć" więc nie wiem co ty pierdzielisz xD

ale wykladowca to nie jest twoj ziomek ani nie jesteś dla niego równorzędny.


No popatrz, a za granicą jakoś wykładowcy nie uważają się za lepszych.
  • Odpowiedz
ale wykladowca to nie jest twoj ziomek czy rownorzedna osoba.


@Ulic_Qel_Droma: bo? Bo przekazuje wiedzę? Jak idziesz na kurs prawa jazdy to do instruktora też będziesz mówił wasza magnificencjo? Albo instruktora kite surfingu? Czy w jakiejkolwiek innej sytuacji?

Profesury to dokładnie tacy sami ludzie, nie żadne osoby nadrzędne. Do tego to oni tam są dla studentów, a nie odwrotnie. Dobrze, że nie studiowałem w tym syfie, bo jakby jakiś gość
  • Odpowiedz
@splinter96: Mnie bardziej bawi to porównanie do topki 500 uniwersytetów na świecie. Oczywiście idąc za światową topką polskie uczelnie mogłyby wprowadzić godne stypendia, traktować studentów z szacunkiem, zaimplementować działania anty-mobbingowe czy podpisywać umowy z przedsiębiorcami, aby student dostawał z automatu etat, ale nie - w Polsce czerpanie ze światowych wzorców polega na tym, że pisze się ''hej'' w mailu xD Dlatego Polska jest Bangladeszem Europy.

PS. Chociaż nie zdziwi mnie
  • Odpowiedz
@splinter96: ale co to za niewykształcony debil, który angielski to miał ostatni raz w szkole? Po pierwsze to w mailach po angielsku nie pisze się do obcych ludzi HEYYY tylko cześć (hi). A i tak w oficjalnej korespondencji można napisać Sir/Madam czy to whom it may concern. A ile ja mailów dostaję od nativeow z np. 'good evening' jeżeli dostaję odpowiedź od razu i jest godzina wieczorna.

Po drugie, luki
  • Odpowiedz
@Logytaze: Bardziej mnie śmieszy fakt, że w kraju edukacyjnego trzeciego świata jak piszesz do gościa z tytułem doktora to masz się srać jakbyś jako plebejusz do szlachcica się zwracał. Potem masz sprawę do profesora z jakiejś uczelni w nowej Zelandii i piszesz Hi Mike i normalnie się można dogadać. O to mi chodziło z tym rankingiem. U nas jest forma bez treści.
  • Odpowiedz
Z mojego doświadczenia, im więcej prawdziwej wiedzy i doświadczenia tym mniej potrzeby nadmuchiwania sobie ego durno tytułami. Bo tacy ludzie znaja swoją wartość. Spec od ultra cięźkiej fizyki chce żeby mówić mu Zbyszek.
  • Odpowiedz