Wpis z mikrobloga

  • 10
Głębiej kota zakopali niż złoty pociąg.


@Pradi: to jest taki pro tip jak chowamy zwierzaka (lub ciało) żeby kopać stosunkowo głęboko, tak żeby nikt za parę lat jak przeora ziemię pod ziemniaki, lub będzie chciał sobie posadzić tuje w tym miejscu nie dokopał się do kości
  • Odpowiedz
@Pradi kiedyś mój wujek spod Warszawy przyjechał do nas na wieś na wakacje (z całą rodziną nawiasem mówiąc) Pech chciał, że kot zdechł wtedy. On bohatersko podjął się jego pochówku. A że chłop nie znał się, albo nie miał pary w rękach to zakopał go na szpadel głęboko. No i jak już pojechali sobie do swojej Warszawki wszyscy, ten kot zaczął się rozkładać. Kury skuszone zapachem i robakami, wygrzebały go i
  • Odpowiedz
@zerthimon o jezusku słodki xD współczuję, smutna historia w sumie, zwłaszcza jeśli kochałeś kitku. U nas zimą w latach 90. zdechła świnia morska, mieszkaliśmy w bloku, ziemia zmarznięta na beton i starzy podjęli decyzję o zawinięciu jej w sreberko i rzucie do śmietnika za 10 punktów. Rzut dzielnie wykonałam jako 4-latka, jak kiedyś będę mieć dzieci to też będę je chować jak moi starzy mnie xD
  • Odpowiedz