Wpis z mikrobloga

@wakxam: U mnie jest znowu na odwrót. Suszą łeb, abym się ożenił, mimo stanowczego nie. Argumentują, że jak rodzice wybiorą się na tamten świat to zostanę sam jak palec, a prawda jest taka, że cenie swoją samotność. Fakt warto mieć sojusze i kogoś zaufanego u swojego boku ale zbudowanie głębokiej relacji jest cięższe od budowy lotniskowca, a w niektórych wypadkach wręcz niemożliwe.
  • Odpowiedz
@wakxam Jak sobie dasz od początku wejść na głowę i ulegniesz jak kundel, to tak będzie. Trzeba jasno sobie określić czego oczekujecie. Mam kumpla który jest więźniem swojej żony, ale mi go wcale nie żal. Pierwszym znakiem ostrzegawczym była jej obecność kiedy on wychodził.
  • Odpowiedz
  • 898
@wakxam: sam ślub nie jest problemem. Problemem jest posiadanie dziecka z nieodpowiednią kobietą. Po dziecku kobieta / dziewczyna staje sie Matką i zatracenie proporcji miedzy partnerką a matka jest powodem frustracji i problemów. Najlepsza rada jaka mogę dać to patrzenie na relacje rodziców naszego partnera. Chcąc nie chcąc z czasem częściowo upodabniamy sie do naszych starych. Nie ma pewności oczywiście ale patrząc na moich znajomych to sie sprawdza. Ślub bez
  • Odpowiedz
@wakxam: @MxS89 I jedno i drugie to głupie gadanie.

To czy powinieneś się żenić czy nie (lub, wyjść za mąż) zależy tylko od dwóch osób: Ciebie i potencjalnego/-ej współmałżonka/współmałżonki.

Jeżeli jesteś szczęśliwy będąc samemu - to się nie żeń.
Jeżeli jesteś szczęśliwy z kimś -
  • Odpowiedz
@wakxam: bez przesady, po prostu nie żeń się z kimś, kto nie pasuje do ciebie.
Ja tam już po 40 i od 21 lat z jedną babą i jedno dziecko z tego wyszło i jesteśmy szczęśliwi.
  • Odpowiedz
  • 41
@wakxam mam 27 lat i jestem singlem. Jeszcze nigdy nie słyszałem od faceta, że może bym w końcu wziął ślub XD Za to cały czas słyszę żebym go właśnie nie brał i widzę jak ludzie się rozwodzą XD
Powoli to ja zaczynam się bać ewentualnego ślubu XDDD
  • Odpowiedz
@LifeReboot: Dodałbym do tego - czy ważniejsi są dla niej ludzie czy zwierzęta (a w szczególności koty…). Uwielbiam zwierzęta, ale patologiczna relacja z kotami/psami, stawianie ich na piedestale, wyżej od ludzi i ogólny bambinizm to też znak ostrzegawczy.

Umiejętność empatii wobec innych jest ważny, ale brak granic w przypadku zwierząt też prędzej czy później stanie się problemem. Na koniec dnia okażesz się mniej ważny, a futrzak wejdzie Ci na głowę.
  • Odpowiedz