Wpis z mikrobloga

  • 12
@Snusmumriken_ przeżyłem to dwa razy i jest to obrzydliwe uczucie. Jedyne lekarstwo to kolejne futro w domu. Za to każde kolejne kocha się jakoś inaczej. Żona mi mówi, że obecną sunię, po ciężkich przejściach, chyba już zamęczyny miłością. Podobno na jej punkcie mnie p------o i zaprzeczyć chyba nie mogę. Przedostatniego psa usypialismy w świetnym stanie wizualnym. Bawił się, był pełen życia i radości. Niestety zżerał go prawdopodobnie rak prostaty i musieliśmy
  • Odpowiedz
@DrJudym ja urabialem długo żonę, ale się udało. Nam praca nie pozwalała, ale jakoś spróbowaliśmy.
Druga opcja to możecie zostać domem tymczasowym, choć to niebezpieczne.
  • Odpowiedz
@DrJudym najlepiej wziąć od razu nowego futrzaka, bo nie rozmyśla się o śmierci poprzedniego, tylko wspomina jak było z nim fajnie, a całą uwagę skupia na nowym. Sprawdzone, w każdym razie u mnie tak to działa ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz