Wpis z mikrobloga

Oczywiste jest przecież, że przy wzroście cen (inflacji) siła nabywcza będzie spadać.


@galonim: tylko przy założeniu, że wzrost cen jest wyższy od tempa wzrostu pensji. Realne wynagrodzenie w 2020 wg GUS wzrosło o 1,7% zatem nie masz racji, że można tam wstawić cokolwiek
  • Odpowiedz
Przyjdzie kryzys nie będzie na ratę banki zostana z mieszkaniami i bez $
Czy to możliwe ? Wszystko jest możliwe patrząc na historie wstecz.
  • Odpowiedz
@bodziodestruktor: w tych analizach mało kto zakładał że Glapiński będzie trzymał stopy przy zerze przy 5% inflacji co jest działaniem napędzającym klientów na "pewne nieruchomości" które "zawsze będą rosły"
  • Odpowiedz
@phsbdg: Zdradzę Ci pewien sekret - ceny mieszkań "do mieszkania" nie spadną jeszcze długo, bo to towar najbardziej chodliwy. Można dyskutować o klitkach pod wynajem czy innych prowincjach, ale dobre mieszkania, w dobrych okolicach, z metrażem większym niż mala kawalerka, w życiu nie stracą na wartości.

A wykopowe analizy kompromitują się jeszcze bardziej brnąc w kolejne wymówki i czekając "aż będzie taniej". Podejrzewam, że pierwsi, z których się śmiano, że
  • Odpowiedz
@phsbdg: Za nieistotne dla rynku uważam wykopowe analizy i przewidywanie rzeczy, które nie nadchodzą. Jeżeli zdarzy się kryzys i ceny faktycznie polecą, bo spadnie meteoryt, to nadal nie jest to zasługa analityków z wykopu, którzy swoje buńczuczne przewidywania opierają na bzdurach typu "studenci nie wrócą, to ceny spadną".

Więc kto chce, niech sobie siedzi i czeka na spadek cen, ja jedynie żałuję, że tak późno mi się udało ogarnąć mieszkanie
  • Odpowiedz
@Krupier Jak ja z was kisne. Bańka pęknie prędzej czy później. Daje około 2-3 lat. To samo się działo w 2008 i ceny spadały do 2015 gdzie zaczęły rosnąć. 6 lat spadków i można było kupić mieszkanie taniej o 35 procent.
  • Odpowiedz