Wpis z mikrobloga

@skitarii: > gdy nie ma chętnych opiekunów prawnych to płaci państwo.

Owszem, a w przypadku wprowadzenia aborcji prawnej takie sytuacje (potencjalnie) mogą być częstsze.

Takie, którego się wyrzekł i uznał, że nie ma z nim żadnych
  • Odpowiedz
w praktyce, bierze się. Dziecko twojej żony automatycznie dostaje twoje nazwisko, a jeśli nie zgłosisz sprzeciwu w odpowiednim czasie, dziecko jest automatycznie uznane za twoje, nawet jeśli później udowodnisz brak pokrewieństwa.


@KomosaBiala: takie coś występuje niemal tylko w przypadku oszustwa ze strony kobiety, które powinno być karane więzieniem.

O tym przykładzie już rozmawialiśmy, i już powinieneś wiedzieć, dlaczego nie jest analogiczny. Mężczyźni tracą także "czekając", gdy walczą o wprowadzenie trzeciej opcji.
  • Odpowiedz
Owszem, a w przypadku wprowadzenia aborcji prawnej takie sytuacje (potencjalnie) mogą być częstsze.


@Diuszesa: i co z tego?

Z tego, co się orientuję, obecnie nie funkcjonuje takie rozwiązanie w polskim systemie prawnym (ani żadnym innym). Choć kto wie, może jeszcze komuś uda się stworzenie stosownego projektu i zebranie wystarczajacej liczby podpisów, by musiał się nim zająć Sejm (nie żebym cię podpuszczała, ale skoro tak ochoczo lobbujesz za tym rozwiązaniem na wykopie,
  • Odpowiedz
@skitarii:

To, że państwo (ergo: każdy podatnik) będzie utrzymywać takie dziecko, zamiast tej dwójki, która je spłodziła?

Tak samo jak nie istnieje w Polsce prawo zezwalające na aborcję na życzenie.


I właśnie dlatego istnieje Strajk Kobiet (jak i inne organizacje) starające się by takie prawo zaistniało. Są też organizacje takie jak Ordo Iuris, starające się o coś dokładnie przeciwnego. Nie ma za to nikogo kto formalnie starałby się w Polsce
  • Odpowiedz
To, że państwo (ergo: każdy podatnik) będzie utrzymywać takie dziecko, zamiast tej dwójki, która je spłodziła?


@Diuszesa: takie dziecko zwróci się w podatkach.

I właśnie dlatego istnieje Strajk Kobiet (jak i inne organizacje) starające się by takie prawo zaistniało. Są też organizacje takie jak Ordo Iuris, starające się o coś dokładnie przeciwnego. Nie ma za to nikogo kto formalnie starałby się w Polsce o aborcję prawną dla
  • Odpowiedz
Czemu najpierw walczyć o jedno, a dopiero potem o drugie?


@skitarii: Bo to są dwie różne kwestie, wymagające różnych argumentów. Wprowadzenie opcji numer 2 jest poparte precedensem w innych krajach, więc będzie o to łatwiej. Nad trzecią trzeba jeszcze popracować. Wstrzymywanie opcji numer 2 nie zbliża cię w żaden sposób do opcji numer 3.

Prawo można zmienić, poza tym to nie zarządzanie ciałem partnerki, tylko tzw. "zlepkiem
  • Odpowiedz
@skitarii Garstka osób? Z dwa tygodnie np. w Poznaniu było według szacunków policji ok. 700 osób i zakorkowane ulice xD

Nie sugeruję, że odbiera. Jednocześnie brak formalnej reprezentacji nie daje żadnej drogi do zaistnienia i egzekucji tych praw.
  • Odpowiedz
Bo to są dwie różne kwestie, wymagające różnych argumentów. Wprowadzenie opcji numer 2 jest poparte precedensem w innych krajach, więc będzie o to łatwiej. Nad trzecią trzeba jeszcze popracować. Wstrzymywanie opcji numer 2 nie zbliża cię w żaden sposób do opcji numer 3.


@KomosaBiala: tak samo jak zakaz testów na ojcostwo jest poparty precedensem w innych krajach.

Wstrzymywanie opcji 2 jak najbardziej zbliża mnie do opcji 3, choćby dlatego, że zwolennicy
  • Odpowiedz
Garstka osób? Z dwa tygodnie np. w Poznaniu było według szacunków policji ok. 700 osób i zakorkowane ulice xD


@Diuszesa: 700 osób to jest garstka przy tym co było na początku.

Nie sugeruję, że odbiera. Jednocześnie brak formalnej reprezentacji nie daje żadnej drogi do zaistnienia i egzekucji tych praw.


Zbudowanie świadomości na temat braku tych praw zbliża nas do formalnej reprezentacji.
  • Odpowiedz
tak samo jak zakaz testów na ojcostwo jest poparty precedensem w innych krajach.


@skitarii: Porównaj sobie liczbę krajów, w których dozwolona jest aborcja, do tych, w których zabronione są testy na ojcostwo. I jeszcze raz przelicz prawdopodobieństwo.

Wstrzymywanie opcji 2 jak najbardziej zbliża mnie do opcji 3, choćby dlatego, że zwolennicy opcji 2 muszą uwzględniać mój postulat, jeśli szukają poparcia, a po wprowadzeniu opcji 2 nie będzie na nich żadnego
  • Odpowiedz
Porównaj sobie liczbę krajów, w których dozwolona jest aborcja, do tych, w których zabronione są testy na ojcostwo. I jeszcze raz przelicz prawdopodobieństwo.


@KomosaBiala: porównałem do liczby krajów z aborcją prawną i wyszło, że jednak zakaz testów na ojcostwo jest bardziej prawdopodobny niż aborcja prawna.

Serio uważasz, że twoje poparcie jest takie znaczące? Twoim przeciwnikiem są nie tylko kobiety, ale także mężczyźni, którzy w obecnej sytuacji są zawsze zmuszani do płacenia
  • Odpowiedz
porównałem do liczby krajów z aborcją prawną i wyszło, że jednak zakaz testów na ojcostwo jest bardziej prawdopodobny niż aborcja prawna.


@skitarii: Rozmawiamy tu o precedensie. Rozwiązanie numer 2 ma precedens w większej liczbie krajów, niż zakaz testów na ojcostwo.

Moim przeciwnikiem są hipokryci, chcący aborcji na życzenie i utrzymania
  • Odpowiedz
Rozmawiamy tu o precedensie. Rozwiązanie numer 2 ma precedens w większej liczbie krajów, niż zakaz testów na ojcostwo.


@KomosaBiala: w Polsce nie obowiązuje prawo precedensu, więc jakie to ma znaczenie?

Aborcja = brak dziecka = brak obowiązku alimentacyjnego. Gdzie tu
  • Odpowiedz