@mirko_anonim: na ta chwile emigracja oznacza głównie troszkę wyższy poziom życia, czasy kiedy opadała szczena w porównaniu z życiem w Polsce już się skończyły.
@mirko_anonim: miałbyś większą siłę nabywczą ale żeby mieć fajną pracę za granicą to musisz jednak coś sensownego umieć. Nawet ci bardziej kumaci robotnicy fizyczni nabierają skilla w kraju i dopiero po tym wyjeżdżają za granicę. Dla ludzi bez skilla zagranica to jest dosłownie obóz koncentracyjny. Mieszkasz w baraku gdzie na metr kwadratowy przypada tlum chłopa, twoi koledzy z pracy to największa patologia z którą dosłownie aż strach przebywać no i
pomijając kwestie językowe to nawet gdybym miał pracę biurową to czy aż tak zarobki by się różniły (vs Polska) żebym to bardzo odczuł?
@mirko_anonim: Ogólnie jeżeliby porównać 1:1 życie w bogatszych regionach w Polsce i na zachodzie w sensie, że mamy takie same nawyki i wydatki to różnica na korzyść zachodu bywa nieduża bądź nawet pomijalna, choć to oczywiście zależy od konkretnych sytuacji i konkretnych regionów. Warto pamiętać, że jako
Czy faktycznie miałbym łatwiejsze życie niż w Polsce (stricte pod kątem hajsu)?
@mirko_anonim: Odpowiedź jest bardzo prosta, nie. Ogólnie ludzie w Polsce bardzo często niesamowicie romantyzują pracę za granicę licząc wszystko na złotówki myśląc, ze zarobią w pół roku na zajebiste auto i będą żyli jak królowie.
@mirko_anonim myślę, że ogromne znaczenie w tym co Ci emigracja przyniesie ma to jaki zawód wykonujesz, jakie masz doświadczenie ale także dużo szczęścia tak jak to było w moim przypadku. Przez to, że poznałem fajnych i wartościowych ludzi którzy we mnie uwierzyli mogę teraz się rozwijać, nie pracować jak robak, mieć każde weekendy wolne, podróżować. Na rynku pracy jestem jakieś 12 lat i to tutaj na emigracji poczułem, że mam wymierny
przecież sebki z wioski co poł roku jeżdżą do roboty na 3 miesiące i potem król życia.
@MegaZU0: Śmieszne. Sebki z wioski są królami życia, ale większość z nich się nie przyzna nigdy, że za granicą bardzo często żyją jak szczury jedząc najtańsze konserwy i chińskie zupki zabierane często jeszcze z polski żyjąc w jakimś małym domku lub mieszkaniu na kupie z innymi ludźmi. No, ale wiadomo po powrocie do
@Cztero0404: mam kolegę co tydzień wysyłał po 600€, a jak stracił pracę i wrócił do Polski dostał pozew rozwodowy bo żona ułożyła życie sobie z nowym. I alimenty na 2 dzieci chciała po 5000 PLN co miesiąc. Niestety kolega nie chce iść do pracy, i zarobki z poprzednich lat na średnim poziomie 55k€ już ich nie ma.
mam kolegę co tydzień wysyłał po 600€, a jak stracił pracę i wrócił do Polski dostał pozew rozwodowy bo żona ułożyła życie sobie z nowym. I alimenty na 2 dzieci chciała po 5000 PLN co miesiąc. Niestety kolega nie chce iść do pracy, i zarobki z poprzednich lat na średnim poziomie 55k€ już ich nie ma.
@MegaZU0: Co prawda może nie brali rozwodów i żona ich nie zdradzała, ale też
@Grzegorz_Floryda1 różnie ludzi na emigracji zaczynają. Zapytaj się tych co robią w kołchozach w Holandii zatrudnieni przez jakieś śmieszne agencje. Wchodząc na rynek pracy w takiej Kanadzie można powiedzieć że zaczynasz od zera więc po co tam pierdzisz.
Pytanie do ludzi z Pomorza- kojarzycie czy są jakieś plaże gdzie mógłbym wjechać moim SUVem (Hyundai Tucson 2026 NX5 z Pleos Connect, napęd MHEV jak coś).
Wiem, że są parkingi, ale musiałbym podejśc z 50m na pieszo, a z auta miałbym bliżej.
W IT nie i medycynie nie.
W inncyh zawodach być może.
Zależy jaki zawód jeszcze.
@mirko_anonim: Wiadomo, emigranci to zwykle wygrywy xD
@mirko_anonim:
Ogólnie jeżeliby porównać 1:1 życie w bogatszych regionach w Polsce i na zachodzie w sensie, że mamy takie same nawyki i wydatki to różnica na korzyść zachodu bywa nieduża bądź nawet pomijalna, choć to oczywiście zależy od konkretnych sytuacji i konkretnych regionów.
Warto pamiętać, że jako
@mirko_anonim: Odpowiedź jest bardzo prosta, nie. Ogólnie ludzie w Polsce bardzo często niesamowicie romantyzują pracę za granicę licząc wszystko na złotówki myśląc, ze zarobią w pół roku na zajebiste auto i będą żyli jak królowie.
@MegaZU0: Śmieszne. Sebki z wioski są królami życia, ale większość z nich się nie przyzna nigdy, że za granicą bardzo często żyją jak szczury jedząc najtańsze konserwy i chińskie zupki zabierane często jeszcze z polski żyjąc w jakimś małym domku lub mieszkaniu na kupie z innymi ludźmi. No, ale wiadomo po powrocie do
@MegaZU0: Co prawda może nie brali rozwodów i żona ich nie zdradzała, ale też