Aktywne Wpisy

Powiedzcie mi, skąd u Polaków taka maniera, że czym starszy i gorszy samochód ma to tym bardziej nie szanuje samochodów innych? Mówię tu głównie o obijaniu drzwiami na parkingach pod sklepem czy pod blokiem. Mam nowe auto i dbam o nie, regularnie myje i zabezpieczam woskiem co kilka msc. staram się parkować tak żeby zarówno ja jak i osoba stojąca obok miała wystarczającą ilość miejsca na wejście/wyjście z samochodu, dodatkowo pod sklepami

Umeraczyk +47
Takie na śmietniku znalazłem ʕ•ᴥ•ʔ
źródło: eff6d552ca7243c98c6ddac2ef764d32
Pobierz




Wiecie co jest z męskiej perspektywy najtrudniejsze w wychowaniu dziecka bez pomocy rodziny?
Chyba to, że nie ma miejsca na jakieś ryzyko, na jakieś akcje zawodowe, na dodatkową pracę etc. Zmierzam do tego, że mojej #rozowypasek jak każdej matce jest ciężko po 8+h 1 na 1 z dzieckiem, czeka tylko na popołudnia i weekendy, bo wtedy przychodzę i odciążam, bo uwielbiam być ojcem i bardzo, bardzo chcę zasłużyć na bycie "tatą" i marzy mi się dostać kiedyś laurkę na dzień ojca. Ale nie o tym.
Świat od #niebieskiepaski wymaga raczej wydajności, zaangażowania, obrotności i często też dużej elastyczności (czasem np. żeby coś osiągnąć musisz być poza domem calutki dzień). Bycie młodym rodzicem w zasadzie to wyklucza - 8h pracy to i tak "pod korek". Do tego dochodzi niepomocna ale oczekująca rodzina, która chce coś od Ciebie w weekendy, gdy Ty chcesz spędzić czas z rodziną, porobić coś fajnego we 3 albo pojechać do dawno nie widzianych znajomych. To rodzi kolejne konflikty itp.
Ja np. mam kilka obszarów, w które mógłbym się mocniej zaangażować ale nie robię tego, bo wiem, że robiąc to bym miał ciągle z tyłu głowy, że moja żona i dziecko nie są "zaopiekowane". Gdyby na pokładzie była babcia, która zrobi to, co robię ja albo np. zrobi obiad, coś posprząta i po prostu będzie, by pogadać, pobawić się z dzieckiem, to ja miałbym spokojną głowę do robienia "rzeczy".
I nie żeby coś - ja wiedziałem, że tak będzie i świadomie zdecydowałem się na bycie rodzicem, bo "damy radę". Zabezpieczylem się jak się da, by nie zabrakło kasy, ale widzę też umykające mi "okazje" na polepszenie bytu rodziny, które muszę odłożyć na potem, gdy dziecko podrośnie.
Teraz na własnym przykładzie widzę, jak ważną instytucją jest "babcia". Ja niestety nie mogę liczyć ani na teściową ani na swoją mamę, ani w sumie na nikogo innego. Na pewno damy radę i jest "ok" ale z tyłu głowy jest świadomość, że smycz jest nieco zbyt krótka. Dlatego, gdy będziecie podejmować decyzję o dziecku, weźcie to proszę pod uwagę - samodzielne rodzicielstwo jest piękne, we dwoje naprawdę można wiele ale jednak ograniczenia czasowe są ogromne i odpowiedzialność także jest ogromna i trzeba to wliczyć.
Bo nie robicie sobie dzieci z przypadku, prawda? Te czasy już minęły?
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
@mirko_anonim: czyli znasz sytuacje tylko z opowieści. Często korpoludkj zatrudniaja nianie i panie do ogarniecia domu. To wszystko zależy od finansow. Jak ich nie masz, to ciężko ogarnąć wszystko.