Aktywne Wpisy

Soothsayer +106
pół roku temu przewidziałem, że wyleję kawę na mój biały fotel oraz usiądę na niego z osraną dupą nie wiedziałem tylko co stanie się pierwsze, ale profilaktycznie codziennie rano zacząłem kłaść na niego kocyk w razie czego, a moje przepowiednie sprawdzają się w 100% i dzisiaj właśnie wylałem na niego kawę XD w sposób który nigdy w życiu kawy jeszcze nie wylałem, ot po prostu filiżanka mi się wyślizgnęła z dłoni jak
Kojaan 0
Poznałam sympatycznego niebieskiego na apce.
Chłopak bardzo się zaangażował i ja to wyraźnie czuję oraz widzę po jego zachowaniu. Powiedziałabym, że zachowuje się tak, jakby był zauroczony. Widzieliśmy się dwa razy.
Sęk w tym, że w moim brzuchu nie pojawiają się motyle. To nie jest jego wina, bo jest niemal idealny. Bardzo dobrze nam się pisze i rozmawia, a on ma naprawdę dobre serce.
Nie wiem jednak, kiedy zareaguję uczuciami. Z moim ex też
Chłopak bardzo się zaangażował i ja to wyraźnie czuję oraz widzę po jego zachowaniu. Powiedziałabym, że zachowuje się tak, jakby był zauroczony. Widzieliśmy się dwa razy.
Sęk w tym, że w moim brzuchu nie pojawiają się motyle. To nie jest jego wina, bo jest niemal idealny. Bardzo dobrze nam się pisze i rozmawia, a on ma naprawdę dobre serce.
Nie wiem jednak, kiedy zareaguję uczuciami. Z moim ex też





https://myanimelist.net/anime/4177/Bounen_no_Xamdou
Xam'd: Lost Memories
Oglądanie tego tytułu zajęło mi zdecydowanie za długo. Nie jest to w żadnym stopniu jego wina, chciałem, ale niestety nie mogłem. To chyba dobrze o nim świadczy. Pierwsze 13 epków wciągnęło mnie jak bagno - zachłyśnięcie się ciekawym światem, prawie wszystko w tym tytule było nietypowe, trochę inne i rzadko spotykane. Do tego fajne postacie, nawet poboczne tak jak starzy głównego bohatera czy pani kapitan statku pocztowego. Apetyt na więcej jest.
W drugiej części tytuł trochę traci focus i potrzebuje dobrych 5-6 odcinków, żeby się odnaleźć. Na kilka chwil zanika nam ten wielce pożądany element wywołujący "głód" zobaczenia co będzie dalej, zastępując go przedstawieniem niespecjalnie porywających perypetii pewnych postaci. Trafia się też kilka ostro ciosanych plot device - np. jedna z postaci trafia w ręce handlarzy niewolników. W całej serii nie było oni jednej wzmianki, że w ogóle istnieje takie zjawisko, a tu pstryk, jest i nikogo to nie dziwi. Podobnie "pocztowość" statku pojawia się w momencie gdy jest to fabularnie pożądane. Jeżeli chodzi o historię w drugiej części bajki, to brakuje mi elementu, który by je spajał w jedną solidną całość. Można miejscami odnieść wrażenie, że oglądamy jakieś side story różnych postaci. Nikt nie ustalił o czym dokładnie ma być ta historia. Następna sprawa, niektóre cechy świata i wydarzenia są serwowane "as is", bez żadnego słowa wytłumaczenia i do samego końca nie są nigdzie wyjaśnione, a i zakończenie według mnie pozostawia trochę do życzenia. Nie jest to najlepsze zagranie, gdy akcje mamy osadzoną w zbudowanym od podstaw od nowa świecie i trzeba się domyślać jak niektóre rzeczy działają. A jest tego trochę - nasiona, sekty, partyzantka, przyczyny wojny. Znajdzie się parę grzeszków, jeden nawet śmiertelny (babcia opiekunka), ale miłościwie udzielam rozgrzeszenia, ze względu na większe dobro. To mimo wszystko jest tytuł raczej z górnej półki, niż środkowej.
Nie chce żeby wyszedł z tego jakiś rant. Poza tymi kilkoma problemami, anime jest naprawdę dobre. Potężnym plusem jest unikatowość i oryginalność świata, o ile dziesiątki obejrzanych szkolnych komedyjek potrafią się człowiekowi zlewać w jedno, tego tytułu raczej nie zapomnę i z niczym nie pomylę. Mimo wszystko niestety, do prawdziwego hiciora trochę zabrakło, zwłaszcza w drugiej połowie. Trochę mnie to dziwi, bo te problemy są widoczne na pierwszy rzut oka. Czyżby zwyczajne spoczęcie na laurach autorów, zadowolonych z potężnego p-----------a na samym starcie, liczących, że uda się na tym dojechać do samego końca?
Na oddzielne parę słów zasługują endingi - są to po prostu fenomenalne bangery, których słucham sobie w kółko, są świetne. Wszystkie są tak dobre, ze ciężko mi wybrać najlepszy.
Openingi - no teoretycznie niby też, ale jednak nie do końca. Nie podchodzi mi absolutnie twórczość Boom Boom Satellites. Bełkotanie na maksymalnie przesterowanym autotune kojarzy mi się tylko i wyłącznie z muzyką dla umierających młodo nieletnich ćpunów z depresją oddechową wywołaną przedawkowaniem fentanylu. Nie moje klimaty.
źródło: comment_1604263566ohS1AwdN4835UBTV2fazXG.jpg
Pobierz@tobaccotobacco: @kinasato:
Sam przerwałem na 15 lub 16 odcinku i nie obejrzałem do końca. Raczej nie obejrze (jeśli juz to przelece mange na szybko, chociazby po obrazkach) ale moze poslucham endingów bo poczatku tak wciagalo ze zaraz po pojawieniu sie logo pod koniec to szybko przelaczalem na kolejny odcinek
Nie ma mangi, to jest original. Może gdyby był materiał źródłowy, to anime nie uciekałoby tak na boki. Masayuki miał po prostu za dużo pomysłów, powinien łyknąć pigułkę na ADHD i skupić się na jednej lub dwóch rzeczach.