Wpis z mikrobloga

  • 9
@wicked93 nie były w każdej. Napewno nie w małych, może w dużych były zawsze. Za dzieciaka zawsze chodziliśmy macać te małe paczki.
  • Odpowiedz
@wicked93: kiedyś można było znaleźć 10 zł w laysach, to pamiętam że kupowaliśmy je z resztą dzieciaków hurtowo xD Potem euro, ale już się wycwanili i tylko połówki dawali, nie znam nikogo kto by zebrał dwie takie same xD
  • Odpowiedz
@wicked93: niby 93 rocznik a jednak chyba nie pamietasz dobrze
nie kazde czipsy mialy kapsel i mozna bylo wyczuc go macajac paczke xD sklepikarki nas gonily za to, zeby nie macac tylko brac
natomiast nauczycielki patrzyly zeby nie grac o nie, bo zawsze jakies dziecko co przegralo sie sprulo ze jest w plecy na kapslach i to nie fair xD
  • Odpowiedz
@scully: nigdy nie wierzyłam, że ktoś jest w stanie ot tak wsadzić do paczki chipsów prawdziwe pieniądze. Do czasu aż znalazłam w laysach 10 zł. Nie ruszałeam tej kasy chyba przez rok, a później to zapewne przepuściłam na rogale i naklejki z pokemonami ( ͜͡ʖ ͡€)
  • Odpowiedz
  • 3
@elo_ No pewnie ( ͡ ͜ʖ ͡). Dla gimbazy, to tazosy miały swoje wymyślne gry ogarnięte przez producenta ale sposób na grę był jeden. Zawsze był obrazek czyli awers wygrywający i druga strona czyli rewers, przegrywający. Grało się tak że awersem uderzało sie na płasko o podłogę i czekało się na rzut monetą, jak wypadł awers, a u przeciwnika rewers wygrywasz jego tazosa, jeżeli obu awers
  • Odpowiedz