Aktywne Wpisy

StaryWedrowiec +330

Zopyross +147
Do wzięcia kredytu hipotecznego na te 20-30 lat to trzeba mieć silną psychikę. Najpierw załatw sobie porządną pracę, potem wybiegaj umowę na czas nieokreślony, a bank w nagrodę przygotuje chomąto. No i potem się zaczyna wyścig nadgodzin, znoszenia mobbingu, nadpłacania ratek aby zmniejszać bandycką lichwę odsetek, widzę to po swoim kołchozie, tzn kilka rozmów o życiu i już wiesz, kto ma jakie zobowiązania, zdradza ich nawet podejście do przełożonych czy kierownictwa. Ten





https://www.wykop.pl/wpis/61631457
Jechałem z Białegostoku do Kuźnicy główną drogą nr 19, zostałem zatrzymany około 5km przed Kuźnicą. W poprzek pasów stoją pachołki, za nimi kilku policjantów oraz żandarmeria. Tak to wygląda od początku wprowadzenia stanu wyjątkowego, więc już miałem przygotowany dowód osobisty. Funkcjonariusze sprawdzają czy rzeczywiście jesteśmy stąd (mam dowód wydany przez „Wójt Gminy Kuźnica” jak to już pokazywałem w ostatnim wpisie) oraz proszą o otwarcie bagażnika.
Sama miejscowość nic się nie zmieniła - ludzie na chodnikach, sklepy otwarte. Oczywiście jest zauważalnie więcej pojazdów różnych służb i samych mundurowych. Szkoła jest zamknięta, sami rodzice w poniedziałek zabierali dzieci z zajęć. Od znajomych wiem, że niektórzy mieszkańcy wyjechali np. do rodzin do Sokółki (16km) albo Białegostoku (60km). Jutro pójdę do kościoła to powiem czy dużo ich ubyło ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nasz dom jest niecały kilometr od pokazywanego wszędzie miejsca. Akurat w mojej rodzinie nie ma paniki, wszyscy trzymamy kciuki za nasze służby i głęboko wierzymy, że sobie poradzą. Właściwie to co innego możemy zrobić? To nie jest DLA MNIE ( ͡° ͜ʖ ͡°) nowy temat, jestem przyzwyczajony do opowieści znajomych, że znaleźli w altance/garażu/w lesie kilku „lokatorów”. Niemniej jednak to dziwne uczucie wiedzieć, że dosłownie za lasem/dwie ulice dalej jest akcja o której mówi niemal cały świat.
Strażacy zorganizowali zbiórkę kawy/herbaty/słodyczy. Słyszałem, że niektórzy ludzie (nie tylko w Kuźnicy) gotują obiady, pieką ciasta i przekazują funkcjonariuszom.
Póki co tyle. Na niektóre pytania mogę odpowiedzieć w komentarzach. Nie jestem dziennikarzem i nie będę niczego udowadniał. Nie będę robić żadnych zdjęć, bo znajduję się na terenie stanu wyjątkowego. Opisuje Wam wszystko z perspektywy osoby wracającej mniej więcej co tydzień do rodzinnego domu, mającej codzienny kontakt z osobami tutaj mieszkającymi.
Pozdrawiam wszystkich funkcjonariuszy z całego kraju pełniących służbę na naszej granicy (policjanci na drodze akurat byli z Zielonej Góry i Krakowa). Dziękuję i jesteśmy z Wami!
#bialorus
@Siemion: Co by było gdybyś miał dowód wydany w poprzednim miejscu zamieszkania?
Ja sam mam dowód ze złym adresem bo babka w urzędzie powiedziała, że nie muszę zmieniać gdy zmieniam miejsce zameldowania.
Ciekawe czy nie byłbym bezdomny w Twojej sytuacji XD
Komentarz usunięty przez autora
@Siemion: hę?
Wydaje mi się, że możesz robić zdjęcia. Jesteś mieszkańcem terenów objętych stanem nadzwyczajnym. Nie mogą jedynie wjechać ludzie niemieszkający w tych terenach (w tym dziennikarze) bez pozwolenia. Tak jest? Czy o czymś nie wiem?
@postyy: Nie było żadnej agresji. Wiele osób mówiło, że wyglądali na wycieńczonych. Niektórzy mówią po angielsku albo po rosyjsku. Prosili o wodę, jakieś jedzenie i raczej spokojnie czekali aż zadzwonią po straż graniczną i ich zabiorą.
@marcinpodlas8: Żołnierze są raczej bliżej całego „problemu”, ale też ich widać.
@Siemion: Ale pytałem się czy też pozdrawiasz. (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞
Komentarz usunięty przez autora
Komentarz usunięty przez autora
Typowe podlasie xD
Dałoby rade zorganizować coś dla chłopaków na granicy? W sensie jestem z Białego, i jakbym przejechał przez ten checkpoint i powiedzial ze Np wioze auto wypełnione zgrzewkami wody i chciałbym to przekazać naszym to jest taka szansa?
@ApesHODL: Normalna sprawa w innych krajach, ludzie sobie pomagają. U nas to "typowe podlasie xD" (-‸ლ)