Wpis z mikrobloga

https://www.medonet.pl/choroby-od-a-do-z/choroby-nowotworowe,dziecko-zmarlo-na-raka--zarzuty-postawiono-rodzicom,artykul,35853935.html?utm_source=onetsg_fb_viasg_medonet&utm_medium=social&utm_campaign=allonet_social_24h&srcc=ucs

No i bardzo dobrze. Jakim trzeba być szurem, aby dostać od lekarzy rozwiązanie na tacy i wymienić wiadomy % szans na wygranie z rakiem, na 0% szans (a nie, sorry, pewien miły człowiek powiedział, że za pieniążki to szans jest pewnie i kilkadziesiąt procent i uwierzyli mu na słowo)

Po trzech miesiącach okazało się, że mimo chemii guz się nie zmniejszył. Lekarze zaproponowali nam bardziej inwazyjną operację: wycięcie guza wraz z kością piszczelową i wstawienie implantu. Powiedziano nam wprost: sprawności w nodze nie odzyska, czyli będzie kaleką… Co mogliśmy zrobić?

No nie wiem... np zgodzić się na operację?

Zaczęliśmy szukać…

prywatnych klinik leczenia raka w Google <3
super pomysł!
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@imarid: spoko, ważne że powiedziano im

"że po serii naświetleń guz powinien się zmniejszać, a operacja proponowana przez lekarzy z Prokocimia nie będzie konieczna. "

więc gdy później

Już pierwszy rezonans magnetyczny wykonany w Polsce zamiast poprawy
  • Odpowiedz