Wpis z mikrobloga

  • 64
@mirko_anonim Podobne doświadczenia. Póki im nie wybaczysz, możesz być podświadomie toksyczny dla swojej rodziny. To oni z-----i. Oni są ofiarami swoich wyborów. Szkoda Mirku czasu na nienawiść. Daj dzieciakowi to czego ty nie miałeś. Bądź poziom wyżej. Zrób ze swojej rodziny to, czym nie potrafili cię obdarować rodzice. To chyba najlepsza zemsta jeśli już czujesz negatywnego emocję.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim co było to minęło i już się tego nie zmieni, karmienie się nienawiścią do kogokolwiek po latach jest bezcelowe i tylko Ci zepsuje życie. Skup się na rodzinie, a rodzicom wybacz. No bo jednak coś tam Ci chyba dali, mimo wszystko, jak mogli i jak umieli
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Nie byli ze sobą szczęśliwi, więc się rozeszli. Zakładasz, że gdyby byli razem to miałbyś szczęsliwe dzieciństwo, a najprawdopodobniej oglądałbyś codziennie tarcia, wysłuchiwał kłótni. Prawdopodobnie miałbyś poczucie winy, że atmosfera w domu jest napięta przez ciebie. I to dobrze jeśli tylko tyle.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: nie mów hop, bo jeszcze dziecka nie odchowałeś. Teraz ci się zdaje,że nie weźmiesz rozwodu, ale tak się wydaje wszystkim co biorą śluby. Twoi rodzice zawalili, bo nie są idealni. Wybacz, bo jak trzymasz urazę to tak samo dzieciakowi przekazujesz takie negatywne podejście.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Mirku, masz prawo czuć się skrzywdzony, bo jako dziecko nie zostałeś odpowiednio zaopiekowany i to opuszczone dziecko dalej w Tobie jest. Miałam podobną sytuację - też rozwód, wiele traum, trudne dzieciństwo.

Udało mi się to przerobić na terapii, która czasem była bardzo ciężka i emocjonalnie wyczerpująca. Ale dało mi to czas na przejście żałoby nad tym małym, samotnym dzieckiem, którym byłam. Musiałam nauczyć się uważniać siebie i zrozumieć, że
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @NieBendePrasowac Albo jesteś psychologiem, albo masz do tego talent, bo idealnie rozumiesz, o co mi chodzi.

Żona wie. Temat został poruszony na terapii dla par, na którą poszliśmy gdy pojawiły się pierwsze tarcia - nie chciałem powielać rodzinnych błędów ;) Niemniej widzę, że pora trochę pomyśleć też o sobie.

  • Odpowiedz