Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: może musisz poszukać w jakichś katolickich kręgach. Jak? Nie pytaj, bo sam nie wiem. Ale to chyba jedyne rozsądne wyjście jak chcesz poznać partnerkę nie taką... progresywną...
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
Anonim (nie OP): zaraz wpadnie ten różowy pasek typu "kabotyno" (to jakiś bot?), który nabija sobie posty pod każdym wpisem napisanym przez mężczyzne i napisze jakieś banały jak npc (jak zwykle) albo znajdzie w tobie wine (jak zwykle) czy zarzuci bycie gejem albo że nie umiesz się odnaleźć i problem w tobie xD (jak zwykle)

  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): @gdi2 tylko gdzie takie znaleźć byku? z reguły tam gdzie szukamy (a obecnie to np. tinder) są te wyeksponowane, wyuzdane, zbyt pewne siebie. Zresztą mam wrażenie, że te "normalne" to są zajęte. W ogóle mam wrażenie, że każda na żywo jest zajęta co widać albo gdy sprawdzam na FB, no kurde każda xD

  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): @rekkin: katolickie kręgi to dobry trop i miałem styczność (jako ateista) z dwoma takimi katolickimi laskami
1) całkiem spoko taka małomiasteczkowa i nie była jakaś gorliwa ale coś tam nas kiedyś pokłóciliśmy o pierdołe i kontakt się urwał, obecnie ma narzeczonego
2) bardzo spoko, też nie jakaś gorliwa ale podziękowaliśmy sobie, bo niestety ona bardzo chciała żeby jej przyszły chłopak był też wierzący i chciał w
  • Odpowiedz
  • 1
@mirko_anonim klub książki, kurs gotowania, wspólnota religijna, filharmonia, park, autobus, zorganizowana wycieczka - można wymieniać.

Może kobiety które by Ci odpowiadały nie korzystają z Tindera, bo też im się kojarzy tak jak Tobie.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim Jako wierzący człowiek miałam łatwiej w tym sensie, że jeśli mam poznać wartościowego mężczyznę, to i tak to się stanie, ale w miarę swoich możliwości muszę też sama szukać, a nie tylko czekać. Wykorzystywałam to, co było pod ręką tylko na swój sposób, wierząc, że gdzieś znajdzie się ta osobą, tylko trzeba od razu jasno się określać, co do swoich wartości i ewentualnie być gotową na to, że nie uda
  • Odpowiedz