Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
#patodeweloperka #budownictwo #wies

Cześć! Czytam sobie ostatnio o dramacie "kurników deweloperskich". Owszem jest to dramat. Ale chciałem tutaj przestrzec, a może też wyżalić się, na temat innego dramatu patodeweloperki, tj. osiedli "łanowych" na przedmieściach dużych miast. Ładnych kilka lat temu uciekłem z Warszawy do małej wioseczki, ok . 30 km od Centrum Stolicy. Świadomie wybrałem okolicę - rekereacyjną, ale z dość kiepską infrastrukturą i dojazdem, licząc na to, że nie będzie się ona cieszyć dużą popularnością i ludzi nie będzie zbyt szybko przybywać. Pracuję od lat zdalnie/na swoim, więc nie potrzebuję uciech dużego miasta za płotem. Ważniejsza jest cisza i spokój.

O, jakże się myliłem.

Wszystko było ok do czasów pandemii. Po pandemii okazało się, że parę km dalej deweloper zaczął budować osiedla klonów-łanowców. Bez kanalizacji, bez dróg dojazdowych, szczere pole. Pomijam fakt, że ktoś na to wydał pozwolenie i to też jest straszna patologia. Problemem jest jednak to, gdy nagle powstaje wielkie osiedle, ponad kilkadziesiąt domów i wszystko to zaczyna korzystać z lokalnej infrastruktury, która nigdy nie była liczona na takie "dociążenie". Spada np. ciśnienie w wodociągu, zaczynają być problemy z prądem, bo energetyka dała za mały transofrmator, ale najgorszy jest nagły wzrost ruchu. Nie wiem jak, ale każdy z tych "nowobogackich" musi z---------ć przez wieś ile fabryka dała. Do tego dochodzi kilkunastokrotny wzrost ruchu ciężkich pojazdów - szmbiarki, dostawy, kurierzy i tysiąc innych usług. W trakcie budowy osiedli ciężki sprzęt niszczy drogi, a gmina ma wyjebongo. Progów nie założą, bo ulicą raz na godzinę przejeżdża miejski autobus.

I tak to się żyje na tej sielskiej wsi. Osobiście czuję się oszukany przez urzędników, bo mimo, że "widziały gały co brały" (specjalnie tam gdzie jest MPZP z zabudową jednorodzinną), to nikt z mieszkańców nie spodziewał się, że za literalnym rogiem powstaną rozległe obozy dla kołchoźników pod nazwą "spokojnych osiedli willowych". Także jakby ktoś chciał się wynieść z miasta, to niech ma na uwadzę, że dziś spokojna okolica, jutro może zostać zniszczona przez patodeweloperkę. Nikt tego nie kontroluje, panuje wolna amerykanka, a podejrzewam że też i łapownictwo na szczeglu gminnym i powiatowym jest okrutne. Budowa domu to duża inwestycja, a jak się okazuje wybór miejsca, nawet przemyślany, też niczego nie gwarantuje (znajomemu w mieście, na osiedlu willowym, deweloper wybudował za płotem szeregowce w ramach polityki dogęszczania "plombami"). Dramaty ludzi, którzy kupili owe stumetrowe wille za 500-800 tys. w stanie deweloperskim pomijam, bo chyba zdawali sobie sprawę, że droga dojazdowa to będzie błoto, dojazd do Warszawy to godzina z hakiem przy dobrych wiatrach, a do niezbyt wysokich lotów gminnej szkoły i marketu jedyne 5km.

Aspekt rozlewania się przedmieść, który głównie napędza patodeweloperka (bo działeczki na polach tanie) jest zazywczaj wszędzie pomijany, a jest to chyba nawet większy rak, niż miastowe "kurniki". I problemem może nie tyle jest sama zabudowa, ale to że jest ona relizowana gdzie bądź, w miejscach bez infrstruktury lub kiepską, na deweloperach nie wymaga się ani budowy dróg, ani kanalizacji, czy wodociągu - wszystkie te koszta są przerzucane na gminy, a deweloperek inkasuje hajsik i ma wszystko w tyle. Problemem jest też nagły przyrost chętnych na usługi typu odbiór smieci, miejsca w szkołach i przedszkolach. O dojazdach i jakże "gęstej" sieci kolejowej i drogowej nie wspomę, której albo nie ma albo przestaje wyrabiać i w efekcie potem wszędzie są korki, hałas i smród. No i last but not least, estetyka okolicy umiera gdy wszystko zaczyna przypominać obóz koncetracyjny z takimi samymi barakami.

Myślę też, że bezpośrednia przyczyna rozlewania się przedmieść, to chora sytuacja, gdy taki klon deweloperski jest sporo tańszy niż podobnej wielkości mieszkanie w mieście. Ktoś, kto mając rodzinę chce żyć na "ludzkiej" powierzchni 80-120m2, a nie w apartamencie 40m2 za milion, nie ma zbyt wielu opcji.

I tak to jedna patologia napędza kolejne patologie, a płacą za to wszyscy, poza deweloperami.

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Nighthuntero

  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via mirko.proBOT
  • 0
nieprzekupny-kreator-28: Na wsiach kupuje klasa średnia która patologia deweloperska z rządami i emerytami okupującymi centra miast wyrzuca poza miasto.
Sam mieszkam na wsi i się nasluchalem od wieśniaków że jestem nowobogackim bo mam kredyt na 500k za 80m2 szeregu z 70m2 ogrodka, gdy wsiun co mnie nazywa nowobogackim i na tirach jeździ ma kilka mln PLN w ojcowiźnie i splacona odziedzicona chatę 120m2, a obok mieszka jego brat, siostra, ciotka, dziadek
  • Odpowiedz
Spada np. ciśnienie w wodociągu, zaczynają być problemy z prądem... ciężki sprzęt niszczy drogi, a gmina ma wyjebongo. Progów nie założą, bo ulicą raz na godzinę przejeżdża miejski autobus.


@mirko_anonim:

To są problemy z gminą nie budowaniem domów, do naprawienia podczas kolejnych wyborów samorządowych.

Tam gdzie jeżdżą autobusy daje się progi zwalniające wyspowe.
  • Odpowiedz
Sam mieszkam na wsi i się nasluchalem od wieśniaków że jestem nowobogackim bo mam kredyt na 500k za 80m2 szeregu z 70m2 ogrodka, gdy wsiun co mnie nazywa nowobogackim i na tirach jeździ ma kilka mln PLN w ojcowiźnie i splacona odziedzicona chatę 120m2, a obok mieszka jego brat, siostra, ciotka, dziadek itd.


@mirko_anonim: aj, aj, a jednak boli... no, ale nie jestes przeciez wsiunem ( ͡ ͜
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): Jak już mam omawiać mieszkańców osiedli łanowych, to tam nie osiedla się "klasa średnia" - ta z trudem, ale buduje własne domy, a ludzie o specyficznym "zagrodowym" mentalu, podobnym do mieszkańców grodzonych i zamkniętych "enklaw" apartametów 25m2. Powiedziałbym wprost, że większość to biedota, która sprzedała kawalerkę w centrum po babci albo hektary po dziadku na jakimś zadupiewie i za to kupiła domek-klonek. A za tym idą pewne
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @monty16k Z-----------e w zabudowanym, to problem z mentalem a nie z gminą. Progi wyspowe dają tyle co nic - większość SUV-ów nawet nie zwalnia, a ciężarówki w ogóle nie zauważają. Mamy takie przy skrzyżowaniu z główną drogą i ich skuteczność jest znikoma. A normalnych nie da rady, bo autobus, bla bla bla. Najlepszym rozwiązaniem na z-----------y jest fotoradar, ale kto go na bocznej drodze w wiosce
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
✨️ Autor wpisu (OP): @nieprzekupny-kreator-28 Działka budowlana w "dobrej" i prestiżowej lokalizacji w Warszawie lub pod, tak że jest 5-10 minut spacerkiem od SKM/WKD, sklepów, usług, etc. to trzeba liczyć tak od 1,5 miliona w górę, a też może być ciężko. Sama działka. Budowa milion i już mamy 2,5. Kogo na to stać? Na pewno nie #programista15k a nawet nie #programista25k. I jeszcze nawet mając
  • Odpowiedz