@Verdino: Ja bym nie zaufał badaniom na pierwszym lepszym wordpressie. Zapewne ten artykuł nie został nawet zrecenzowany, o publikacji w dobrym czasopiśmie nawet nie wspominam (jeśli jest inaczej to mnie poprawcie). Ewidentny fake, w związku z czym taguję: #szury #bekazszurow
@Verdino: Napiszę tak, pracuję na uczelni, znam ludzi z różnych instytutów. To też ludzie i bywa z nimi różnie. Niektórzy ledwo się prześlizgnęli przez studia i potem się pozaczepiali gdzie się dało i tak sobie egzystują. Niewiele mają do stracenia. Sprawdź sobie tych autorów np. w google scholar. Zobacz ile mają publikacji i cytowań. W dzisiejszych czasach nawet student przez obronieniem magisterki ma publikację. Ja wrzuciłem ze 2, czy 3
LABORATORIO DI MICROSCOPIA ELETTRONICA DIPARTIMENTO DI CHIMICA
Universita degli Studi di Torino
Via Gioacchino Quarello 15A
’10135 Torino
@Verdino: Obstawiam, że to jest laboratorium wykonujące zdjęcia na zdjęcia na zlecenie. Do tego oni zajmują się mikroskopią elektronową. Nawet w tekście jest napisane, że u nich były robione tylko SEM-y. Takie laboratorium zrobi Ci zdjęcie czego chcesz pod warunkiem, że zapłacisz. Nie zajmują się analizą wyników tym samym ciężko ich uznać
@Verdino: Na razie wyjaśniłem Ci gdzie popełniasz błąd uznając to za wiarygodne źródło. Samo to nic jeszcze nie mówi o wynikasz, ale wskazuje, że trzeba do nich podejść z dużo dozą ostrożności. Często mnie zastanawia, że łatwiej jest niektórym uwierzyć w artykuł naprawdę napisany byle jak i z wynikami, które od razu wyglądają na niezbyt godne zaufania, zamiast zerknąć na tysiące innych artykułów ze
@Verdino: i jeszcze te ostre, jak żyleta zdjęcia przed i rozmazane bez ostrości po. No kuźwa chciałbym, żeby wszystko w internecie było prawdą, ale to śmierdzi na kilometr.
@Verdino: na początku się zmartwiłem, ale po sciągnięciu publikacji okazuje się, że jest po włosku. Stawiam dolary przeciw orzechom, że to nawet IF nie ma. Jak znajdziesz coś impaktowanego, to zawołaj.
@Verdino: I jeszcze słowo o tym. Wygląda jakby ten numer nie został opublikowany lub wycofany przez władze uniwersytetu. Możliwe, że zrobili to ze względu na niską jakość badań i strach przed utratą wiarygodności. W Polsce też były takie przypadki. Np. PAN odciął się stanowiska naukowców pracujących w komisji Macierewicza ds. wypadku w Smoleńsku. Nie mogli im zabronić tych badań (i oczywiście nie powinni mieć
@Verdino: Czasopisma z wysokim impact factorem muszą uważać co publikują, bo mają bardzo dużo do stracenia. Do tego "wszyscy" z branży je czytają. Mogę powtórzyć badania.
Czemu te źródła nie przyjrzały się bardziej temu badaniu?
Bo to nie są badania z prawdziwego zdarzenia. Ludzie mają swoje tematy badawcze, granty, projekty. Zajmują się swoją działką i dopóki ktoś nie opublikuje czegoś kontrowersyjnego w dobrym recenzowanym czasopiśmie to
@Polanin: xD wróćmy może do głównego wpisu tj „Trolli nie zapraszam do dyskusji a wykopkom co zaufały naudze polecam wpierw zrobić sobie takie badania” Tego typu informacje podaję bo: Pochodzą z niezależnych źródeł gdzie ludzie mają wiele do stracenia ale niewiele do zarobienia (stad pytanie: dlaczego mieliby to robić?) Oficjalnej narracji tak samo jak wam brakuje kompletnie Zgodności Od prawie trzech lat nie widzę NIGDZIE publicznej naukowej debaty ... i ty to
@Verdino: Placebo owszem też rozdawali - była lista partii. Poza tym informacje rzadko kiedy pochodzą z tzw. niezależnych źródeł. Ten zwrot nawet został spopularyzowany poprzez tzw. zależne źródła tymi czasy. Ofiary biorą się z wiary, a rozstawiać to można je po tej i tamtej stronie. Sami budują sobie więzienia i wzajemnie pożerają. A przez sprzeczne sygnały zaczynają myśleć, że nie warto mieć swojego zdania.. Nienawidzenie żywej istoty i życzenie jej krzywdy - to bycie
Pochodzą z niezależnych źródeł gdzie ludzie mają wiele do stracenia ale niewiele do zarobienia (stad pytanie: dlaczego mieliby to robić?)
@Verdino: Tłumaczyłem Tobie, oni nie mają nic do stracenia, a dużo do zyskania. To są naukowcy bez dorobku i bez znaczenia w instytucji/uczelni. Moga zyskać rozgłos i być zapraszanymi na konferencje co im sie nigdy wcześniej nie zdarzało. Nikt nie da zapraszanego wykładu osobie w tym wieku z jedynym artykułem we
co zrobić żeby na rozmowie nie mieć żadnego stresu i być spokojna niczym chat gpt? brak objaw stresu u kandydata to jak dla mnie najwyższa wartość dla pracodawcy
@Verdino: Obstawiam, że to jest laboratorium wykonujące zdjęcia na zdjęcia na zlecenie. Do tego oni zajmują się mikroskopią elektronową. Nawet w tekście jest napisane, że u nich były robione tylko SEM-y. Takie laboratorium zrobi Ci zdjęcie czego chcesz pod warunkiem, że zapłacisz. Nie zajmują się analizą wyników tym samym ciężko ich uznać
@Verdino: Na razie wyjaśniłem Ci gdzie popełniasz błąd uznając to za wiarygodne źródło. Samo to nic jeszcze nie mówi o wynikasz, ale wskazuje, że trzeba do nich podejść z dużo dozą ostrożności. Często mnie zastanawia, że łatwiej jest niektórym uwierzyć w artykuł naprawdę napisany byle jak i z wynikami, które od razu wyglądają na niezbyt godne zaufania, zamiast zerknąć na tysiące innych artykułów ze
@Verdino: I jeszcze słowo o tym. Wygląda jakby ten numer nie został opublikowany lub wycofany przez władze uniwersytetu. Możliwe, że zrobili to ze względu na niską jakość badań i strach przed utratą wiarygodności. W Polsce też były takie przypadki. Np. PAN odciął się stanowiska naukowców pracujących w komisji Macierewicza ds. wypadku w Smoleńsku. Nie mogli im zabronić tych badań (i oczywiście nie powinni mieć
@Verdino: Czasopisma z wysokim impact factorem muszą uważać co publikują, bo mają bardzo dużo do stracenia. Do tego "wszyscy" z branży je czytają. Mogę powtórzyć badania.
Bo to nie są badania z prawdziwego zdarzenia. Ludzie mają swoje tematy badawcze, granty, projekty. Zajmują się swoją działką i dopóki ktoś nie opublikuje czegoś kontrowersyjnego w dobrym recenzowanym czasopiśmie to
„Trolli nie zapraszam do dyskusji a wykopkom co zaufały naudze polecam wpierw zrobić sobie takie badania”
Tego typu informacje podaję bo:
Pochodzą z niezależnych źródeł gdzie ludzie mają wiele do stracenia ale niewiele do zarobienia (stad pytanie: dlaczego mieliby to robić?)
Oficjalnej narracji tak samo jak wam brakuje kompletnie Zgodności
Od prawie trzech lat nie widzę NIGDZIE publicznej naukowej debaty ... i ty to
Placebo owszem też rozdawali - była lista partii.
Poza tym informacje rzadko kiedy pochodzą z tzw. niezależnych źródeł. Ten zwrot nawet został spopularyzowany poprzez tzw. zależne źródła tymi czasy.
Ofiary biorą się z wiary, a rozstawiać to można je po tej i tamtej stronie. Sami budują sobie więzienia i wzajemnie pożerają. A przez sprzeczne sygnały zaczynają myśleć, że nie warto mieć swojego zdania..
Nienawidzenie żywej istoty i życzenie jej krzywdy - to bycie
@Verdino: Tłumaczyłem Tobie, oni nie mają nic do stracenia, a dużo do zyskania. To są naukowcy bez dorobku i bez znaczenia w instytucji/uczelni. Moga zyskać rozgłos i być zapraszanymi na konferencje co im sie nigdy wcześniej nie zdarzało. Nikt nie da zapraszanego wykładu osobie w tym wieku z jedynym artykułem we