Aktywne Wpisy

daeun +493
Dwadzieścia lat Wykopu. Dwadzieścia lat cenzury, banów i zamordyzmu. Dwadziescia lat niszczenia potencjału, deptania każdej kreatywności i dziadostwa. Mogliście być dziś najpopularniejszym opiniotwórczym medium w Polsce z własnymi twórcami na wyłączność, który przy odpowiednim zarządzaniu przebiłby nawet twittera. Zamiast tego mamy już tylko muzeum, do którego możemy przyjść i powspominać. Z wykopu nie pozostało nic, to dziś cmentarzysko ,po którym błakają się niedobitki, w poszukiwaniu dawno zbanowanych przyjaciół. Straciliscie wszystko przez pychę,
źródło: 1000054863
Pobierz
Neobychno +590





Mirki #it #pracbaza jak istotne jest dla was to żeby praca była interesująca, a projekt przy którym pracujecie dawał wam satysfakcję?
Jestem PM-em. Pół roku temu zamknęli projekt w którym pracowałem przez kilka miesięcy i przenieśli mnie do innego. Jakoś nie czuję tego nowego projektu - nie interesuje mnie tematyka, projekt sam w sobie mnie nudzi i mało się w nim dzieje, firma nie traktuje go priorytetowo, brakuje mi wyzwań, nie mam vibe z zespołem. W efekcie od jakiegoś czasu robię absolutne minimum i unikam roboty jak tylko mogę, a do tego zacząłem prokrastynować i ciągle mam z tyłu głowy stres związany z tym że jest coś co miałem zrobić a nie zrobiłem.
Żona zadowolona bo w mieszkaniu zawsze posprzątane i obiad ugotowany ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale ja już niekoniecznie - czuję że za jakiś albo się wypalę, albo firma mi podziękuje bo wyjdzie że ze względu na niewielkie zaangażowanie nie dowożę.
Póki co nie rzuciłem papierami, bo sytuacja na rynku pracy jest średnia, zaczyna się sezon ogórkowy i myślę że może mi być ciężko znaleźć nową pracę. Tutaj mi płacą nieźle.
Ale zastanawiam się co dalej - myślę żeby wytrzymać jeszcze kilka miesięcy akurat do końca kontraktu i po wakacjach jak się sytuacja na rynku poprawi to poszukać nowego kołchozu. Co sądzicie?
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Dipolarny
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
u mnie bylo tak:
1. pierwsza praca - mega ciagniety w projekt i bylo zajebiscie
2. pierwsza dobrze platna praca - super ciekawy projekt, wyyslalem ciekawe rzeczy ktore ulatwialy prace kilkunastu osobom, zajebiscie bylo
3. pierwsza praca zagranica - jezujaka nuda, nic sie nie dzieje, 3 lata zmarnowane
4. inny projekt ta sama organbizacja -
@mirko_anonim: wspolczuje zmarnowanego zycia.
Gdybys byl inteligentny to znalazlbys mase innych konstruktywnych wyzwan, a z pracy sie cieszyl, ze masz stabilna dniowke
@wykopowy_brukselek: albo wlasnie czas na wlasne zycie?
Ja w takich projektach najbardziej kwitne, wymyslam nowe projekty (prywatne), kupuje dzialki, jezdze na workation
ja wiem ze niektorzy wola tylko dostac kase i walic reszte, ja cenie zycie zbyt mocno by marnowac 8h dziennie na p------y (owszem, teraz z praca zdalna jest latwiej bo mozna cos innego robic, ale wczesniej w biurze bylo inaczej)
Wazne zeby hajs na wlasne projekty sie zgadzal. Dla mnei IT jest tylko trampolina do wlasnego biznesu
@wykopowy_brukselek widzę że nie jestem jedyny ( ͡° ͜ʖ ͡°) U mnie też już kolejny projekt, poprzedni był ciekawy, obecny to dramat.