Wpis z mikrobloga

Polacy mają kompleksy, co na rynku jest bezlitośnie wykorzystywane. Ceny w Polsce od dłuższego czasu są sztucznie pompowane, szczególnie wtedy, gdy produkt jest prosty, a jego wysoka cena jest kompletnie niezrozumiała.

Polak zapłaci zawsze, bo nigdy nie przyzna się do tego, że go NIE STAĆ. To jest najgorsza ujma. Burger za 50 zł w "fancy knajpie" lub foodtrucku? Lany Kozlak za 20 zł w barze nad morzem? Nie ma problemu. Zapłaci, bo nie chce być gorszy. Zapłaci bo go stać? No pewnie, bo Polska to kraj ludzi, którzy zarabiają 10-15k XD Bzdura. Jeśli ktoś zarabia 5-6 miesięcznie (co jest rzekomo medianą) i płaci tyle kasy za powyższe produkty, to po prostu jest dzbanem i nie ma szacunku do swojej pracy.

Dla normalnego człowieka wyznanie w stylu "a idź pan, nie będę tyle płacić za zwykłe [tu wstaw nazwę], może jak spadnie popyt, to się oduczą szarżować z cenami" jest nierealne, bo przecież nie można pokazać, że CIĘ NIE STAĆ. Polak musi żyć na kredyt, żeby pokazać, że ma i wcale nie zarabia słabo i pensji nie zjada mu kredyt.

Drugi rak to jest pokolenie Z (według podziału 95r w górę, ale chyba dla zachodnich bananów, bo dla mnie w Polsce głównie przez transformację gospodarczą, lata 90 i wczesny XX wiek, możemy przyjąć, że to osoby od 00/01 w górę).

Pokolenie Z wyznaje coś takiego jak "płacenie za doznania", chcą "przeżywać, celebrować". Czyli najnormalniej w świecie, gówniarz z zawodem z kategorii bullshit job za 4k netto UZ zapłaci w knajpie 60 zł za kolorowego drinka i 40 zł za przystawkę, bo chce się poczuć fajnie.

I tak to się kręci.

#inflacja #gospodarka #gastronomia #pieniadze #pracbaza #bekazpodludzi #polakicebulaki #bieda #zycie #bogactwo
  • 53
Drugi rak to jest pokolenie Z (według podziału 95r w górę, ale chyba dla zachodnich bananów, bo dla mnie w Polsce głównie przez transformację gospodarczą, lata 90 i wczesny XX wiek, możemy przyjąć, że to osoby od 00/01 w górę).


Pokolenie Z wyznaje coś takiego jak "płacenie za doznania", chcą "przeżywać, celebrować". Czyli najnormalniej w świecie, gówniarz z zawodem z kategorii bullshit job za 4k netto UZ zapłaci w knajpie 60 zł
@maryjuszpitagoras: No spoko, tyle że ja nigdzie nie napisałem, że prowadzenie takiej działalności jest proste. Napisałem tylko, że szarżują z cenami, bo mogą, bo ludzie się na to godzą. Jedzenie jest teraz jakimś mistycznym doznaniem, która powoduje wzwód prącia u sojactwa.

Oczywiście sama kwestia prowadzenia takiej działalności do łatwych nie należy przez fakt, że trzeba najpierw znaleźć lokal na wynajem w dobrej lokalizacji, bo już graniczy z cudem, poza tym hajs
@wykopowy_brukselek: Ale co chcesz przeżywać? Co przeżywasz jedząc burgera za 50 zł lub płacąc 30 zł za kebaba z kuli mocy? Albo co przeżywasz płacąc 20 zł za lanego browara?

Jeśli jedzenie jest sztuką, to niech artysta ci przygotuje dzieło warte tej ceny, to sobie możesz przeżywać. Od takich doznań to są knajpy typu Atelier Amaro czy inne miejsca, gdzie dostaniesz 7 degustacji za kilka stów i będziesz kosztować małże świętego
@Kopyto96 to tak jak ludzie kupują ciuchy z metkami X5 droższe - dla szpanu. Tak samo z żarciem itp - żeby wrzucić fotkę na insta. Ogólnie aktualnie urodzić się w 00 to najlepsze co mogło im się trafić - czy tak można będzie powiedzieć za X lat tego nie wiem. Obecne pokolenie młodych nie zna bezrobocia, nie zna biedy, nie zna oszczędzania. Zna za to brak rodziców bo wszyscy pracowali po 12h
@Kopyto96 bez wydawania kasy znaczy że z rodziną życiem się cieszę. Spacerem z parku z żoną. Żyje chwilą, żyje i cieszę się tym na codzień
Nie muszę jak zetka wydać by się cieszyć ale jak Zetka dużo się cieszę życiem i przeżywam

Kryzys wieku średniego pewnie
Polak zapłaci zawsze, bo nigdy nie przyzna się do tego, że go NIE STAĆ


@Kopyto96: Zetki szukają przeżyć, a że starsze pokolenia spędziły życie w #!$%@? to nie miał kto wytłumaczyć, że doznania nie koniecznie muszą kosztować krocie. Nikt tak jak oni nie był też z taką intensywnością bombardowany kontekstowymi reklamami, które potrafią całe roczniki "ukierunkować" na to co jest cool - patrz tzw. ekipa.

Ogólnie to zgadzam się z tym
Pokolenie Z wyznaje coś takiego jak "płacenie za doznania", chcą "przeżywać, celebrować". Czyli najnormalniej w świecie, gówniarz z zawodem z kategorii bullshit job za 4k netto UZ zapłaci w knajpie 60 zł za kolorowego drinka i 40 zł za przystawkę, bo chce się poczuć fajnie.


I tak to się kręci.


@Kopyto96: To ja chyba jestem z pokolenia Z, pomimo rocznika 87.

Z racji stażu zawodowego niecałe 4k mam na rękę, ale