Wpis z mikrobloga

#audiovoodoo nawiazując do wpisu https://www.wykop.pl/wpis/60565449 pomyślałem sobie, że jest szansa sprzedać dobrze mój pomysł. Skoro jest ktoś, kto słyszy różnice w muzyce to można iść o krok dalej: mianowicie sprzedać jakiś „dejonizator” powietrza który uzdatni je i przez to polepszy jakość owej muzyki przesyłanej przez wifi. Szukam inwestora bo gdybym miał pieniądz to był bym audiofilem. Ale, że nie mam to jestem zwyczajnym entuzjastą…
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kidrys: spóźniłeś się ( ͡° ͜ʖ ͡°)

najnowszy dodatek – IME1, czyli jonizator i demagnetyzer w jednym. Nosi on firmową nazwę „Static Electricity Removal & Magnetic Eraser”. Tego typu akcesoria, jak IME1, są w świecie winylu znane od lat, ale zazwyczaj przyjmowały inną formę, że tak powiem – urządzeń pracujących offline. Najbardziej znane są, będący jonizatorem, Milty Zerostat, teraz w wersji ‘3’, a także demagnetyzer DeMag firmy Furutech; swój produkt
  • Odpowiedz
  • 0
@notdot: Ale to dwa różne urządzenia! Mój wynalazek to uzdatniacz powietrza żeby nie wprowadzało szumów do wifi w domu. I wtedy taki audiofil nie będzie słyszał szumów kurzu. Cząsteczki powietrza będą lepiej ułożone i poszerzy się scena itp itd. Oczywiście chodzi o muzykę przesyłaną bezprzewodowo
  • Odpowiedz
  • 0
@notdot: Pasuje znaleźć jakiś ładnie wyglądający osuszacz i oczyszczacz powietrza. Dodać dwie - trzy nalepki i ładne pudełko. Najlepiej z mahoniowego drewna. Wyłożyć jedwabiem i sprzedawać!
  • Odpowiedz
  • 1
@kidrys ale to też już jest. Nazywa się Less Loss Blackbody, kondycjoner pola ambientowego który dzięki temu, że jest zajebiscie czarny, pochłania szkodliwe promieniowanie elektromagnetyczne. Tak, zgadłeś, według audiofilów, szkodliwym promieniowaniem elektromagnetycznym jest światło ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz