Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Rozstałam się po bardzo długim związku. Po latach nagromadziło się wiele problemów i nie było czego ratować. Po tym wszystkim z rok odpoczywałam i dochodziłam do siebie. Spotkałam na swojej drodze fajnego faceta. Teraz jesteśmy ponad rok w związku. Po pół roku pojawiły się znowu problemy ale z mojej strony. Tęsknię za wolnością, nie chce zobowiązań, pasuje mi sytuacja w której szybko i bezproblemowo mogę odejść, męczą mnie złe myśli i niechęć do niego. To wraca cyklicznie. Ciągle myślę, że gdybym była sama to czułabym się lepiej.
Mam tak kilka dni potem ze dwa tygodnie spokoju i w koło. Już mnie to tak obciążyło, że nie mam na nic siły i wiecznie nic mi się nie chce... Zostaje sama na kilka dni to znowu czuję się sama, niezależna, wraca mi motywacja.
Nie stać mnie teraz na terapię i długo nie będzie. Chciałam odjeść, nie jestem na siłach żeby cokolwiek z tym zrobić. Nie czuje nawet takiej chęci... On mnie ciągle zatrzymuje a ja ulegam bo mam sporo ciepłych uczuć... Co dalej? Ja nie wiem, jestem zagubiona. Może ktoś miał podobnie i coś doradzi.
#pytanie #zwiazki



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Dipolarny
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: szkoda mi w tym rozrachunku chłopa, bo prawdopodobnie bardzo mu na tobie zależy, skoro dalej siedzi z tobą na emocjonalnej karuzeli, weź dziewczyno zastanów się czego tak właściwie od życia chcesz, bo wygodnie ci w związku, ale poza huśtawką emocjonalną nic do tego związku nie wnosisz, a ranisz swoim zachowaniem kolejnego partnera. Bądź dorosłą babą i się zdecyduj, nie wszyscy nadają się do relacji, może należysz do tych ludzi,
  • Odpowiedz