Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Bry, ludzie co lubią #sport ekstremalny lub interesują się #psychologia - takie pytanko z anonka, bo mi Wykop nie pozwala zarejestrować nr telefonu, a pytam się wszędzie gdzie mogę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

TLDR: jak doradzacie zwiększyć sobie opanowanie/tolerancję adrenaliny w sporcie ekstremalnym?

Uprawiam sobie jazdę konną i czasami jest adrenalina: a to koń jest niegrzeczny/testuje jeżdżca i próbuje cię zrzucić; a to czasem galop jest tak szybki, że życie przelatuje przed oczami; a przy skokach, nawet jak wszystko idzie dobrze, to każda kolejna przeszkoda dodaje mały strzał adrenaliny która kumuluje się i po np. stu takich zrobionych na sesji treningowej pod koniec jesteś tak wypełniony adrenaliną, że czujesz jakbyś za chwilę miał/a spanikować albo się rozpłakać mimo, że racjonalnie nie ma do tego powodów, wszystko poszło dobrze.

Pewnie ludzie jeżdżący na desce, robiący trasy MTB i podobne sporty mogą odnieść to do siebie: skupienie wymagane non-stop,małe strzały adrenaliny co chwila idące w duże ilości, możliwość wypadku w każdej sekundzie przez odrobinę nieuwagi.

Jak sobie radzicie z tym stresem, strachem, czy jak to tam nazwać? Jakieś porady na zwiększenie tolerancji na adrenalinę? Coś ciekawego do poczytania, obejrzenia na ten temat?

Wkraczam powoli na poziom średnio-zaawansowany i obecnie to ani nie technika, ani mięśnie, a właśnie psycha to największy bloker żeby więcej czasu spędzać na bardziej wymagających koniach.

Oczywiste kroki to oczywiście:
1. Się przyzwyczaję z czasem im więcej będę sportu uprawiał, tolerancja się sama zbuduje.
2. Pogadanie z psychologiem sportowym.

Ale się zastanawiam czy ktoś ma coś innego do powiedzenia w tym temacie żeby ten proces przyzwyczajania się do adrenaliny przyspieszyć, oczywiście w sposób zdrowy psychicznie.



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: może pomoże atakowanie też układu nerwowego jakimś treningiem siłowym + jakieś akcje typu morsowanie w beczce z lodowatą wodą - zawsze jakoś wtedy przesuwasz granice i możliwości organizmu co pewnie wpływa też na resztę aspektów życia i tolerancji właśnie takich wyrzutów hormonów itd.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
✨️ Autor wpisu (OP): @winterberrysandwich: ooo, pomysł z dostarczaniem adrenaliny w inny nie-sportowy sposób jak morsowanie mega mi się podoba. W sumie już kiedyś próbowałem i było fajnie tylko nie widziałem celu żeby to kontynuować - teraz mając konkrety na myśli możnaby popróbować przez parę miesięcy, może mi podpasuje, dzięki.

  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): Jeździłam konno kilkanaście lat + uczyłam innych i powiem tak: przyzwyczaisz się. Strach i adrenalina mogą się brać u ciebie z niepewności swoich umiejętności, ja tak miałam przez kilka pierwszych lat zanim nauczyłam się tak naprawdę dobrze jeździć i dobrze się czuć w siodle. Rób rózne cwiczenia z siodła, na oklep itp, oswój się z koniem i po każdej jeździe występuj konia porządnie i … występuj siebie ;)
  • Odpowiedz