Wpis z mikrobloga

@CH3j: Przecież to nie jest żart tylko znęcanie się nad dziećmi z nadużyciem autorytetu rodzica. Ja to rozumiem bardzo dobrze bo to traits na psychopatię, na którą choruję i takie zachowania w sobie trzeba dosłownie zabić.
  • Odpowiedz
@Rad-X: Stary mnie tak traktował, tylko trochę gorzej. Np przy zabawie w ciuciubabkę zasłonił mi oczy w szalikiem, zakręcił szybko pare razy i popchną mnie na ścianę, miałam lądowanie twarzowe. Jak ktoś ma takie żarty to zapraszam do psychiatry na fotelik. To trzeba leczyć.
  • Odpowiedz
@SarahC: to jest w sumie jeszcze nic, jak sobie swoje dzieciństwo przypomnę, ale jak się staremu wygarnie od czasu do czasu, to oczywiście wyparcie i teksty "ale wymyślasz, przesadzasz" itd.( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
@goothic: Ja ze swoim nie rozmawiam, z matką tak ale stary to tak o---------ł że po prostu nie będzie go nigdy więcej w moich kontaktach. Siostra też go nawet na swój ślub nie zaprosiła.
  • Odpowiedz
@CH3j: w zetce nazywało się to nocnym strzelaniem xDD głupie zabawy zetoli w ramach fali. Brało się młodego kota, związywało oczy i wprowadzało do izby. Tam przy zgaszonym świetle były dwie instalacja: starszy służbą szwej oraz inny z tubką toworu czy innego smaru.

Myk polegał na tym, że kot z związanymi oczami, prowadzony przez starszego falą, miał trafić palcem. Trafiał w spreparowany wichajster, który dźwiękiem oraz fakturą miał imitować odbyt.
  • Odpowiedz