Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Nie umiem chyba w związki albo coś źle robie. Troche mi sie posypała sytuacja finansowa i muszę się przebranżowić. Nie jest to łatwe i spadła na mnie masa stresu i dodatkowych obowiązków, pogorszył mi sie znacznie standard życia i takie tam. Ale sie nie poddaje i działam żeby za te może 5 lat było dużo lepiej. Mój niebieski ma lepiej, właśnie wydaje wesoło pieniądze na różne swoje przyjemności. Nie zazdroszczę czy coś ale kisne w środku kiedy od sie dziwi czemu czasami jestem smutna czy zestresowana skoro wszystko układa się "tak dobrze" xd
Jemu się ułożyło a ja dopiero o to walcze. On mnie nie rozumie, niezbyt wspiera. Czasami brakuje mi zwykłego przytulenia i dodania otuchy po ciężkim dniu a zamiast tego dostaje złote rady które w jego przypadku miałyby sens a w moim są bezużyteczne i tylko sprawiają że spada mi samopoczucie i samoocena bo np mówi zrób tak a ja teraz nie mam jak, muszę np tyrać na dwie prace żeby na to odłożyć i wcielić w życie. To mi powiedział, że marnuje tak czas... No ale jak mam inaczej to zrobić? Tutaj rady już nie było. Czyli głupie gadanie bez pokrycia w rzeczywistości.
On sie cieszy i ma lekko, mi jest trudno i bywają gorsze dni ale najgorsze jest to jego oczekiwanie, że będę happy bo on ma. Ale co mi do tego, że on coś ma? Może mnie cieszyć i cieszy jego radość ale kurde jemu sie wydaje, że powinnam skakać ze szczęścia bo np dostał podwyżkę i pyta czemu ja się martwię o swoją przyszłość... xD
Denerwuje mnie jeszcze jak mówi "to nasze, wspólne" a rzeczywistość jest taka, że każdy ma swoje. Nie lubie takiego sztucznego lukrowania. Przykład? Potrzebowałam pilnie lekarza i zabiegu, bardzo dużo bólu i jeszcze z tym pracowałam, musiałam odczekać 10 dni aż dostanę przelewy i wtedy sobie ogarnęłam sama. Więc jakie nasze, jakie wspólne.
Często też podejmuje różne decyzje i niby pyta o zdanie ale widzę, że to jest bardziej informacja bo i tak z góry ma założone co zrobi. Albo mówię mu o czymś, mam pewność bo już np byłam w takiej sytuacji a on i tak robi po swojemu, wychodzi na to że moja rada była słuszna ale nie przyzna mi racji tylko udaje, że tematu nie było. Źle mi z tym wszystkim ale nie do końca wiem co o tym myśleć.
#zwiazki



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): Mi to pachnie jakimś toksycznym bucem dla którego jesteś głupiutka... Tylko on i jego sprawy, a Ty siedź cicho i nie marudź... Znam ten typ ludzi, to kłamcy i matacze, mówią Ci co chcesz usłyszeć dla swoich korzyści, jednocześnie mając Cie w dupie...

Pozdrawiam.


· Akcje: Odpowiedz
  • Odpowiedz