✨️ Obserwuj #mirkoanonim Mirki #it #pracbaza jak istotne jest dla was to żeby praca była interesująca, a projekt przy którym pracujecie dawał wam satysfakcję?
Jestem PM-em. Pół roku temu zamknęli projekt w którym pracowałem przez kilka miesięcy i przenieśli mnie do innego. Jakoś nie czuję tego nowego projektu - nie interesuje mnie tematyka, projekt sam w sobie mnie nudzi i mało się w nim dzieje, firma nie traktuje go priorytetowo, brakuje mi wyzwań, nie mam vibe z zespołem. W efekcie od jakiegoś czasu robię absolutne minimum i unikam roboty jak tylko mogę, a do tego zacząłem prokrastynować i ciągle mam z tyłu głowy stres związany z tym że jest coś co miałem zrobić a nie zrobiłem.
Żona zadowolona bo w mieszkaniu zawsze posprzątane i obiad ugotowany ( ͡°͜ʖ͡°) Ale ja już niekoniecznie - czuję że za jakiś albo się wypalę, albo firma mi podziękuje bo wyjdzie że ze względu na niewielkie zaangażowanie nie dowożę.
Póki co nie rzuciłem papierami, bo sytuacja na rynku pracy jest średnia, zaczyna się sezon ogórkowy i myślę że może mi być ciężko znaleźć nową pracę. Tutaj mi płacą nieźle.
Ale zastanawiam się co dalej - myślę żeby wytrzymać jeszcze kilka miesięcy akurat do końca kontraktu i po wakacjach jak się sytuacja na rynku poprawi to poszukać nowego kołchozu. Co sądzicie?
@mirko_anonim: Może pogadaj z kimś wyżej, że chciałbyś zmienić projekt, moze kogoś mniej doswiadczonego wezmą na Twój, a Ciebie wyżej? To zalezy jaki masz tam vibe z przełożonymi
@mirko_anonim: sadzimy ze cie rozumiemy u mnie bylo tak: 1. pierwsza praca - mega ciagniety w projekt i bylo zajebiscie 2. pierwsza dobrze platna praca - super ciekawy projekt, wyyslalem ciekawe rzeczy ktore ulatwialy prace kilkunastu osobom, zajebiscie bylo 3. pierwsza praca zagranica - jezujaka nuda, nic sie nie dzieje, 3 lata zmarnowane 4. inny projekt ta sama organbizacja -
Żona zadowolona bo w mieszkaniu zawsze posprzątane i obiad ugotowany (
@mirko_anonim: wspolczuje zmarnowanego zycia. Gdybys byl inteligentny to znalazlbys mase innych konstruktywnych wyzwan, a z pracy sie cieszyl, ze masz stabilna dniowke
@programista15cm: a ja lubie/lubilem by moja praca miala sens ja wiem ze niektorzy wola tylko dostac kase i walic reszte, ja cenie zycie zbyt mocno by marnowac 8h dziennie na p------y (owszem, teraz z praca zdalna jest latwiej bo mozna cos innego robic, ale wczesniej w biurze bylo inaczej)
✨️ Autor wpisu (OP): @razzor91 rozmawiałem już o zmianie projektu i nie ma wakatów, jedyne co mogę zrobić to postawić sprawę na ostrzu noża - zmiana projektu albo odchodzę. Mój projekt to takie miejsce zesłania - nikt go nie chce, mnie wrzucili bo akurat byłem wolny xD
@wykopowy_brukselek widzę że nie jestem jedyny ( ͡°͜ʖ͡°) U mnie też już kolejny projekt, poprzedni był ciekawy, obecny to dramat.
Mirki #it #pracbaza jak istotne jest dla was to żeby praca była interesująca, a projekt przy którym pracujecie dawał wam satysfakcję?
Jestem PM-em. Pół roku temu zamknęli projekt w którym pracowałem przez kilka miesięcy i przenieśli mnie do innego. Jakoś nie czuję tego nowego projektu - nie interesuje mnie tematyka, projekt sam w sobie mnie nudzi i mało się w nim dzieje, firma nie traktuje go priorytetowo, brakuje mi wyzwań, nie mam vibe z zespołem. W efekcie od jakiegoś czasu robię absolutne minimum i unikam roboty jak tylko mogę, a do tego zacząłem prokrastynować i ciągle mam z tyłu głowy stres związany z tym że jest coś co miałem zrobić a nie zrobiłem.
Żona zadowolona bo w mieszkaniu zawsze posprzątane i obiad ugotowany ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale ja już niekoniecznie - czuję że za jakiś albo się wypalę, albo firma mi podziękuje bo wyjdzie że ze względu na niewielkie zaangażowanie nie dowożę.
Póki co nie rzuciłem papierami, bo sytuacja na rynku pracy jest średnia, zaczyna się sezon ogórkowy i myślę że może mi być ciężko znaleźć nową pracę. Tutaj mi płacą nieźle.
Ale zastanawiam się co dalej - myślę żeby wytrzymać jeszcze kilka miesięcy akurat do końca kontraktu i po wakacjach jak się sytuacja na rynku poprawi to poszukać nowego kołchozu. Co sądzicie?
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Dipolarny
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
u mnie bylo tak:
1. pierwsza praca - mega ciagniety w projekt i bylo zajebiscie
2. pierwsza dobrze platna praca - super ciekawy projekt, wyyslalem ciekawe rzeczy ktore ulatwialy prace kilkunastu osobom, zajebiscie bylo
3. pierwsza praca zagranica - jezujaka nuda, nic sie nie dzieje, 3 lata zmarnowane
4. inny projekt ta sama organbizacja -
@mirko_anonim: wspolczuje zmarnowanego zycia.
Gdybys byl inteligentny to znalazlbys mase innych konstruktywnych wyzwan, a z pracy sie cieszyl, ze masz stabilna dniowke
@wykopowy_brukselek: albo wlasnie czas na wlasne zycie?
Ja w takich projektach najbardziej kwitne, wymyslam nowe projekty (prywatne), kupuje dzialki, jezdze na workation
ja wiem ze niektorzy wola tylko dostac kase i walic reszte, ja cenie zycie zbyt mocno by marnowac 8h dziennie na p------y (owszem, teraz z praca zdalna jest latwiej bo mozna cos innego robic, ale wczesniej w biurze bylo inaczej)
Wazne zeby hajs na wlasne projekty sie zgadzal. Dla mnei IT jest tylko trampolina do wlasnego biznesu
@wykopowy_brukselek widzę że nie jestem jedyny ( ͡° ͜ʖ ͡°) U mnie też już kolejny projekt, poprzedni był ciekawy, obecny to dramat.