Wpis z mikrobloga

@gregory96: kiedyś z ciekawości wpisałem nazwisko swojego wykładowcy na chomikuj. Jakie było moje zdziwienie gdy znalazłem folder o nazwie "egzamin nazwisko". ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jak wiadomo nie tylko studenci są leniwi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Teraz przez te zwalone grupy na facebooku/discordy wszystko przepada w czeluściach Internetu.
  • Odpowiedz
@iAmTS: tak właśnie wspominam Politechnikę Poznańską i jej wykładowców, którzy reklamowali swoje "skrypty", bo żaden z nich nie nazywał tego książkami i twierdzili, że wszystko co potrzeba jest w tych ich dziełach i zachęcają do zakupu. A jak jakieś kolokwium nie poszło, to głośno lamentowali, że gdyby tylko studenci kupili te ich skrypty, to by każdy bez problemu zdał. Jeden kolega kiedyś kupił książkę faceta od Algebry i miałem okazję
  • Odpowiedz
@dawid131: Teraz chomikuj to niemal zapomniane narzędzie, poszedłem jakiś czas temu na kolejne studia i byłem 5-6 lat starszy niż cała reszta. Na chomiku było 30% wszystkich egzaminów i notatek a ci ludzie nawet tam nie zaglądali
  • Odpowiedz
@gregory96: Ja miałem super wykładowców. Cały skrypt podany na pierwszych zajęciach, obecność nieobowiązkowa ale za aktywność można było sobie natrzepać dodatkowych punktów plus ciekawe zajęcia interaktywne nawet w większej grupie. Dużo osób chodziło bo chciało mieć łatwiej na egzaminie, ten kto pracował miał już gotowe materiały i mógł przygotowywać dużo wcześniej. Egzamin trudny i szczegółowy z wysokim progiem zaliczeniowym ale wiadomo było czego się uczyć. Każdemu studenciakowi życzę takich psorów.
  • Odpowiedz