@mirko_anonim Z drugiej strony, masz trzydzieści lat, to chyba już trochę czasu żyjesz żeby sobie znaleźć własne pasje, cele w życiu czy się czegoś poduczyć, żeby więcej zarabiać. ¯_(ツ)_/¯ Trudno, żeby rodzice w tym wieku za ciebie o tym myśleli.
Anonim (nie OP): Biedactwo nic w życiu nie zrobiła by mieć lepiej i narzeka. Znam masę osób z bogatych domów, którym rodzice też nie sypali kasą i sami dali radę w życiu sporo osiągnąć. A ty co ? Obudziłaś się w życiu 10 lat za późno.
Zamykam 3 dekadę życia i mam nieco żal do moich rodziców.
@mirko_anonim: Masz 30 lat a nadal na rodziców zrzucasz odpowiedzialność - jesteś dorosłą kobietą, czas iść do przodu a nie zrzucać odpowiedzialność na innych.
Na męża też jojczysz, że mało zarabia, że na kredyt nie będzie
@alfka a tu akurat się wypowiem. Pełno tego gowna w necie w stylu „masz 30 lat więc od conajmniej 10 jesteś odpowiedzialny za syf który masz w życiu”.
A gowno prawda bo niestety to czym skorupka za młodu nasiąknie… jak rodzice nie pokażą kierunków, nie aktywują tego kreatywnego myślenia w dziecku to potem jest lipa przez całe życie. Znam parę takich przypadków i niewielu ludzi potrafi się „przebudzić”
Gdyby zainwestowali w jakiś kurs dla mnie, tak jak rodzice znajomych, gdyby podsunęli pomysł na biznes albo chociaż wkręcili mnie do tej budowlanki. Ale nie.
@mirko_anonim: gdybys miała trochę ambicji, to nie oczekiwałabyś, ze ktoś za ciebie podejmie decyzje. Dwa, praca u rodziców firmie, to bywa różnie - zależy od rodzaju rodziców. Przestań płakać i poszukaj rozwiązań wspolnie z mężem. Jak potrzebujesz pomocy, to zwroc sie do rodziców
@mirko_anonim: odpowiem krotko na twoje żale; tak zmieniliśmy nasze życie w wieku 30+ z dwojgiem dzieci na karku. Wyjechaliśmy z kraju i zaczelismy od zera. Bez pomocy rodziców. Szkolilismy sie za wlasne, zylismy skromnie, ale się udało. Nie da sie niczego osiagnac nie wychodzac ze strefy komfortu. Osobiscie mam wielu znajomych, ktorzy dzieki determinacji i wspolnej pracy osiagneli wiele, a pochodza z dysfunkcyjnych rodzin. Podsumowujac, jedni widza światełko w tunelu
Anonim (nie OP): rozumiem cię w kwestii spadku autorko, jesli możesz się tego spadku realnie spodziewać, to wynagrodzi ci on w pewnym stopniu twoje żale, inna sprawa, to to, kiedy on na ciebie spadnie
Rodzice nie chcą mi pomóc, wielokrotnie prosiłam. Wszystkie kursy do aktualnego zawodu opłaciłam sama ale nijak nie przekłada się to na sumę zarobków. Mój mąż też nie może przebić szklanego sufitu. Myślimy o wyprowadzeniu się do jednego z dużych miast typu Warszawa, Gdańsk, Poznań ale na to, by zrobić to całą rodziną też trzeba miec fundusze - wynajem mieszkania, kaucje, transport, sam start. To nie jest
Trudno, żeby rodzice w tym wieku za ciebie o tym myśleli.
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo
@mirko_anonim: Masz 30 lat a nadal na rodziców zrzucasz odpowiedzialność - jesteś dorosłą kobietą, czas iść do przodu a nie zrzucać odpowiedzialność na innych.
Na męża też jojczysz, że mało zarabia, że na kredyt nie będzie
A gowno prawda bo niestety to czym skorupka za młodu nasiąknie… jak rodzice nie pokażą kierunków, nie aktywują tego kreatywnego myślenia w dziecku to potem jest lipa przez całe życie. Znam parę takich przypadków i niewielu ludzi potrafi się „przebudzić”
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
@mirko_anonim: gdybys miała trochę ambicji, to nie oczekiwałabyś, ze ktoś za ciebie podejmie decyzje.
Dwa, praca u rodziców firmie, to bywa różnie - zależy od rodzaju rodziców.
Przestań płakać i poszukaj rozwiązań wspolnie z mężem. Jak potrzebujesz pomocy, to zwroc sie do rodziców
Nie da sie niczego osiagnac nie wychodzac ze strefy komfortu.
Osobiscie mam wielu znajomych, ktorzy dzieki determinacji i wspolnej pracy osiagneli wiele, a pochodza z dysfunkcyjnych rodzin. Podsumowujac, jedni widza światełko w tunelu
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
Odkryłam swoje hobby do fotografii, zwierząt i spełniam się w 100% jako mama. Uwielbiam wyprawy rowerowe i długie spacery całą rodziną.
Finansowo i zawodowo
Rodzice nie chcą mi pomóc, wielokrotnie prosiłam. Wszystkie kursy do aktualnego zawodu opłaciłam sama ale nijak nie przekłada się to na sumę zarobków. Mój mąż też nie może przebić szklanego sufitu. Myślimy o wyprowadzeniu się do jednego z dużych miast typu Warszawa, Gdańsk, Poznań ale na to, by zrobić to całą rodziną też trzeba miec fundusze - wynajem mieszkania, kaucje, transport, sam start. To nie jest